Do zdarzenia doszło w poniedziałek. Na pokładzie liniowego giganta - Airbusa A380, lecącego z San Francisco było 351 pasażerów. Podczas lądowania, po 11 godzinach lotu, maszyna dotknęła podłoża przed progiem pasa startowego, co poskutkowało uszkodzeniem oświetlenia - przekazał branżowy portal Simple Flying.
Lufthansa potwierdziła, że doszło do uszkodzenia instalacji oświetleniowej, ale dalsze lądowanie przebiegło zgodnie z procedurą i nie była wymagana ewakuacja. Wszyscy pasażerowie bezpiecznie opuścili samolot, nie odnotowano żadnych obrażeń. Sprawę lądowania bada niemieckie federalne biuro badania wypadków lotniczych BFU - przekazał portal Welt, powołując się na urząd w Brunszwiku. Ten sam portal - cytując władze lotniska podał, że oświetlenie zostało szybko naprawione, dzięki czemu pas był ponownie gotowy do użytku już niecałą godzinę po lądowaniu Airbusa.
"Dramatyczne zdarzenie" na lotnisku w Monachium
Sytuacja miała miejsce dwa dni po innym "dramatycznym zdarzeniu" na tym samym lotnisku - zauważa portal Simple Flying. W sobotę Boeing 787 linii Vietnam Airlines wylądował w Monachium niedługo po starcie, podczas którego prawdopodobnie wyjechał poza pas startowy - pisała agencja Reuters. Linie lotnicze poinformowały w oświadczeniu, że maszyna zawróciła z powodu "problemu technicznego", nie podano jednak dalszych szczegółów. Welt informuje, że w tym incydencie również zostało uszkodzone oświetlenie pasa.
Amerykańska telewizja ABC News wyemitowała nagranie, na którym widać wielką chmurę pyłu za samolotem, który wzbija się w powietrze. Boeing oderwał się od zmieni, gdy do końca pasa pozostało już bardzo niewiele miejsca - zwraca uwagę Simple Flying. Tę sprawę również analizuje BFU.
Redagował AM