Shahed-129, zaprojektowany przez Shahed Aviation Industries dla Korpusu Strażników Rewolucji Islamskiej (IRGC), śledzi amerykański lotniskowiec USS Abraham Lincoln i towarzyszące mu niszczyciele od kilku dni, co dowodzi, że jest to wcześniej zaplanowane działanie operacyjne, a nie doraźne monitorowanie.
Ten ruch Teheranu - w opinii portalu wojskowego DefenceSecurityAsia - miałby być celową eskalacją napięć ze Stanami Zjednoczonymi nastawioną na to, by zademonstrować swoją gotowość do starcia, ale także w celu zastraszenia własnego społeczeństwa, aby nie uległo pokusie uwierzenia, że zapowiadana przez prezydenta Donalda Trumpa pomoc rzeczywiście jest w drodze.
Jak podał w piątek dziennik "The Wall Street Journal", Donald Trump w ostatnim czasie otrzymał informacje na temat opcji ataku opracowanych wspólnie przez Biały Dom i Pentagon. Wśród nich jest "wielki" plan, który zakłada przeprowadzenie na szeroką skalę bombardowań irańskiego reżimu i obiektów Korpusu Strażników Rewolucji Islamskiej.
Palec "trzymany na spuście"
Poleganie przez irańskie siły na swoich dronach potwierdził w czwartek izraelski dziennik "Jerusalem Post", informując, że przygotowujący się do ewentualnego starcia ze Stanami Zjednoczonymi Korpus Strażników Rewolucji Islamskiej otrzymał właśnie partię tysiąca nowych bezzałogowych statków powietrznych.
Irańscy dowódcy wojskowi, reagując na koncentrację sił USA, z jednej strony zapewniają, że są gotowi na rozmowy, które obniżyłyby napięcie na Bliskim Wschodzie, ale z drugiej odgrażają się, że "ich siły trzymają palec na spuście" i są gotowe uderzyć, jeśli zostaną sprowokowane.
Shahed-129, porównywany z amerykańskim MQ-1 Predator, jest uważany przez analityków wojskowych za najbardziej zaawansowaną tego typu jednostkę w irańskich siłach zbrojnych. Przeznaczony do misji bojowych i rozpoznawczych, może utrzymywać się w powietrzu przez 24 godziny.
Cameron Chell, amerykański ekspert od wojny dronów i prezes producenta dronów Draganfly, ostrzegł przed kilkoma dniami w rozmowie ze stacją Fox, że irański potencjał dronów jest wart miliony dolarów, a Teheran opanował łączenie tanich głowic z niedrogimi platformami do ich przenoszenia i jest zdolny poważnie zagrozić wartym miliardy dolarów amerykańskim okrętom.
USA zwiększają naciski na Iran
W czwartek w rejon Bliskiego Wschodu przybył kolejny amerykański niszczyciel. W efekcie liczba obecnych tam okrętów wojennych USA wzrosła do co najmniej 10. Dzień wcześniej Trump ostrzegł Iran, że "czas ucieka" na zawarcie układu w sprawie irańskiego programu jądrowego.
"Ogromna armada zmierza w stronę Iranu. Porusza się szybko, z wielką siłą, entuzjazmem i determinacją. To większa flota, dowodzona przez wspaniały lotniskowiec Abraham Lincoln, niż ta wysłana do Wenezueli. Podobnie jak w przypadku Wenezueli jest gotowa, chętna i zdolna do szybkiego wypełnienia swojej misji, w razie potrzeby z szybkością i przemocą" - napisał Trump na platformie społecznościowej Truth Social.
"Miejmy nadzieję, że Iran szybko 'zasiądzie do stołu' i wynegocjuje uczciwe i sprawiedliwe porozumienie - BRAK BRONI JĄDROWEJ - korzystne dla wszystkich stron" - dodał. Trump zagroził też, że nowy atak będzie "o wiele gorszy" niż bombardowanie instalacji jądrowych Iranu z czerwca ubiegłego roku.
Trump: Iran chce układu
W piątek amerykański prezydent w krótkim komentarzu do sytuacji przekazał, że Teheran jest zainteresowany "układem" z USA.
- Mogę powiedzieć tyle: oni chcą zawrzeć układ - powiedział Trump podczas rozmowy z dziennikarzami w Gabinecie Owalnym. Pytany o to, czy przedstawił Iranowi datę, do której władze w Teheranie muszą zgodzić się na porozumienie dotyczące programu jądrowego, prezydent odparł, że "tylko Iran to wie". Twierdząco odpowiedział też na pytanie, czy jest w bezpośrednim kontakcie z irańskim reżimem.
Trump ponownie wyraził przekonanie, że "armada" okrętów, zmierzająca w stronę Iranu, jest większa od tej, która blokowała Wenezuelę. Odmówił jednak odpowiedzi na pytanie, czy zamierza użyć sił USA w podobny sposób.
- Zobaczymy, co z tego wyniknie. One muszą gdzieś pływać, więc równie dobrze mogą pływać nieopodal Iranu - powiedział. Dodał jednak, że docenił decyzję Teheranu, by odwołać planowane egzekucje demonstrantów.
Wcześniej w piątek resort finansów USA nałożył sankcje na przedstawicieli aparatu represji irańskiego reżimu, w tym na ministra spraw wewnętrznych.
Według powiązanej z Hezbollahem gazety "Al-Akhbar" Iran stawia na konfrontację militarną, uważając, że osiągnięcie porozumienia spełniającego żądania USA będzie kosztowniejsze niż wojna.
Autorka/Autor: fil/adso
Źródło: PAP
Źródło zdjęcia głównego: CATI CLADERA/PAP/EPA