W PiS doszło do rozłamu. Jarosław Kaczyński ogłosił w piątek, że "trzydziestu kilku posłów" partii "zrezygnowało z członkostwa". To pokłosie tego, że część polityków związana ze stowarzyszeniem Rozwój Plus Mateusza Morawieckiego nie podpisała, jak to określili, lojalek. Członkowie partii mieli bowiem złożyć oświadczenie o braku przynależności do stowarzyszeń.
Politycy komentowali w "Kawie na ławę" w TVN24 sytuację w największej partii opozycyjnej. W studiu zasiedli obok siebie między innymi politycy należący do różnych frakcji w PiS.
Piotr Mueller: nikt nie składał rezygnacji, wyrzucają nas z PiS
Europoseł PiS i członek stowarzyszenia Rozwój Plus Piotr Mueller pytany był o to, czy toczą się rozmowy, aby przekonać przynajmniej część polityków związanych z Rozwój Plus do pozostania w PiS. - Nie wykluczam, że takie rozmowy są prowadzone - odpowiedział. Zaznaczył jednak, że nie ma żadnego sygnału, "żeby ktokolwiek jakikolwiek dokument podpisał".
Mueller podkreślał, że żaden z polityków nie odszedł z PiS. - Nikt nie składał rezygnacji z członkostwa w Prawie i Sprawiedliwości. Nas po prostu z tej partii wyrzucają w tej chwili - powiedział.
Mueller odpowiedział też na krytykę ze strony polityków PiS, którzy zostali z Kaczyńskim. Niektórzy z nich po rozłamie zaatakowali Morawieckiego, że ten jako premier sabotował zakup F-35 dla Polski czy sprzeciwiał się programowi 500 plus.
- Na szczęście ja mam dobrą pamięć i mogę zapewnić wszystkich kolegów, którzy będą różnego rodzaju rzeczy robić, że jako były rzecznik rządu doskonale pamiętam podejmowany proces decyzyjny i doskonale pamiętam, co się działo w rządzie. Będę skrupulatnie o tym przypominał - zadeklarował.
Jarosław Sellin o "marzeniu" i rozmowach zjednoczeniowych
Poseł PiS Jarosław Sellin, który złożył wymagane przez kierownictwo oświadczenie, odpowiedział Muellerowi. - Ja bronię semantyki o jednak świadomej, suwerennej decyzji grupy posłów, parlamentarzystów, którzy postanowili już pójść na swoje - ocenił.
- To od jakiegoś czasu dojrzewało, a zrealizowało się poprzez niepodpisanie nie lojalki, bo ja żadnej lojalki nie podpisywałem, tylko zrealizowałem decyzję kierownictwa mojej partii polegającą na tym, że kierownictwo poprosiło, żeby zawiesić czy zrezygnować z działania stowarzyszeń o charakterze politycznym wewnątrz Prawa i Sprawiedliwości - mówił.
Sellin zaznaczył, że był "bardzo czytelny komunikat, że kto takiej decyzji kierownictwa partii nie podpisze, sam decyduje, że odchodzi z Prawa i Sprawiedliwości, zarówno z partii, jak i z klubu".
Sellin podzielił się również swoim - jak powiedział - "marzeniem". - Jakaś grupa zdecydowała się, i ja to poważnie traktuję, na pójście na swoje. Żałuję, bo chciałbym z tymi politykami dalej pracować, ale w związku z tym nie jest też wykluczone, że na przykład wiosną nie dojdzie do kolejnych rozmów, tym razem zjednoczeniowych - ocenił.
Monika Rosa: na kryzys w PiS patrzymy rozrywkowo
Posłanka KO Monika Rosa przyznała, że jej ugrupowanie obserwuje to, co dzieje się w PiS. - Na razie patrzymy na to trochę tak rozrywkowo, bo tutaj panowie wyzywają się na mediach społecznościowych - przypomniała.
Posłanka wymieniła kilka zrealizowanych przez rząd projektów w czasie ostatnich napięć w PiS. - Patrzę (na PiS - red.) z takim trochę politowaniem, a jednocześnie cieszę się, że my naprawdę robimy rzeczy - powiedziała.
Rosa oceniła, że w PiS jest teraz przyzwolenie na atakowanie Morawieckiego. - Myślę, że teraz twarzą tego ataku będzie pan poseł (Dariusz - red.) Matecki - powiedziała.
- Ta wojna jeszcze przed nami - stwierdziła. - Cel jest jasny: jak najmniejsze poparcie dla tworzącego się stowarzyszenia, partii, ruchu politycznego - dodała posłanka.
Dariusz Wieczorek: można wyjść z PiS-u, ale PiS z człowieka nie wyjdzie
Poseł Lewicy Dariusz Wieczorek zaznaczył, że "to są sprawy wewnętrzne w PiS", ale - jak ocenił - "można wyjść z PiS-u, ale PiS z człowieka nie wyjdzie". - Nawet jak ten PiS się podzieli, to dalej to będą ci sami ludzie, którzy odpowiadają za te 8 lat rządu PiS-u - powiedział.
Wieczorek ocenił, że "im gorzej w PiS-ie, tym lepiej dla Polski". Zaznaczył, że należy czekać do wtorku z oceną tego, co się wydarzy, gdyż to właśnie tego dnia ma się odbyć posiedzenie Komitetu Politycznego, które formalnie zdecyduje w sprawie ludzi Morawieckiego.
- Są decyzje kierownictwa partii i tych decyzji trzeba przestrzegać, obojętnie jakie one są. Jeżeli ktoś ich nie przestrzega, to jest albo z tej partii wyrzucany, albo sam odchodzi - powiedział.
Wieczorek przyznał też, że nie wierzy zapewnieniom Morawieckiego i jego ludzi, że nie ma żadnych planów w zakresie tworzenia partii czy klubu. - Jakoś mi się nie chce w to wierzyć, że nie ma planu B, C, D i E - powątpiewał.
Maciej Żywno: w PiS nastąpił dosyć mocny wstrząs
Zdaniem wicemarszałka Senatu z ramienia Polski 2050 Macieja Żywno w PiS "nastał czas wewnętrznej wojny". - Ale on nie budzi we mnie jakichś ogromnych emocji - powiedział. To dlatego, że w ocenie wicemarszałka "pojawił się konflikt personalny i swoistego rodzaju walka o wpływy w PiS-ie".
- Stąd mam mniejsze emocje, bo jakoś mam takie wrażenie, że przyszły rok będzie rokiem, który z kolei [PiS] będzie próbował punktować i robić wyborcze sondaże na plusie za próbę zjednoczenia, co w PiS-ie już nie pierwszy raz, nie ostatni, miało miejsce - przypomniał.
Zwracając się do Muellera i Sellina, Żywno powiedział, że próbują oni "uspokoić sytuację, że właściwie nic się złego nie stało". - Na litość boską, Prawo i Sprawiedliwość wyrzuciło swojego premiera - grzmiał.
- To nie jest byle co. To jest naprawdę poważny ruch, w którym 40 posłów i posłanek zostało wyrzuconych, w tym były premier z Prawa i Sprawiedliwości - podkreślił. - W Prawie i Sprawiedliwości nastąpił dosyć mocny wstrząs. Wyrzuciliście część swojego byłego rządu z premierem na czele - mówił.
Przemysław Wipler: Konfederacja może stać się drugą siłą polityczną
Poseł Konfederacji Przemysław Wipler powiedział, że konflikt w PiS ma "ileś przyczyn i powodów". - Jednym z nich jest to, że nie wszyscy Polacy, nie wszyscy wyborcy prawicy uważają, że tych osiem lat rządów PiS-u, w tym sześć Mateusza Morawieckiego, to był okres idealny dla Polski - ocenił.
- Przełomowość całej tej sytuacji jest taka, że po tym, jak od trzech lat jesteśmy trzecią siłą na polskiej scenie politycznej, jeżeli chodzi o poparcie społeczne, to w wyniku tego rozłamu, jeżeli on będzie skuteczny, to staniemy się drugą siłą jako Konfederacja - zauważył.
Według Wiplera "pierwszy raz rozłam w Prawie i Sprawiedliwości robią politycy, którzy potrafią i chcą pracować". - Bardzo często ci rozłamowcy liczyli, że właśnie taką metodą szantażu pokażą prezesowi, że urwą mu procencik i bez tego procencika może być opozycja, a tu wydaje mi się, że ten plan jest dużo bardziej ambitny - stwierdził.
- To może być sytuacja klasyczna, w której gdzie dwóch się bije, trzeci skorzysta, a tym trzecim może być między innymi Konfederacja - analizował.
Błażej Poboży: prezydent przygląda się sytuacji w PiS
Błażej Poboży z kancelarii prezydenta, członek PiS, pytany był o to, czemu prezydent Karol Nawrocki milczy w sprawie kryzysu w partii, która poparła go jako kandydata na prezydenta. - Pan prezydent nie zabiera głosu w sprawie dotyczącej ani sytuacji w Prawie i Sprawiedliwości, ani sytuacji w żadnej innej partii politycznej - odpowiedział Poboży.
Zaznaczył jednak, że zarówno prezydent, jak i jego współpracownicy, "przyglądają się tej sytuacji, bo ona w jakimś sensie oczywiście wpływa także na sytuację Polaków".
- Dla Polski jest to o tyle interesujące, że takie przegrupowania, jeśliby one skutkowały ograniczeniem poparcia dla szeroko rozumianej centroprawicy czy obozu patriotycznego, mogłyby przedłużyć groźbę trwania tej złej koabitacji - zauważył.