"Bank of America przyłącza się do działań ogłoszonych wcześniej przez MasterCard, PayPal, Visa Europe oraz inne firmy i nie będzie przeprowadzać żadnych transakcji, co do których mamy podstawy przypuszczać, że są przeznaczone dla Wikileaks" - napisał bank w oświadczeniu.
Wikileaks opublikowało potem komunikat na portalu społecznościowym Twitter, apelując do swych zwolenników o rezygnację z usług banku. "Prosimy wszystkich ludzi kochających wolność, by zamknęli swoje konta w Bank of America" - napisano.
Jednocześnie Assange poinformował w rozmowie z amerykańską telewizją CNBC w posiadłości w angielskim hrabstwie Suffolk, gdzie przebywa, o kłopotach z bankami.
- Byliśmy atakowani, nie głównie przez rządy, nie głównie przez rząd amerykański, tylko przez banki - stwierdził.
Wśród atakujących Assange wymienił "banki z Dubaju, banki ze Szwajcarii, banki z USA, banki z Wielkiej Brytanii", ale nie podał konkretnych nazw.
"Nadal będziemy publikować"
Assange powtórzył, że zamierza opublikować dokumenty dotyczące instytucji finansowych. - Nasza normalna działalność polega na publikowaniu m.in. informacji o bankach" - oświadczył. I dodał: - Oczywiście, że będziemy nadal publikować materiały o bankach.
W zeszłym miesiącu Assange zapowiedział ujawnienie informacji o jednym z "dużych banków amerykańskich", które mogą spowodować "upadek jednego albo dwóch banków".
Strona internetowa Huffington Post przypomniała wówczas wywiad Assange'a z października 2009 r., w którym twierdził on, że ma "5 gigabajtów danych z Bank of America, z dysku jednego z jego dyrektorów".
Źródło: PAP