Rozmawiamy z Timem Schwabem - amerykańskim dziennikarzem śledczym, który od lat analizuje działalność Billa Gatesa i jego fundacji - o filantropii jako narzędziu wpływu i micie "dobrego miliardera". Fundacja Gatesów, która powstała w 2000 roku, wydaje miliardy na systemy wczesnego wykrywania epidemii, programy szczepień i badania chorób zakaźnych. A według Schwaba wpływa w ten sposób na to, co jest dziś ważne na świecie.
TVN24+: Spędził Pan lata na badaniu Billa Gatesa i jego fundacji. Coś pana zaskoczyło?
Najbardziej zaskoczyło mnie to, że Bill Gates jest największym beneficjentem własnej fundacji. Filantropia daje mu ogromne korzyści wizerunkowe - od lat uchodzi za jednego z najbardziej podziwianych ludzi na świecie.
Przynosi też wymierne korzyści podatkowe - miliardy dolarów dla fundacji w formie ulg i subsydiów podatkowych. Przede wszystkim jednak daje mu coś cenniejszego: władzę polityczną.
Ludzie uważają, że Gates oddaje pieniądze potrzebującym. Ja uważam, że kupuje władzę.
W jaki sposób?