Strażacy walczą z pożarem w Parku Narodowym Czeska Szwajcaria na północnym zachodzie Czech. Skierowano tam 83 zespoły, czyli około 400 czeskich strażaków. W nocy ewakuowali około 50 osób ze wsi Hrzensko mieszkających na prawym brzegu rzeki Kamenice oraz obóz letni dla dzieci z Niemiec. Musiano zrezygnować z walki o ocalenie wsi Mezna.
Pożar lasów w Parku Narodowym Czeska Szwajcaria wybuchł w niedzielę rano w trudno dostępnym, skalnym terenie. We wtorek dowódcy akcji ratowniczej informowali, że żywioł rozprzestrzenił się na obszarze o powierzchni około 30 hektarów. Nie ma informacji o rannych mieszkańcach lub strażakach w rejonie objętym pożarami.
Do walki z żywiołem skierowano 83 zespoły czeskiej straży pożarnej, liczące około 400 strażaków z siedmiu regionów Czech. W akcji biorą udział cztery śmigłowce i dwa samoloty. Tylko połowa strażaków należy do zawodowej straży pożarnej, pozostali to ochotnicy. Na czeski apel o pomoc w gaszeniu pożaru pozytywnie odpowiedziały Polska, Słowacja i Włochy.
Najnowsza odsłona walki z pożarem trwała całą noc. Strażacy zmienili taktykę w porównaniu do poprzedniej nocy, gdy zespoły straży pożarnej wycofano po zmroku, koncentrując się na monitorowaniu źródeł ognia. We wtorek strażacy walczyli z pożarem przez całą noc, starając się ochronić przed płomieniami zagrożone budynki, a w godzinach nocnych zawieszono jedynie loty śmigłowców oraz samolotu gaśniczego.
Komendant zawodowej straży pożarnej Vladimir Vlczek powiedział dziennikarzom, że obecnie nie można przewidywać, kiedy zakończy się trwająca od niedzieli akcja gaśnicza. Jego zdaniem zasadniczym czynnikiem są warunki meteorologiczne: siła i kierunek wiatru.
W nocy strażacy ewakuowali około 50 osób z Hrzenska mieszkających na prawym brzegu rzeki Kamenice oraz obóz letni dla dzieci z Niemiec. Z Hrzenska już w poniedziałek ewakuowano kilkudziesięciu turystów. Strażacy musieli zrezygnować z walki o ocalenie wsi Mezna.
Okoliczności wybuchu pożaru bada policja. Brany jest pod uwagę czynnik ludzki, ponieważ w rejonie Czeskiej Szwajcarii nie odnotowano zjawisk atmosferycznych mogących wywołać pożar. Policja bierze więc pod uwagę zaprószenie ognia.
Źródło: České Noviny, PAP
Źródło zdjęcia głównego: TVN24