Kolejne państwo zaproszone do Rady Pokoju

Donald Trump i Xi Jinping. Zdjęcie z 2017 roku
Przydacz o możliwym udziale Putina w Radzie Pokoju: zapraszani są politycy, z którymi nie jest po drodze prezydentowi Nawrockiemu
Źródło: TVN24
Chiński resort spraw zagranicznych potwierdził, że władze w Pekinie otrzymały zaproszenie od strony amerykańskiej o dołączeniu do Rady Pokoju, na której czele stanie prezydent USA Donald Trump. Propozycję dołączenia do organizacji skierowano do kilkudziesięciu państw, w tym Polski.

Rzecznik chińskiego MSZ Guo Jiakun w czasie wtorkowego briefingu prasowego był pytany o stanowisko Pekinu wobec nowej inicjatywy Waszyngtonu, czyli powołanej przez Donalda Trumpa Rady Pokoju. - Strona chińska otrzymała zaproszenie od strony amerykańskiej - oświadczył krótko.

Podobne zaproszenie otrzymane od USA potwierdzili między innymi premierzy Węgier i Turcji, Viktor Orban i Recep Tayyip Erdogan, a także przywódcy Rosji i Białorusi, Władimir Putin i Alaksandr Łukaszenka. Otrzymanie zaproszenia potwierdziły też Francja, Wielka Brytania i Kanada. Według agencji AFP zaproszenia wysłano do około 60 krajów.

Kto jeszcze w Radzie Pokoju?

Szef Biura Polityki Międzynarodowej w kancelarii prezydenta Marcin Przydacz poinformował w poniedziałek, że również Karol Nawrocki otrzymał od prezydenta Trumpa zaproszenie do udziału w pracach Rady Pokoju. Dodał, że w najbliższym czasie będzie to przedmiotem rozmów ze stroną amerykańską. BPM zwróciło się też do MSZ o opinię.

Biały Dom ujawnił w piątek, że w skład Rady Pokoju, która ma zarządzać Strefą Gazy, wspomagać przestrzeganie rozejmu między Izraelem i Hamasem oraz brać udział w odbudowie półenklawy, wchodzą między innymi sekretarz stanu USA Marco Rubio, specjalny wysłannik USA Steve Witkoff, zięć Trumpa Jared Kushner i były premier Wielkiej Brytanii Tony Blair. Na czele Rady stoi Trump.

CZYTAJ WIĘCEJ: Nie tylko Gaza. Czym ma się zajmować Rada Pokoju z Trumpem na czele?

Za członkostwo w Radzie administracja USA chce pobierać po 1 miliard dolarów od każdego członka - podał w sobotę Bloomberg. Według projektu statutu Rady, do którego dotarła agencja, Trump ma decydować o tym, kto zostanie zaproszony do tego gremium.

Czytaj także: