"To jakby onkolog musiał zostać dodatkowo chemioterapeutą". Psychologowie protestują

shutterstock_2627932381
Czym różnią się zawody psychologa i psychoterapeuty?
Psychoterapia nie wróci do wykazu świadczeń psychologicznych wbrew postulatom przedstawicieli środowiska. Sejmowe komisje odrzuciły w czwartek poprawkę, która zmieniałaby zapis w rządowym projekcie ustawy regulującym wykonywanie zawodu psychologa. - To zaszkodzi najbardziej pacjentom - oceniła psycholożka i psychoterapeutka dr Marta Siepsiak z Uniwersytetu SWPS w Warszawie.
Kluczowe fakty:
  • Na czwartkowym posiedzeniu sejmowe komisje: zdrowia oraz polityki społecznej i rodziny zajmowały się poprawkami do rządowej wersji ustawy o zawodzie psychologa.
  • "Psychoterapia od 25 lat jest wpisana w ustawie o zawodzie psychologa jako jedno z zadań psychologa" - argumentują psycholodzy, protestując przeciwko jej wycofaniu z wykazu świadczeń psychologicznych.
  • O co dokładnie chodzi psychologom? Czym różni się ich zawód od zawodu psychoterapeuty?
  • Więcej artykułów o tematyce zdrowotnej znajdziesz tutaj.

Dyskusja nad przepisami w Sejmie, a przed Sejmem protest psychologów. Chodzi o rządowy projekt ustawy o zawodzie psychologa, który określa zasady uzyskiwania prawa wykonywania zawodu i ustanawia rejestr psychologów.

Podczas drugiego czytania dokumentu PiS, Lewica i Razem zgłosiły w sumie 11 poprawek. Podczas czwartkowego posiedzenia sejmowe komisje zdrowia oraz polityki społecznej i rodziny odrzuciły tę zgłoszoną przez koło Razem, która zakładała przywrócenie psychoterapii do wykazu świadczeń psychologicznych. Poprawkę poparło 24 posłów, przeciwko było 34, nikt nie wstrzymał się od głosu. Komisje nie zgodziły się także na przyjęcie poprawki PiS, która zakładała zmniejszenie opłaty za wpis do rejestru psychologów do 100 zł. Projekt rządowy zakłada, że będzie to nie więcej niż 10 proc. przeciętnego wynagrodzenia. Przyjęto natomiast poprawkę tego stronnictwa, która zakłada, że regionalna rada psychologów wydaje zaświadczenie za wpis do rejestru za opłatą w wysokości 50 zł. Posłowie nie zaakceptowali też propozycji PiS dopuszczającej, by zawód psychologa mogły dalej wykonywać osoby, które ukończyły siedmiosemestralne studia magisterskie przeznaczone dla osób, które przed ich rozpoczęciem miały już tytuł magistra w innej dziedzinie. Przedstawiciel resortu nauki i szkolnictwa wyższego przekonywał, że osoby, które ukończyły siedmiosemestralne studia z psychologii, zostały ujęte w przepisach i nie ma potrzeby ich uzupełniania.

Poparcie dla projektu wyraziły KO, PSL, Polska 2050, Lewica, Razem i Wolni Republikanie. PiS zamierza nie poprzeć aktu w obecnym kształcie.

Czym się różni psycholog od psychoterapeuty?

Podczas gdy posłowie dyskutowali nad zapisami ustawy, przed Sejmem protestowali przedstawiciele środowiska psychologów, którzy nie zgadzają się na usunięcie psychoterapii z wykazu świadczeń psychologicznych. Nie chodzi tu o to, by psycholog po studiach magisterskich mógł prowadzić psychoterapię, gdyż do tego potrzebne jest zaawansowane, specjalistyczne kształcenie.

Problem dotyczy psychologów klinicznych. Według protestujących kuriozalną sytuacją jest to, że osoba po pięciu latach studiów i dodatkowych czterech latach specjalizacji zakończonej państwowym egzaminem (PES) będzie musiała uczyć się psychoterapii od nowa, razem z osobami np. po politologii czy archeologii.

- Priorytetem rządowego projektu jest bezpieczeństwo pacjentów - podkreślała w Sejmie ministra rodziny, pracy i polityki społecznej Agnieszka Dziemianowicz-Bąk. Zaznaczyła, że projekt nie blokuje prac nad zawodem psychoterapeuty, ale nie mógł pomijać psychoterapii.

Tymczasem, jak zwrócił uwagę reporter "Faktów" w czwartkowym materiale, wiele osób nie odróżnia zawodu psychologa od psychoterapeuty - także posłowie, którzy w czwartek pracowali nad ustawą o zawodzie psychologa. - Państwo musi zagwarantować obywatelom, że podczas wizyty u psychologa spotkają psychologa, a nie teologa czy zoologa po tygodniowym kursie psychologicznym - przekonywał z mównicy Norbert Pietrykowski (Polska 2050), myląc te dwa zawody.

Wyjaśniamy: psycholog i psychoterapeuta zajmują się zdrowiem psychicznym, ale różnią się wykształceniem, kompetencjami i zakresem działań. Psycholog ukończył pięcioletnie studia psychologiczne i ma tytuł magistra. Skupia się na diagnozie, testach psychologicznych oraz krótkoterminowym wsparciu w kryzysach. Psychoterapeuta musi przejść dodatkowe szkolenie psychoterapeutyczne (4-, 5-letnie), umożliwiające prowadzenie długofalowej terapii, przy czym nie musi być absolwentem psychologii.

O co chodzi psychologom?

Usunięcie psychoterapii z wykazu świadczeń psychologicznych w rządowym projekcie ustawy o zawodzie psychologa zaszkodzi najbardziej pacjentom - oceniła w rozmowie z PAP psycholożka i psychoterapeutka dr Marta Siepsiak z Uniwersytetu SWPS w Warszawie. Jak przypomniała, psychoterapia od 25 lat jest wpisana w ustawie o zawodzie psychologa jako jedno z zadań psychologa (ustawa z dnia 8 czerwca 2001 r. o zawodzie psychologa i samorządzie zawodowym psychologów) i znajduje się w koszyku świadczeń psychologicznych. - To jest oczywiste, ponieważ w psychoterapii powinniśmy używać narzędzi psychologii klinicznej, których skuteczność jest potwierdzona badaniami naukowymi. Jeśli tego nie robimy, to znaczy, że robimy pseudonaukę - tłumaczyła specjalistka z SWPS.

Wyjaśniła, że poprawka wprowadzona do projektu ustawy oznacza, że psychologowie będą musieli uprawiać dwa zawody. - Nie będą mogli być psychologami wyspecjalizowanymi w psychoterapii jako jednej z gałęzi psychologii, ale będą musieli być psychologami i odrębnie psychoterapeutami. W konsekwencji będą należeć do odrębnej izby i podlegać innemu kodeksowi etycznemu, innym rozporządzeniom - wyjaśniała. - Psycholog w ramach swojego zawodu nie będzie mógł się specjalizować w psychoterapii, ale będzie robić specjalizację z psychoterapii dokładnie na takich samych zasadach, jak osoby z innym wykształceniem, np. archeolog czy muzyk - zwróciła uwagę. Jej zdaniem jest to zrównanie psychologa psychoterapeuty, jego kwalifikacji i uprawnień np. ze skrzypkiem-psychoterapeutą. - To tak, jakby onkologowi pozwolić stosować chemioterapię, ale tylko w ramach innego zawodu - chemioterapeuty, którym może zostać również osoba stosująca terapie alternatywne, np. homeopatię - tłumaczyła.

Specjalista wykwalifikowany czy po weekendowej szkole?

Dr Marta Siepsiak przypomniała, że w krajach anglosaskich - w USA, Wielkiej Brytanii, Kanadzie, Australii - psychologowie kliniczni prowadzą też terapię psychologiczną, w tym psychoterapię. - U nas próbuje się to sztucznie rozdzielić - zaznaczyła dr Siepsiak. Jej zdaniem zmiana ta obniży znacznie standardy pomocy psychologicznej dla pacjentów. - Po wprowadzeniu tej poprawki przeciętna osoba nie będzie w stanie odróżnić, czy psychoterapia finansowana przez NFZ jest prowadzona przez psychologa z dodatkowym kształceniem specjalistycznym w zakresie psychoterapii, czyli po co najmniej dziewięciu latach specjalistycznego kształcenia, czy ma do czynienia ze skrzypkiem, malarzem, politologiem, archeologiem, który ukończył czteroletnią weekendową szkołę psychoterapii - powiedziała psycholożka. Oznacza to, że pacjent może nie wiedzieć, czy prowadzi go specjalista wysoko wykwalifikowany, czy kształcony dorywczo, ponieważ obaj będą mieć ten sam status. - Jest to o tyle niebezpieczne, że pacjent nie będzie też mieć pewności, czy bierze udział w psychoterapii prowadzonej w nurcie, którego skuteczność jest potwierdzona dowodami naukowymi - podkreśliła specjalistka.

Wcześniej, podczas paźdzernikowego posiedzenia podkomisji stałej ds. zdrowia psychicznego w Sejmie , na ten sam problem zwracała też uwagę dr Aleksandra Krasowska z Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego. - Osoba, która wystarczy, żeby miała tytuł magistra, jakiegokolwiek magistra, może prowadzić po szkoleniu i oczywiście po zdaniu egzaminu proces psychoterapeutyczny. To nie jest taka sama osoba, która wyjściowo jest lekarzem psychiatrą albo psychologiem. To oznacza, że jest istotne zróżnicowanie pomiędzy jakością usług, które będzie wykonywał lekarz psychiatra psychoterapeuta, psycholog psychoterapeuta, a - z całym szacunkiem - magister budownictwa-psychoterapeuta. W związku z powyższym osoba, która idzie na psychoterapię i nie ma jasnego uregulowania w prawie, kto tę psychoterapię może prowadzić, może trafić do lekarza psychiatry psychoterapeuty, psychologa psychoterapeuty bądź artysty po ASP czy archeologa prowadzącego psychoterapię - ostrzegała.

Dr Marta Siepsiak wyjaśniła, że psychologów obowiązują metody działania potwierdzone badaniami. - My się przez pięć lat uczymy między innymi o psychopatologii, uczymy się czytania badań naukowych, żeby rozróżniać, co jest nauką, a co pseudonauką - powiedziała. W jej ocenie, jeśli ustawa o zawodzie psychologa przejdzie w takiej postaci, to nie będzie też można procedować reform w kształceniu psychologicznym. Rządowy projekt ustawy o zawodzie psychologa ma uporządkować stan prawny, gdyż ustawa o zawodzie psychologa z 2001 r. w praktyce nie funkcjonuje. Samorząd psychologów nigdy się nie ukonstytuował, a przepisy okazały się nieskuteczne. Projekt wprowadza definicję świadczeń psychologicznych wypracowaną przez środowiska zawodowe psychologów, określa zasady uzyskiwania prawa wykonywania zawodu oraz prowadzenia Rejestru Psychologów. Zakłada utworzenie samorządu zawodowego psychologów, nadzór ministra pracy nad samorządem oraz uchwalenie kodeksu etyki zawodowej.

Czytaj także: