W środę resort dyplomacji opublikował w serwisie X komunikat dla podróżnych w związku z sytuacją w Iranie. "Ministerstwo Spraw Zagranicznych apeluje o natychmiastowe opuszczenie Iranu oraz odradza wszelkie podróże do tego państwa" - czytamy w komunikacie. MSZ podkreśliło, że sytuacja wewnętrzna w Iranie jest niestabilna.
Rzecznik MSZ Maciej Wewiór przypomniał komunikat, by "natychmiast opuścic Iran" i "nie jechać tam teraz", a także by odłożyć podróże do i przez Zatokę Perską.
Działania europejskich rządów
W środę do opuszczenia Iranu wezwały swoich obywateli także między innymi USA i Włochy. "Obywatele USA powinni natychmiast opuścić Iran. Rozważcie opuszczenie Iranu drogą lądową do Turcji lub Armenii, jeśli będzie to bezpieczne" - ogłoszono na stronie internetowej ambasady USA w Teheranie.
Apel włoskiego MSZ został wystosowany po posiedzeniu sztabu kryzysowego w Rzymie, w którym uczestniczyli szef dyplomacji i wicepremier Antonio Tajani, przedstawiciele ministerstwa obrony i służb specjalnych oraz włoscy ambasadorowie. W Iranie mieszka około 600-700 Włochów.
Niemieckie władze w środę wieczorem wydały ostrzeżenie swoim liniom lotniczym, aby nie wlatywały w przestrzeń powietrzną nad Iranem.
Ambasada brytyjska w Teheranie została tymczasowo zamknięta i będzie pracować zdalnie, jak poinformował portal Politico. - Zalecenia dotyczące podróży służbowych Ministerstwa Spraw Zagranicznych zostały zaktualizowane, aby uwzględnić tę zmianę konsularną - przekazał w środę dziennikarzom Politico rzecznik rządu w Londynie.
Także Hiszpania opublikowała swój komunikat. "Ze względu na bardzo niestabilną sytuację w Iranie i regionie, całkowicie niezalecane jest podróżowanie do Iranu. Hiszpanom przebywającym w Iranie zaleca się opuszczenie kraju przy użyciu dostępnych środków transportu" - oświadczył hiszpański MSZ w rekomendacjach opublikowanych w środę.
Madryt odradza także hiszpańskim obywatelom "angażowanie się w jakiekolwiek demonstracje, a także fotografowanie i nagrywanie ich oraz jakichkolwiek obiektów wojskowych lub rządowych".
Reuters: możliwa interwencja w ciągu 24 godzin
Amerykańska interwencja w Iranie może nastąpić w ciągu najbliższych 24 godzin - napisał w środę wieczorem Reuters, powołując się na dwóch europejskich urzędników. Dowódca irańskiej gwardii rewolucyjnej zapowiedział, że Teheran "zdecydowanie" odpowie na ewentualny atak USA lub Izraela.
"Wszystko wskazuje na to, że atak USA jest bliski, ale tak właśnie działa amerykański rząd, podtrzymuje stan napięcia. Nieprzewidywalność jest częścią tej strategii" - powiedział Reutersowi wojskowy jednego z państw Zachodu.
Izraelski urzędnik uzupełnił, że wydaje się, iż prezydent Trump już zdecydował o interwencji, chociaż jej czas i zakres pozostają niejasne.
Dowódca irańskiego Korpusu Strażników Rewolucji Islamskiej generał Mohammad Pakpour ogłosił w środę, że jego formacja jest "w najwyższej gotowości do zdecydowanej odpowiedzi na błędną ocenę sytuacji przez wroga".
Antyrządowe protesty w Iranie
W Iranie trwają protesty, które rozpoczęły się pod koniec grudnia ubiegłego roku i są związane z trudną sytuacją gospodarczą w kraju. Demonstrujący podnoszą hasła wymierzone w rząd i władzę ajatollahów. Władze odpowiedziały blokadą internetu, represjami i masowymi aresztowaniami. Według relacji zagranicznych mediów irańskie służby strzelają do protestujących.
We wtorek amerykańska stacja CBS News podała, że liczba zabitych podczas trwających od dwóch tygodni protestów w Iranie może wynosić od 12 do nawet 20 tysięcy osób. Stacja powołała się przy tym na źródło związane z grupami irańskich aktywistów współpracujących z personelem medycznym
Donald Trump we wtorek zachęcił Irańczyków, by dalej protestowali i obiecał, że "pomoc jest w drodze". Zapowiedział w wywiadzie dla CBS " bardzo mocne działania", jeśli Iran "zacznie wieszać protestujących".
Autorka/Autor: ms, fil/akw
Źródło: tvn24.pl, Reuters
Źródło zdjęcia głównego: Fatemeh Bahrami/Anadolu via Getty Images