Nowe bloki, stare zanieczyszczenia. Osiedla na poprzemysłowych terenach pod lupą

Warszawa, panorama Warszawy, skylina
Dr Eberhardt: deweloperzy weszli w branżę pokojową
Źródło wideo: TVN24
Źródło zdj. gł.: Artur Węgrzynowicz, tvnwarszawa.pl
Dodaj do preferowanych źródeł w Google
Jak wynika z opublikowanego w tym tygodniu raportu Najwyżej Izby Kontroli, władze Warszawy oraz burmistrzowie dwóch dzielnic: Pragi Północ i Ursusa byli nieskuteczni w zakresie usuwania historycznych zanieczyszczeń na terenach poprzemysłowych przeznaczonych pod zabudową mieszkaniową. - To "bomby ekologiczne", o których kupujący mieszkania dowiadują się dopiero po zamieszkaniu - wskazuje rzecznik prasowy NIK.

Z raportu pokontrolnego wynika, że prezydent Warszawy nie zapewnił odpowiedniego nadzoru nad realizacją tych zadań przez dzielnice, a urzędy Pragi-Północ i Ursusa nie prowadziły prawidłowej identyfikacji skażonych terenów ani nie sporządzały kompletnych wykazów zanieczyszczeń.

- Jest to skutek braku rzetelnej identyfikacji ryzyk oraz niezaplanowania i nieprzeprowadzenia audytu, co pozbawiło prezydenta wiedzy na temat prawidłowej realizacji tego zadania przez urzędy dzielnic i odbierało możliwość wpisywania tych zanieczyszczeń przez Regionalnego Dyrektora Ochrony Środowiska w Warszawie do rejestru historycznych zanieczyszczeń powierzchni ziemi - zaznaczył rzecznik NIK Bartłomiej Pograniczny.

NIK o "bombach ekologicznych"

NIK wskazała również, że na terenach poprzemysłowych powstawały inwestycje mieszkaniowe mimo ryzyka występowania szkodliwych substancji, a niektórzy inwestorzy nie zgłaszali skażeń ze względu na wysokie koszty ich usunięcia.

- Historyczne zanieczyszczenia na terenie Warszawy to tzw. "bomby ekologiczne", o których kupujący mieszkania dowiadują się dopiero po zamieszkaniu. Wtedy gdy zaczynają odczuwać niepokojące objawy, jak w 2016 roku na terenie Woli i Ursusa, co było wynikiem nieprzeprowadzenia przez inwestorów remediacji (usuwania lub neutralizacji szkodliwych substancji w glebie, ziemi i wodach gruntowych) zanieczyszczonej ziemi przed wybudowaniem domów - wskazał Pograniczny.

- Nie wszyscy inwestorzy (jako władający powierzchnią ziemi) zgłaszają skażone grunty do rejestru, głównie ze względu na wysokie koszty remediacji, która powinna zostać przeprowadzona przed rozpoczęciem prac budowlanych - zaznaczył.

Błędy burmistrzów dwóch dzielnic

NIK negatywnie oceniła również działania burmistrzów dzielnic Ursus i Praga-Północ od 1 stycznia 2018 roku do końca sierpnia 2025 roku w zakresie identyfikacji potencjalnych historycznych zanieczyszczeń powierzchni ziemi na terenie swoich dzielnic oraz sporządzania i aktualizacji wykazu tych zanieczyszczeń.

Na Pradze-Północ w latach 2018-2025 stanowisko burmistrza obejmowali kolejno Ilona Soja-Kozłowska, Jacek Jeżewski oraz Gabriela Szustek (aktualna burmistrzyni). W Ursusie od 2018 roku funkcję tę pełni Bogdan Olesiński.

Jak ustalili kontrolerzy, burmistrz Ursusa, nie mając wszystkich danych dotyczących zawartości zanieczyszczeń w glebie, nie zawnioskował do władających terenem o przekazanie przedmiotowych danych. Burmistrz dysponował tylko danymi z terenów poprzemysłowych, które należą do miasta.

Urzędnicy nie ustalili też stanu faktycznego w sprawie składowania zanieczyszczonej ziemi na obszarze byłych Zakładów Przemysłu Ciągnikowego "Ursus", co było związane z wyciekiem substancji ropopochodnych w jednym z garaży podziemnych. Przez to warszawski RDOŚ nie mógł jednoznaczne potwierdzić lub zaprzeczyć występowaniu takim zanieczyszczenia na tym terenie.

Natomiast w ratuszu Pragi-Północ w latach 2018-2022 (do maja) nie dokonywano identyfikacji zanieczyszczeń gleby. - Działania takie podjęto dopiero od maja 2022 roku, jednak prowadzono je niezgodnie z ustawą. Nie dysponowano wynikami badań dotyczących substancji powodujących ryzyko wystąpienia zanieczyszczeń w glebie i ziemi ze względu na prowadzoną tam działalność. Pomimo to burmistrz dzielnicy nie przeprowadził badań wstępnych - zaznaczył rzecznik NIK.

Dodał, że pierwszy wykaz potencjalnych historycznych zanieczyszczeń powierzchni ziemi sporządzono z opóźnieniem ponad dwóch lat od wyznaczonego terminu wypełnienia tego obowiązku. Podkreślił, że zarówno sam wykaz, jak i jego aktualizacja nie zawierały wszystkich danych i informacji wymaganych przepisami.

NIK negatywnie o działaniach RDOŚ

NIK negatywnie oceniła także realizację przez RDOŚ w Warszawie zadań związanych z identyfikacją zanieczyszczeń oraz dokonywaniem wpisów do rejestru historycznych zanieczyszczeń powierzchni ziemi, a także zadań dotyczących likwidacji tych zanieczyszczeń na terenie Pragi-Północ i Ursusa.

RDOŚ nie prowadziła też bieżącej analizy otrzymanych od burmistrzów wykazów i ich aktualizacji, co prowadziło do tego, że żaden dodatkowy teren wskazany przez burmistrzów nie został dopisany do rejestru. RDOŚ nie nakazała też właścicielowi działki wykonania badań zanieczyszczeń gleby.

NIK wnioskuje do prezydenta Warszawy o przeprowadzenie kontroli oraz audytu w urzędach dzielnicowych, by zapewnić nadzór zakresie identyfikacji potencjalnych historycznych zanieczyszczeń powierzchni ziemi. Burmistrz Ursusa ma sporządzić wykaz zawierający wymagane dane i informacje, a w uzasadnionych przypadkach podjąć decyzję o przeprowadzeniu wstępnych badań gleby. Burmistrz Pragi-Północ powinien, według zaleceń NIK, wzmocnić kontrolę w zakresie realizacji zadań dotyczących zanieczyszczeń gleby.

Natomiast warszawskie RDOŚ, jak wskazała NIK, ma uzupełnić rejestr o wymagane dane i informacje i ustalić mechanizmy kontroli zarządczej w celu wprowadzenia jednolitych zasad weryfikacji sprawozdań z przeprowadzonych remediacji

Źródło: PAP
Czytaj także: