"Dzisiaj w nocy zginie cała cywilizacja i nigdy już nie powróci. Nie chcę, żeby tak się stało, ale prawdopodobnie tak będzie" - napisał we wtorek prezydent USA Donald Trump na Truth Social. Nawiązał w ten sposób do mijającego ultimatum dla Iranu w sprawie odblokowania cieśniny Ormuz. Wyznaczony przez Trumpa czas mija we wtorek o godzinie 20 czasu waszyngtońskiego (godzina 2 w nocy z wtorku na środę w Polsce).
Wpis Trumpa komentował w "Faktach po Faktach" w TVN24 były ambasador RP w USA i Izraelu Marek Magierowski. - Powinniśmy się pewnie przyzwyczaić już do tej retoryki używanej przez prezydenta Donalda Trumpa, trochę ostrzejszej niż ta, którą słyszeliśmy podczas jego pierwszej kadencji - mówił. Jak dodał, mimo to "wciąż z każdym kolejnym postem opublikowanym przez prezydenta Trumpa jesteśmy zaskoczeni przekraczaniem kolejnych granic".
- W czasach rządów Donalda Trumpa rola jasnowidza to jest niezwykłe wyzwanie, więc ja staram się nigdy nie stawiać jednoznacznych prognoz i operować bardzo twardymi stwierdzeniami, naprawdę nie chciałbym przewidywać, co się wydarzy dzisiaj po 20 czasu amerykańskiego - podkreślił dyplomata.
W ocenie gościa TVN24 Trump wyznaczył Iranowi "deadline" na "kapitulację", aby "uniknąć totalnej zagłady". - Nie bez kozery używam tego słowa "zagłada", ponieważ rzeczywiście ten wpis jest przerażający - ocenił Magierowski.
Magierowski: zmierzamy w bardzo niebezpiecznym kierunku
Magierowski był pytany o podsumowanie trwającej od ponad miesiąca wojny w Iranie. - Obawiam się, że może być już tylko gorzej. Niezależnie od tego, co wydarzy się w ciągu najbliższych godzin - ocenił dyplomata. Jego zdaniem "nic nie wskazuje na to, żeby obie strony tego konfliktu miały rzeczywiście podpisać jakiś dokument, który by temu konfliktowi położył kres".
- Myślę, że czeka nas bardzo poważny kryzys gospodarczy, być może recesja globalna, związana nie tylko z przyblokowaniem cieśniny Ormuz (...). Pamiętajmy o tym, że jest cała masa innych ziem rzadkich, towarów, które są eksportowane z tamtego regionu - kontynuował i zaznaczył, że "jesteśmy dopiero na początku tej drogi".
Według eksperta "zmierzamy w bardzo niebezpiecznym kierunku pod kątem rozwoju sytuacji ekonomicznej".
Czy wojna osłabiła USA?
Były ambasador był pytany również, czy konflikt na Bliskim Wschodzie osłabił Stany Zjednoczone. - Dotąd ta wojna kosztowała już kilkanaście miliardów dolarów Amerykę. Same pociski Tomahawk dalekiego zasięgu, koszt ich wystrzelenia, szczególnie w tej pierwszej fazie konfliktu, to były trzy miliardy dolarów - mówił.
Jak dodał, "to rzeczywiście jest kurek, który został odkręcony i na razie nikt nie ma zamiaru go zakręcać". - To są poważne wydatki finansowe, na które Amerykę stać oczywiście. Ale pytanie brzmi: jak długo jeszcze? - zauważył ekspert.
W kontekście osłabienia USA podkreślił, że wpływ ma na to nie tylko wojna w Iranie, ale decyzje Trumpa podjęte w trakcie jego drugiej kadencji, w tym cła na sojuszników. - Kiedy spojrzymy na wyniki sondaży, szczególnie w krajach Europy Zachodniej, ale Wschodniej także, czy też Centralnej, widać wyraźnie, że akceptacja tego typu polityki jest na bardzo niskim poziomie i gwałtownie spada sympatia nie tylko do Stanów Zjednoczonych i nie tylko do Donalda Trumpa, ale w ogóle do narodu amerykańskiego - dodał.
Źródło: TVN24
Źródło zdjęcia głównego: PAP/EPA/YURI GRIPAS / POOL