Jeśli Trump nie odblokuje Cieśniny Ormuz, przegra wybory "z kretesem"

Donald Trump w Białym Domu
"Stany Zjednoczone staną na rzęsach", żeby odblokować cieśninę Ormuz
Źródło: TVN24
Konflikt na Bliskim Wschodzie przyniósł pierwsze gospodarcze skutki. Irańska blokada Cieśniny Ormuz to wstrząs na globalnych rynkach energii, ale jak przekonywali goście "Debaty" w TVN24+ - może okazać się też politycznym problemem dla administracji Donalda Trumpa. Ceny benzyny mogą odbić się na wynikach listopadowych wyborów w USA.

Mija szósty dzień od rozpoczęcia izraelsko-amerykańskich nalotów na Iran. Teheran w odwecie atakuje Izrael i cele USA na Bliskim Wschodzie. Sięgnął też po broń gospodarczą. Świat z niepokojem spogląda na blokadę Cieśniny Ormuz. To kluczowy szlak, przez który przepływa codziennie 20 milionów baryłek ropy, co stanowi 20 proc. światowego zużycia.

"CZY OPERACJA 'EPICKA FURIA' ZMIENI ŚWIAT?". OGLĄDAJ DEBATĘ W TVN24+ JAKO WIDEO NA ŻĄDANIE

Blokada ważnego szlaku wywołała wstrząs na światowych rynkach energii. Prezydent Donald Trump zapowiedział, że jeśli będzie to konieczne, siły amerykańskiej marynarki wojennej będą eskortować tankowce przez cieśninę. Dlaczego Trump nie poprzestaje w dążeniach do odblokowania szlaku? I jaki ma to związek ze zbliżającymi się wyborami "półowkowymi" w Stanach Zjednoczonych?

O tym rozmawiali goście debaty pt. "Czy operacja 'Epicka Furia' zmieni świat?" w TVN24+.

"Stany Zjednoczone staną na rzęsach"

W ocenie ekonomisty Marka Zubera z Akademii WSB, jeśli Trump nie ustabilizuje sytuacji w cieśninie, a tym samym cen ropy przed zbliżającymi się w USA wyborami "połówkowymi" w listopadzie, to "przegra z kretesem". - Myślę, że każdy republikanin ma tego świadomość. Jeżeli ten konflikt miałby trwać jeszcze miesiącami, Stany Zjednoczone staną na rzęsach, żeby udrożnić Zatokę Perską. Wyobrażam sobie powolne zastępowanie tej drogi jakimiś innymi albo zwiększeniem wydobycia gdzieś indziej. Ale nie da się tego zrobić w ciągu miesiąca czy dwóch - mówił w TVN24+. 

- Ciężko jest wygrać wybory w sytuacji, kiedy ta benzyna, nawet nie olej napędowy, tylko benzyna na stacjach benzynowych mocno drożeje, więc myślę, że tu jest jakiś pomysł, jak to ustabilizować - dodał.

Zdaniem eksperta Amerykanie są w stanie "militarnie i bez żadnego problemu kontrolować Ormuz", ale na razie "robią to technologią najmniejszych kosztów". Wyjaśnił, że polega ona na sukcesywnym niszczeniu floty irańskiej.  

Jak mówił Mariusz Cielma, ekspert ds. wojskowości z portalu dziennikzbrojny.pl, pozbawienie Iranu możliwości ataków na tankowce w Cieśninie Ormuz "podniesie poziom ryzyka strat" po stronie USA. - Gdy się zbliżymy do tego przeciwnika, nie tak jak teraz kilkaset wręcz kilometrów od wybrzeży irańskich, to wzrasta prawdopodobieństwo, że coraz więcej tych nawet prostych narzędzi irańskich [drony - red.] będzie w stanie zrobić krzywdę Amerykanom - argumentował. 

Podkreślił również, że Teheran może atakować tankowce "nawet prostymi dronami", co utrudni USA zabezpieczenie szlaku. W poniedziałek Iran ostrzegał, że każdy statek, który będzie próbował przepłynąć przez cieśninę - będzie celem ataku. Od tego czasu Teheran kilkukrotnie spełnił swoje groźby.

Skąd popłyną "naciski", a kto jest "przygotowany" na kryzys?

Według Urszuli Pytkowskiej-Jakimczyk, iranistki z UW, "naciski" na administrację amerykańską pojawią się też ze strony państw Zatoki Perskiej. - To kraje, których gospodarka jest oparta głównie na ropie. Nie mogą doprowadzić do sytuacji, kiedy nie będą mogli tej ropy czy gazu transportować - podkreśliła. 

Komu jeszcze zależy na szybkim odblokowaniu szlaku? - W tym wymiarze energetycznym to Azja Wschodnia jest głównym odbiorcą ropy i gazu z Ormuzu. Mamy Chiny, Koreę Południową, Japonię, po części Indie i tam rzeczywiście jest to już odczuwalne - wskazał wicedyrektor Ośrodka Studiów Wschodnich Jakub Jakóbowski.

- To jest temat, którym Azja żyje, bo jest najsilniej zależna od tego gazu i ropy - dodał. Ekspert podkreślił w trakcie debaty, że Chiny importują około 40 procent swojej ropy z Zatoki Perskiej. - Wszystko zawiera się w tym, ile ta wojna będzie trwała, jak szybko opadnie kurz i jak szybko ten Ormuz zacznie się odblokowywać - mówił. 

- Chińczycy są dosyć spokojni o tyle, że mają przepastne i ogromne rezerwy ropy (…) mają na kilkaset dni zapasów dla całej swojej gospodarki w realiach pełnego odcięcia - przekonywał. Jak dodał Jakóbowski, Pekin "wydaje się przygotowany" do tego kryzysu. 

Wybory w USA

Partia Republikańska kontroluje Senat, mając 53 mandaty w porównaniu z 45 demokratami, a Izbę Reprezentantów z niewielką przewagą 218 do 214. Jednak spadające poparcie dla prezydenta Trumpa może sprawić, że w listopadzie ten trend się odwróci podczas tzw. wyborów połówkowych (midterm elections). Republikanie zaliczyli też ostatnio porażkę w wyborach uzupełniających do Senatu w stanie Teksas, a z kolei demokraci zatriumfowali w ubiegłorocznych wyborach na burmistrza Nowego Jorku.

"Wskutek listopadowych wyborów uzupełniających republikanie mogą stracić kontrolę nad Izbą Reprezentantów, Senatem lub nad obydwoma izbami" - ocenia CNN.

Wybory "połówkowe" w USA przypadają w okolicach połowy kadencji urzędującego prezydenta USA. Wybiera się wszystkich 435 przedstawicieli Izby Reprezentantów USA oraz zwykle 33 lub 34 spośród 100 senatorów, czyli jedną trzecią składu Senatu USA. Wybory "połówkowe" są postrzegane jako w pewnym stopniu ocena działalności prezydenta i jego gabinetu. Dają wyborcom możliwość bezpośredniego pokazania, czy ich zdaniem sprawy w kraju idą w dobrym kierunku. 

OGLĄDAJ: Czy w Iranie zapanuje pokój? "Nie ma spójnej opozycji, która mogłaby poprowadzić lud"
pc

Czy w Iranie zapanuje pokój? "Nie ma spójnej opozycji, która mogłaby poprowadzić lud"

pc
Ten i inne materiały obejrzysz w subskrypcji
Czytaj także: