NAJWAŻNIEJSZE INFORMACJE

Rakieta spadła na Lubelszczyźnie. To warto wiedzieć

Służby w miejscu upadku rosyjskiej rakiety
Tusk: byliśmy gotowi do zestrzelenia rakiety, która spadła w okolicach miejscowości Tarnawa-Kolonia
Źródło wideo: TVN24
Źródło zdj. gł.: Wojtek Jargiło/PAP/EPA
Dodaj do preferowanych źródeł w Google
W czwartek w polską przestrzeń powietrzną wtargnęła i spadła uzbrojona rakieta manewrująca, najprawdopodobniej rosyjska. Do zdarzenia doszło w czasie kolejnego zmasowanego nalotu Rosji na Ukrainę. Oto co warto wiedzieć na temat tego zdarzenia.

1. Gdzie spadła rakieta? Kiedy pojawiła się nad Polską

W czwartek rano polskie wojsko poinformowało o "niezidentyfikowanym obiekcie", który spadł w pobliżu wsi Tarnawa-Kolonia. To wieś w powiecie biłgorajskim w województwie lubelskim.

Miejscowość oddalona jest w linii prostej o około 35 kilometrów na północ od Biłgoraju, około 42 kilometry na południe od Lublina, 29 kilometrów na wschód od Kraśnika i 37 kilometrów na zachód od Krasnegostawu. Do granicy z Ukrainą w okolicy Hrubieszowa jest stąd około 92 kilometry (również w linii prostej).

Tarnawa-Kolonia
Tarnawa-Kolonia
Źródło zdjęcia: Mapy Google

Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych poinformowało, że obiekt wykryty został w polskiej przestrzeni powietrznej o godzinie 3.40. O godzinie 3.46 "przed dokonaniem jednoznacznej identyfikacji, obiekt zanikł" z systemów.

2. Jaka rakieta naruszyła polską przestrzeń powietrzną?

"W nocy rosyjska rakieta manewrująca typu Ch-101 wleciała na terytorium Polski w ramach potężnego ataku Rosji na Ukrainę, naruszając przestrzeń powietrzną NATO" - przekazał w czwartek rano szef ukraińskiej dyplomacji Andrij Sybiha. Później również śledczy i premier Tusk mówili, że to właśnie rakieta Ch-101.

Jak informowuje strona amerykańskiego think tanku GlobalSecurity.org, ma ona długość 7,45 metra, maksymalną masę startową 2400 kilogramów i przenosi głowicę o masie 400 kilogramów (jej wariant Ch-102 przenosi głowice jądrowe). Uważa się, że zasięg rakiety wynosi do 5,5 tysiąca kilometrów. Maksymalna prędkość to 270 m/s, czyli niemal 1000 km/h.

Rakiety przenoszone są przez bombowce. Tupolew Tu-160 może przenosić do 12 pocisków Ch-101, Tupolew Tu-95 - maksymalnie osiem. Według portalu odpalana z powietrza rakieta leci na wysokości 30-70 metrów nad ziemią, wykorzystując do korygowania trajektorii GLONASS, czyli rosyjski system nawigacji satelitarnej.

3. Uruchomione systemy alarmowe i pierwsze komunikaty

Szef MSWiA Marcin Kierwiński poinformował, że natychmiast wdrożono procedurę SPO-13 i uruchomiono syreny alarmowe jako najszybszy sposób informowania o zagrożeniu. Trwało ono około 13 minut.

Służby w miejscu upadku rosyjskiej rakiety
Służby w miejscu upadku rosyjskiej rakiety
Źródło zdjęcia: Wojtek Jargiło/PAP/EPA

Procedura SPO-13 zawarta jest w Krajowym Planie Zarządzania Kryzysowego. Dotyczy ostrzegania i alarmowania wojsk oraz ludności cywilnej o zagrożeniu uderzeniami z powietrza. Jej celem jest szybkie reagowanie na potencjalne zagrożenia i obejmuje między innymi wzmocniony monitoring sytuacji, wymianę informacji między służbami oraz przygotowanie sił do ewentualnych działań operacyjnych.

4. Reakcja polskich władz

Jeszcze w czwartek rano premier Donald Tusk zwołał posiedzenie zespołu koordynacyjnego, które odbyło się w Lublinie. Później razem z ministrami pojechał na miejsce zdarzenia. Premier był też - o czym informowało Biuro Bezpieczeństwa Narodowego - w stałym kontakcie z prezydentem Karolem Nawrockim.

"Rakieta była uzbrojona. Z dużym prawdopodobieństwem była rosyjska. Chciałbym podziękować wszystkim przywódcom UE i NATO za ich solidarność i gotowość do pomocy" - napisał na X premier Donald Tusk.

"Zdarzenie to bezpośredni skutek brutalnych ataków Federacji Rosyjskiej na Ukrainę. Rosyjskie działania wojenne stwarzają niedopuszczalne zagrożenie dla naszych obywateli" - napisał rzecznik MSZ Maciej Wewiór. Zaznaczył, że MSZ jest w tej sprawie w kontakcie z siłami zbrojnymi i właściwymi instytucjami.

Wiceminister obrony Cezary Tomczyk poinformował w "Faktach po Faktach" w TVN24, że szef Sztabu Generalnego Wojska Polskiego gen. Wiesław Kukuła rozmawiał z dowódcą sił NATO w Europie gen. Alexusem Grynkewichem, żeby "wzmocnić flankę wschodnią z punktu widzenia tych nadchodzących miesięcy". - Nie miejmy żadnych złudzeń. Tego typu sytuacje albo tego typu prowokacje będą się zdarzać - przestrzegał.

5. Nagrania i relacje świadków

Na nagraniu udostępnionym przez portal bilgoraj.com.pl słychać moment uderzenia. Kamera monitoringu zarejestrowała błysk i głośny huk, który się rozległ. Dostaliśmy też nagranie z monitoringu na Kontakt24. Huk słychać w 29 sekundzie filmu.

Wybuch w Lubelskim
Wybuch w Lubelskim
Źródło: Kontakt24 / Agnieszka

Z mieszkańcami miejscowości rozmawiali reporterzy TVN24. Jedna z mieszkanek powiedziała, że obudził ją dźwięk syreny alarmowej we wsi - takiej jak przy pożarze. - Ja się zbudziłam, syrena wyła u nas we wsi, tak jak do ognia. Ale co i raz słyszę samolot. Jeszcze przed syreną. Leci samolot jeden. Za chwilę drugi. I co chwilę lecą samoloty. Myślę "coś się dzieje", bo tak nie latają samoloty codziennie - zrelacjonowała kobieta.

Mężczyzna, który mieszka osiem kilometrów od miejsca zdarzenia, przyznaje, że mimo tej odległości huk był bardzo wyraźny. - To było jak przelatujący samolot nad mieszkaniami - relacjonuje i dodaje, że w tamtym momencie pojawił się u niego niepokój.

6. Reakcje z zagranicy

Rzecznik Naczelnego Dowództwa Sojuszniczych Sił w Europie pułkownik Martin O'Donnell przekazał, że NATO pozostaje w ścisłym kontakcie z polskimi władzami w sprawie zdarzeń na Lubelszczyźnie. W odpowiedzi na naruszenie przez rosyjskie siły polskiej przestrzeni powietrznej, NATO i Polska uruchomiły swoje systemy obrony powietrznej i lądowej - przekazał rzecznik.

Ambasador USA w Polsce Tom Rose podkreślił, że ambasada pozostaje w stałym kontakcie z rządzącymi w Polsce, prezydentem USA Donaldem Trumpem oraz ambasadorem USA przy NATO Mattem Whitakerem. Zapewnił, że Stany Zjednoczone wspierają Polskę, współpracują z naszym krajem w wyjaśnianiu incydentu.

Do incydentu odnieśli się również prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski, prezydent Francji Emmanuel Macron, przewodniczący Rady Europejskiej Antonio Costa i szefowa Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen.

7. Zawyły syreny. Pytania o system ostrzegania

W związku ze zdarzeniem na Lubelszczyźnie w nocy rozległy się syreny alarmowe. Mieszkańcy nie dostali jednak alertu Rządowego Centrum Bezpieczeństwa z wyjaśnieniem sytuacji. Również na profilu RCB w mediach społecznościowych, gdzie regularnie publikowane są informacje o zagrożeniach, brak było informacji, co się działo.

Rzeczniczka MSWiA Karolina Gałecka poinformowała w TVN24, że w związku z informacją o możliwym zagrożeniu, która wpłynęła z Centrum Operacji Powietrznych, "zgodnie z procedurą natychmiastowo" włączono sygnały alarmowe i poinformowano państwowe media. Dopytywana, czy dodatkowo nie powinien zostać wysłany alert RCB do mieszkańców, przekazała, iż ten został "wstrzymany" w związku z odwołaniem zagrożenia przez Centrum Operacji Powietrznych.

- System alarmowania nie powinien opierać się na jednym elemencie. Musi być wieloelementowy, także dlatego, żeby można było ostrzegać z różną intensywnością i aby był "zastępowalny", gdyby któryś z elementów zawiódł - zaznacza w rozmowie z tvn24.pl Dominik Mikołajczyk, redaktor naczelny portalu InfoSecurity24.

Sygnały alarmowe
Sygnały alarmowe
Źródło zdjęcia: PAP/Adam Ziemienowicz

Informacje o rodzajach sygnałów alarmowych, wskazówki, jak na nie zareagować oraz co należy robić w przypadku różnych zagrożeń, znajdują się w "Poradniku bezpieczeństwa", który został wysłany do każdego gospodarstwa domowego. Dostępny jest również w formie cyfrowej.

Źródło: TVN24
Czytaj także: