"Najprawdopodobniej nie byli w stanie się ewakuować". Już 38 ofiar śmiertelnych pożaru na placu budowy

TVN24 | Świat

Aktualizacja:
Autor:
pp//dap
Źródło:
PAP, Reuters

W pożarze magazynu na placu budowy w południowokoreańskim mieście Inczon zginęło trzydzieści osiem osób, a co najmniej dziesięć zostało rannych – poinformowała agencja prasowa Yonhap. Ogień ugaszono, ale ofiar może być więcej, ponieważ nie odnaleziono jeszcze wszystkich pracujących na budowie robotników.

Wcześniej Yonhap informowała o co najmniej 25 zabitych i siedmiu rannych.

Według straży pożar wybuchł w środę po południu na placu budowy czteropiętrowego budynku w mieście Inczon w prowincji Gyeonggi, około 80 kilometrów na południowy wschód od stolicy Korei Południowej - Seulu. Na budowie mogło wówczas przebywać 78 robotników.

Co najmniej 10 odgłosów eksplozji

Strażacy podejrzewają, że przyczyną pożaru był nieoczekiwany wybuch w czasie prac budowlanych, w których stosowano łatwopalne substancje. Świadkowie twierdzą, że słyszeli co najmniej 10 odgłosów eksplozji – podała Yonhap.

"Wydaje się, że ogień rozprzestrzenił się bardzo szybko, a ofiary najprawdopodobniej nie były w stanie ewakuować się wszystkie naraz" - ocenił cytowany przez agencję przedstawiciel straży pożarnej.

Jak podaje Reuters, w akcji ratunkowej brało udział 410 osób, w tym 335 strażaków.

Prezydent wyraża ubolewanie, premier na miejscu zdarzenia

Prezydent Korei Płd. Mun Dze In zwołał wieczorem nadzwyczajne spotkanie z doradcami. Polecił urzędnikom, aby zmobilizowali wszelkie dostępne zasoby do udziału w akcji poszukiwawczo-ratowniczej – przekazał rzecznik pałacu prezydenckiego Kang Min Seok.

Mun wyraził również żal z powodu wypadku, do którego doszło pomimo zaostrzenia przepisów bezpieczeństwa po tragicznych w skutkach pożarach z 2017 i 2018 roku. - To godne ubolewania, że podobny wypadek zdarzył się ponownie. To znaczy, że nie wyciągnęliśmy wniosków z poprzednich wypadków - powiedział prezydent, cytowany przez Kanga.

Na miejscu zdarzenia pojawił się z kolei premier Chung Sye-kyun.

Do tragicznego pożaru doszło w InczonGoogle Maps

Kolejny wielki pożar w Korei Południowej

W grudniu 2017 roku w pożarze ośrodka sportowego w mieście Dzeczon w środkowej części kraju zginęło 29 osób, a 40 odniosło obrażenia. Miesiąc później pożar szpitala w mieście Mirjang na południowym wschodzie Korei Płd. zabił 45 osób i ranił 147 - przypomina Yonhap.

Do mniejszych katastrof dochodziło również w ostatnich kilku miesiącach. W styczniu dwie osoby zginęły, a osiem odniosło obrażenia w wyniku eksplozji i pożaru w zakładzie przetwórstwa skóry w mieście Jangdzu, 25 km na północ od Seulu. Na początku marca co najmniej 56 osób zostało rannych po wybuchu zakładach chemicznych w mieście Seosan na południu kraju.

Autor:pp//dap

Źródło: PAP, Reuters