Na zamieszczonym w środę na platformie X obrazku widać dwa psie zaprzęgi z grenlandzkimi flagami, stojące przed rozdrożem: jedna z dróg prowadzi do słonecznego Białego Domu, a druga do Moskwy i Pekinu, nad którymi strzelają błyskawice. "Dokąd, grenlandzki człowieku?" - brzmi podpis.
Wpis, będący wersją popularnego mema i popularnej w prawicowych kręgach frazy: "Dokąd, zachodni człowieku?", stanowi ilustrację porannej deklaracji prezydenta Donalda Trumpa, który w środę po raz kolejny zaznaczył, że nic poza posiadaniem Grenlandii na własność nie jest dla niego akceptowalne.
Jest to już kolejny mem opublikowany przez Biały Dom na temat Grenlandii. Wcześniejsze przedstawiały między innymi Trumpa wyglądającego przez okno Gabinetu Owalnego na mapę Grenlandii.
Prezydent USA w ostatnich dniach wielokrotnie powtarzał, że jeśli USA nie posiądą Grenlandii, zrobią to Rosja lub Chiny.
Trump: Grenlandia niezbędna dla Złotej Kopuły
Biały Dom, publikując mem, przytoczył też wpis Trumpa. "Stany Zjednoczone potrzebują Grenlandii dla bezpieczeństwa narodowego. Jest ona niezbędna dla Złotej Kopuły, którą budujemy. NATO powinno przewodzić nam w jej zdobyciu. Jeśli tego nie zrobimy, zrobią to Rosja lub Chiny, a to nie może się wydarzyć" - napisał Donald Trump w środę na Truth Social. Jak ocenił, "NATO stanie się o wiele groźniejsze i skuteczniejsze z Grenlandią w rękach Stanów Zjednoczonych". "Cokolwiek innego jest niedopuszczalne" - dodał.
Wpis zamieszczono w momencie, kiedy w Białym Domu trwało spotkanie wiceprezydenta J.D. Vance'a i sekretarza stanu Marka Rubio z szefami MSZ Danii i Grenlandii, Larsem Lokke Rasmussenem i Vivian Motzfeldt.
Dyplomaci krajów nordyckich odrzucają tezy Donalda Trumpa, że Grenlandii zagrażają Chińczycy lub Rosjanie. Jak przekazali dziennikarzom brytyjskiego dziennika "Financial Times", wokół wyspy wcale nie krążą chińskie lub rosyjskie okręty.
Autorka/Autor: fil/akw
Źródło: PAP, tvn24.pl
Źródło zdjęcia głównego: x.com/WhiteHouse