Łoś na ulicach Jastarni. "Przyglądał się ludziom, zaglądał do sklepów"

Łoś na ulicach Jastarni
Łoś w Jastarni
Źródło wideo: Kontakt24 / Jarosław
Źródło zdj. gł.: Kontakt24 / Jarosław
Łoś pojawił się na ulicach Jastarni w województwie pomorskim. Nagranie, na którym widać zwierzę spacerujące po mieście, otrzymaliśmy na Kontakt24. Wcześniej łoś został zaobserwowany na plaży.
Artykuł zawiera materiały przesłane na KONTAKT24

W środę w różnych częściach Jastarni można było spotkać łosia. Zwierzę spacerujące po ulicach Jastarni nagrał pan Jarosław, który wysłał wideo na Kontakt24.

Przyjechała straż miejska i policja

- Około godziny 19 zauważyliśmy, jak szedł od strony portu. Był spokojny, przyglądał się ludziom, zaglądał do sklepów. Potem przyjechała straż miejska i policja. Asystowali mu, próbowali zapędzić go do lasu. Od jednej z pań dowiedziałem się, że był wcześniej widziany na kempingu, później zatrzymał się przy jabłonkach i podjadł sobie trochę jabłek. W końcu poszedł do miasta - opowiadał pan Jarosław.

Łoś w Jastarni
Źródło: Kontakt24 / Jarosław

Był też na plaży

Tego samego dnia łoś, prawdopodobnie ten sam osobnik, pojawił się na plaży w Jastarni. Co więcej, zwierzę postanowiło zanurzyć się w wodzie. Nie każdy bowiem wie, że te majestatyczne ssaki potrafią doskonale pływać. Zdarza im się nurkować na głębokość nawet kilku metrów w poszukiwaniu pożywienia. O pływackich umiejętnościach łosi przekonał się pan Karol, który także napisał do nas na Kontakt24. Wysłał też nagrania.

- Około godziny dziewiętnastej do molo w Jastarni przypłynął łoś. Jesteśmy tutaj z żoną na wakacjach. Byliśmy trochę przerażeni i zaskoczeni tą sytuacją. Pierwszy raz widziałem łosia w takich okolicznościach. Kiedyś spotkałem go w lesie, ale wiadomo, że to jego naturalne środowisko. Ten był raczej spłoszony - opisał pan Karol.

Łoś w Jastarni
Źródło: Kontakt24 / Karol

Mężczyzna dodał, że łoś wywołał na plaży niemałe zamieszanie. - Część ludzi robiła sobie z nim zdjęcia, niektórzy dzwonili na straż miejską - relacjonował. Dodał, że za molo znajduje się mały las, gdzie zwierzę udało się po wyjściu z wody, by podjadać liście z drzew. Pan Karol podsumował, że nie widział, aby straż miejska interweniowała w sprawie zwierzęcia.

Źródło: Kontakt24, Wodne Sprawy
Czytaj także: