W czwartek tysiące migrantów z Maroka przekroczyło w sposób niekontrolowany granicę z Hiszpanią. Jak podała agencja EFE, w ostatnich dniach do Ceuty dotarło około dwóch tysięcy przybyszów, którzy opłynęli falochron, stanowiący morskie przedłużenie bariery granicznej.
Tego dnia służby wyłowiły z morza siedem ciał. W ciągu ostatnich 24 godzin znaleziono już 10 szczątków ludzkich, a od początku roku - 38 ciał migrantów, którzy zginęli w pobliżu Ceuty w czasie próby przedostania się z Maroka do Hiszpanii.
Na nagraniach z wybrzeża miasta widać migrantów płynących na dmuchanych kołach lub z płetwami. W hiszpańskich mediach pojawiły się też nagrania z momentu, w którym tłum migrantów przekracza granicę i wbiega do miasta.
Eksklawa prosi o pomoc rząd
Hiszpański rząd ogłosił wysłanie wojska do Ceuty w związku z wydarzeniami w ostatnich dniach - przekazał portal publicznego nadawcy RTVE. Żołnierze będą wspierać funkcjonariuszy żandarmerii (Guardia Civil) w wykonywaniu działań, które mogą okazać się niezbędne do zapewnienia bezpieczeństwa w mieście.
Wcześniej szef lokalnych władz Ceuty Jesus Vivas nazwał obecną sytuację "kryzysem humanitarnym i społecznym", wzywając rząd centralny do ogłoszenia stanu wyjątkowego i ustanowienia "jednego dowództwa" na szczeblu państwowym w celu opanowania sytuacji.
Rząd w Madrycie odrzucił jednak ten wniosek. Jak wyjaśnił resort spraw wewnętrznych, prawo nie przewiduje wprowadzenia takiego stanu w przypadku kryzysów migracyjnych. Ministerstwo zapewniło, że dysponuje zasobami dla zagwarantowania zarówno bezpieczeństwa i kontroli migracji, jak i niezbędnej pomocy humanitarnej.
Hiszpania i Maroko potwierdziły porozumienie w sprawie jak najszybszej repatriacji wszystkich osób, które niekontrolowanie przekroczyły granicę. Dziennik "El Pais" zauważył, że sytuacja przypomniała o kryzysie z 2021 roku, kiedy to co najmniej pięć tysięcy migrantów zdołało przedostać się do Ceuty w ciągu jednego dnia, omijając falochron. Wówczas władze Hiszpanii zdecydowały się wysłać na miejsce wojsko.
W piątek do Ceuty udadzą się premier Hiszpanii Pedro Sanchez oraz minister spraw wewnętrznych Fernando Grande-Marlaska, aby ocenić sytuację na miejscu oraz spotkać się z tamtejszymi władzami.
Premier Hiszpanii reaguje
Do zdarzeń odniósł się premier Hiszpanii Pedro Sanchez. Zapewnił o "pełnym zaangażowaniu" rządu w przygotowanie "odpowiednich środków" i reakcji na sytuację. Jak dodał, w tej sprawie Madryt współpracuje z władzami Maroka.