Do interwencji doszło w piątek w jednej z miejscowości w powiecie wejherowskim (województwo pomorskie).
- Osoba zgłaszająca obawiała się, że suczka wraz z kilkoma szczeniętami przebywa w warunkach zagrażających ich zdrowiu, a nawet życiu. W tej chwili warunki pogodowe są niezmiernie trudne i mogą być śmiertelnie niebezpieczne - mówiła aspirant sztabowy Anetta Potrykus, oficer prasowy Komendy Powiatowej Policji w Wejherowie.
Na miejsce od razu skierowano patrol.
Właściciel uważał, że warunki są odpowiednie
Pod wskazanym adresem funkcjonariusze zastali sześć szczeniaków i ich matkę. Zwierzęta były w otwartej wiacie, która nie chroniła przed mrozem. Obok budynku była też nieocieplona buda.
- Woda pozostawiona do picia była całkowicie zamarznięta. Widząc, że zwierzęta są wyziębione, dzielnicowy natychmiast podjął interwencję. Przeniósł szczenięta do ogrzewanego radiowozu, zapewniając im ciepło i bezpieczeństwo. Następnie wezwał przedstawicieli OTOZ Animals z Dąbrówki, którzy podjęli decyzję o ich zabezpieczeniu i przejęli szczenięta ze swoją mamą oraz zapewnili im profesjonalną opiekę - mówiła oficer prasowy.
Jak dodała w rozmowie z tvn24.pl, właściciel uważał, że warunki, w których trzymał swoje zwierzęta, były odpowiednie.
Przeżyły dzięki zgłoszeniu
Asp. sztab. Anetta Potrykus podkreśliła, że dzięki zgłoszeniu i szybkiej reakcji suczka i jej młode trafiły pod opiekę specjalistów, gdzie otrzymały ciepło, wodę, jedzenie i niezbędną pomoc.
- Z interwencji została sporządzona dokumentacja, a teraz sprawą zajmą się śledczy z Wydziału do Zwalczania Przestępczości Gospodarczej wejherowskiej komendy - powiedziała. - Policjanci przypominają, że każdy przypadek podejrzenia znęcania się nad zwierzętami należy niezwłocznie zgłaszać. Reagując, możemy zapobiec cierpieniu istot, które same nie potrafią poprosić o pomoc. W tej chwili warunki pogodowe są niezmiernie trudne i mogą być śmiertelnie niebezpieczne - dodała.
Autorka/Autor: MAK/tok
Źródło: KPP Wejherowo
Źródło zdjęcia głównego: KPP Wejherowo