O decyzji Alaksandra Łukaszenki poinformowano we wtorek w komunikacie na kanale białoruskiego przywódcy na Telegramie. "W imieniu Republiki Białorusi Prezydent podpisał dokument o przystąpieniu Białorusi do Rady Pokoju i wdrożeniu postanowień Karty Rady Pokoju. Jest to w pełni zgodne z ustaloną procedurą, określoną w liście prezydenta USA Donalda Trumpa" - brzmi oświadczenie.
W poniedziałek resort spraw zagranicznych w Mińsku poinformował, że Trump zaprosił Łukaszenkę do udziału w Radzie Pokoju dla Strefy Gazy. Tego samego dnia rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow poinformował, że zaproszenie do Rady otrzymał przywódca Rosji Władimir Putin.
Kto zaakceptował zaproszenie?
Białoruś jest ósmym krajem, który poinformował o podjęciu decyzji o zaakceptowaniu zaproszenia od Trumpa. Chęć dołączenia do Rady zadeklarowały do tej pory Węgry, Wietnam, Kazachstan, Uzbekistan, Argentyna, Maroko oraz Zjednoczone Emiraty Arabskie.
Według agencji AFP i Reuters zaproszenia do dołączenia do Rady Pokoju wysłano do około 60 krajów. Zaproszenie otrzymał też prezydent Karol Nawrocki. Polska jednak nie podjęła jeszcze decyzji w tej sprawie.
Rada Pokoju ma nadzorować nowe władze Strefy Gazy - jej utworzenie zostało zapisane w przygotowanym przez stronę amerykańską planie pokojowym, na który zgodził się zarówno Izrael, jak i palestyński Hamas. Działania Rady mogą jednak wykraczać poza ten obszar, a struktura, skład i jej mandat rodzą wiele pytań. Nie wyklucza się, że zajmie się też innymi konfliktami międzynarodowymi, w tym wojną na Ukrainie i sytuacją w Wenezueli.
Na czele Rady ma stać Trump. Bloomberg poinformował w sobotę, że administracja USA chce, by kraje płaciły co najmniej po 1 mld dolarów za stałe członkostwo w tym gremium.
Autorka/Autor: aaw/akr
Źródło: PAP, Reuters, tvn24.pl, Times of Israel, Buenos Aires Times, Vietnam News, Hungary Today
Źródło zdjęcia głównego: VLADIMIR ASTAPKOVICH/EPA/PAP