Tegoroczne lato w Hiszpanii przynosi intensywny upał i niewielkie opady deszczu. Według danych zebranych przez hiszpańską agencję meteorologiczną AEMET, wiosna w tym kraju była "sucha", a w czerwcu i w lipcu spadło tylko niewielka, w porównaniu do poprzednich lat, ilość deszczu. Konsekwencją tego jest ekstremalna susza, która dotyka wiele regionów. Jak szacują lokalne media, w ponad 100 gminach woda pitna musi być dostarczana cysternami.
>>> CZYTAJ TAKŻE: "Fałszywa jesień" w Anglii. To skutek upałów i suszy
"Kolejne ostrzeżenie"
W sierpniu braki wody występują na terenie sześciu z siedemnastu wspólnot autonomicznych Hiszpanii: w Kastylii i Leonie, Kastylii-La Manchy, Aragonii, Kraju Basków, Andaluzji, a także na Balearach. Według dziennika online "El Diario" oraz telewizji TVE najtrudniejsza sytuacja panuje w prowincji Salamanka, na zachodzie Hiszpanii, gdzie woda dostarczana jest cysternami już w 64 gminach. Z kolei w Galicji, zdaniem władz regionu, w 32 gminach "deficyt wody w zbiornikach wodnych osiągnął alarmujący poziom".
Zdaniem ekspertów nasilającą się suszę w Hiszpanii pogłębia niski poziom opadów, postępujące po sobie fale upałów, a także rosnące zużycie wynikające między innymi z rekordowym w ostatnich latach napływem turystów. - To lato to kolejne ostrzeżenie przed sytuacją kryzysową, w jakiej się znajdujemy. Trudność polega na tym, że zaczynami traktować tą sytuację jak coś normalnego. To, co powinno być wyjątkowe, postrzegamy jako coś powszedniego. Nie możemy pozwolić, by to stało się rutyną - ostrzegł Alberto Fernández Llop, kierownik programu ds. wód w organizacji ekologicznej WWF (World Wide Fund for Nature) w Hiszpanii.
Według hiszpańskiej agencji meteorologicznej niezwykle suchym miesiącem tego roku był lipiec, kiedy w całym kraju średni poziom opadów dla tego miesiąca wyniósł niespełna 26 procent.