Akcję przeprowadzono z okazji Międzynarodowego Dnia Zapobiegania Narkomanii, ustanowionego przez ONZ. Jak przekazała AP, gęste kłęby czarnego dymu unosiły się nad obrzeżami największego miasta i dawnej stolicy Mjanmy, Rangunem.
Przedstawiciel policji z jednostki antynarkotykowej w Rangunie Aung Myat Soe poinformował w rozmowie z dziennikarzami, że wartość rynkowa zniszczonych narkotyków była w tym roku dwukrotnie wyższa w porównaniu z operacją w ubiegłym roku. Miały być warte około 600 milionów dolarów.
Narkotyki spalono także w Mandalaj i Taunggyi - miastach położonych bliżej regionów, w których koncentruje się produkcja substancji odurzających w środkowo-wschodniej części Mjanmy.
Mjanma jednym z głównych ośrodków produkcji narkotyków
W styczniu władze wojskowe Mjanmy poinformowały o największej w historii kraju konfiskacie nielegalnych narkotyków oraz sprzętu wykorzystywanego do ich produkcji.
Jak przypomniała AP, Mjanma od dziesięcioleci pozostaje jednym z głównych ośrodków produkcji narkotyków. Mimo licznych działań wymierzonych w ten proceder, kraj nadal jest jednym z najważniejszych źródeł nielegalnych substancji trafiających na rynki Azji Wschodniej i Południowo-Wschodniej oraz należy do największych producentów heroiny i metamfetaminy na świecie.
Wiele obszarów Mjanmy jest kontrolowanych przez milicje składające się z przedstawicieli różnych grup etnicznych kraju, którzy nierzadko biorą udział w walkach z rządem wojskowym podczas krwawej wojny domowej, trwającej od 2021 roku. W ocenie junty milicje w kraju wykorzystują narkotyki do finansowania swoich powstań i nie chcą angażować się w żaden proces pokojowy.