W czwartek, 8 stycznia, wrocławskie zoo opublikowało nagranie, na którym widać, jak niewielki mundżak chiński, ważący zaledwie kilkanaście kilogramów, bez wahania zaczepia znacznie większego od siebie nosorożca indyjskiego, którego masa przekracza tonę.
- Mundżak chiński, którego państwo widzieli na filmiku, jest bardzo waleczny, bo jest bardzo terytorialny. Nasz samiec chciał pokazać wybitnie, czemu akurat mu na tym terytorium zależy. Jego partnerka miała ruję, więc te hormony były na wysokim poziomie. Jak się pojawiła Marusia (nosorożec indyjski - red.), musiał pokazać, że to terytorium należy do niego, stąd jego postawa - informuje Maciej Okupnik, opiekun zwierząt kopytnych we wrocławskim zoo.
Choć różnica w rozmiarach jest ogromna, mundżak nie uznał nosorożca za groźnego przeciwnika.
- Najważniejsza dla niego jest ochrona terytorium i zdobycie samicy, dlatego Marusia nie była dla niego żadnym strasznym przeciwnikiem. Na co dzień przebywają ze sobą i Marusia nigdy nie wykazuje wobec niego agresywnych zachowań - tłumaczy opiekun.
- Marusia odczytała to jako zaproszenie do zabawy, co widać po jej zachowaniu. Tam nie było elementów agresji. Jedynie w pewnym momencie, jak się wycofywała, to tak parsknęła, pokazując, że już nie chce w tym uczestniczyć. Wycofała się, kiedy miała na to ochotę - opowiada opiekun.
Mieszkają razem w naturze
Takie interakcje nie są wyjątkowe w naturze. Mundżaki i nosorożce indyjskie żyją na tych samych terenach i często pasą się obok siebie bez konfliktów. Podobnie jest w ogrodach zoologicznych. Mundżaki z wrocławskiego zoo nie mają imion, a opiekunowie nazywają je pieszczotliwie "tata i mama mundżaka".
Autorka/Autor: SK/tok
Źródło: tvn24.pl
Źródło zdjęcia głównego: Zoo Wrocław