Kradli paliwo z uszkodzonego rurociągu. Zginęli

TVN24


Bilans ofiar piątkowego wybuchu rurociągu z ropą naftową w centralnej części Meksyku, sięgnął 66 - podał w sobotę gubernator stanu Hidalgo, Omar Fayad. Wcześniej informowano, że zginęło 20 osób, a 54 zostały ranne.

Ofiary to przede wszystkim okoliczni mieszkańcy, którzy próbowali kraść paliwo wyciekające z uszkodzonej części ropociągu. Do eksplozji doszło w Tlahuelilpan w meksykańskim stanie Hidalgo na północ od stołecznej aglomeracji.

Informacja o wycieku z rurociągu zwabiła mieszkańców, którzy próbowali pozyskać cenne paliwo. Zniszczona przez wybuch część rurociągu znajduje się w pobliżu rafinerii Tula należącej do państwowej firmy naftowej Petroleos Mexicanos (Pemex). Na miejsce zdarzenia przybyło kilkanaście wozów straży pożarnej i karetek pogotowia.

Walka z kradzieżą paliwa

Jak podkreślają agencje, do wybuchu w Tlahuelilpan doszło wkrótce po wdrożeniu przez rząd prezydenta Meksyku Andresa Manuela Lopeza Obradora krajowej strategii walki z kradzieżą paliwa - przestępstwem, które w dwóch poprzednich latach przyniosło straty w budżecie państwa w wysokości około trzech mld dolarów. W wyniku nielegalnego wykonywania odwiertów w rurociągach, co zdarzyło się w ciągu 10 miesięcy zeszłego roku prawie 12 600 razy, czyli 42 razy dziennie.

- Chciałbym, aby była to przestroga dla wszystkich tych, którzy próbują kraść paliwo. Jest to proceder nielegalny, przestępstwo, które naraża całe rodziny na utratę zdrowia i życia - oświadczył gubernator stanu Omar Fayad.

Autor: momo//rzw / Źródło: PAP