Podczas piątkowego śniadania z gubernatorami stanów w Białym Domu prezydent USA został zapytany przez jednego z dziennikarzy, czy rozważa "ograniczony" atak na Iran.
- Chyba mogę powiedzieć, że rozważam - odparł Donald Trump.
Nie rozwinął swojej wypowiedzi, ale dodał chwilę później, pytając: - Co to jest za osoba, która pyta, czy rozważam atak?
Zadane pytanie dotyczyło czwartkowych doniesień "Wall Street Journal" o tym, że Trump rozważa "wstępny, ograniczony atak militarny na Iran, aby zmusić go do spełnienia żądań dotyczących porozumienia na temat programu jądrowego". Byłby to pierwszy krok mający na celu wywarcie presji na Teheran, aby zawarł porozumienie, ale nie doprowadziłby do ataku na pełną skalę, który mógłby sprowokować poważny odwet.
Prezydent jednak nie podjął jeszcze decyzji o ataku na jakąkolwiek skalę - przekazały dziennikowi źródła. Ma rozważać różne opcje: od trwającej tydzień kampanii ataków, mających na celu wymuszenie zmiany reżimu, po mniejszą falę ataków na irański rząd i obiekty wojskowe.
Napięcia wokół Iranu
Według gazety Trump mógłby wydać rozkaz w ciągu najbliższych dni. W czwartek podczas inauguracyjnego posiedzenia Rady Pokoju prezydent podkreślił, że ma nadzieje na wypracowanie porozumienia z Iranem i że przekona się, czy jest to możliwe w ciągu 10 dni. Potem określił ten horyzont czasowy na 10-15 dni.
Rzeczniczka Białego Domu Karoline Leavitt podsumowując wynik wtorkowych negocjacji w Genewie, stwierdziła w środę, że mimo pewnego postępu stanowiska USA i Iranu są wciąż bardzo rozbieżne.
Komentatorzy przypominali, że przed czerwcowym uderzeniem na instalacje jądrowe Iranu Trump zapowiadał podjęcie decyzji w ciągu dwóch tygodni, podczas gdy atak nastąpił trzy dni po tej zapowiedzi.
Opracował Adrian Wróbel/akr
Źródło: PAP, Wall Street Journal
Źródło zdjęcia głównego: PAP/EPA/JIM LO SCALZO / POOL