Obrażał Ukrainki na lotnisku w Maladze, zarzuty usłyszał w Polsce

Lotnisko w Maladze
Znieważenie Ukrainek na lotnisku w Maladze. Zatrzymany 25-latek
Źródło wideo: TVN24
Źródło zdj. gł.: Colinmthompson/Shutterstock
Dodaj do preferowanych źródeł w Google
25-latek z okolic Wieliczki (Małopolskie) usłyszał zarzuty za znieważenie Ukrainek na tle narodowościowym oraz próbę wytrącenia jednej z nich telefonu z ręki. Do zdarzenia doszło na lotnisku w hiszpańskiej Maladze, ale śledztwo prowadzi krakowska prokuratura.

Małopolska policja poinformowała w czwartek w komunikacie, że 25-latek z powiatu wielickiego usłyszał zarzuty dotyczące incydentu, do którego doszło 28 lipca w hiszpańskiej Maladze.

Jest nagranie

Postępowanie zostało wszczęte po zawiadomieniu złożonym przez Ukrainki, które były uczestniczkami awantury z Polakiem. Jedna z nich opublikowała w mediach społecznościowych nagranie tego zdarzenia. Słychać na nim, jak mężczyzna nazywa ją "ukraińską prostytutką". Gdy zorientował się, że jest nagrywany, podszedł do kobiety i spróbował wytrącić jej telefon z ręki.

Według relacji autorki nagrania, do zdarzenia doszło niedługo po wylądowaniu samolotu, którym podróżowała zarówno ona i jej mama, jak i polscy pasażerowie. Grupa kilku Polaków miała nieodpowiednio zachowywać się podczas lotu, a na zwrócenie uwagi przez matkę nagrywającej mieli zacząć ją obrażać na tle narodowościowym.

"To bardzo przykre, że muszę publicznie mówić o takiej sytuacji. Mam polskich przyjaciół i nie mogę powiedzieć, że wszyscy Polacy tacy są. Nie będę jednak milczała, ponieważ takie incydenty, niestety, zdarzają się coraz częściej" - napisała Ukrainka w mediach społecznościowych.

Dwa zarzuty dla 25-latka

Kobieta zawiadomiła o sprawie polską policję po przylocie do Krakowa. - Policjanci zgromadzili materiał dowodowy, między innymi nagranie. Z tego nagrania policjanci wytypowali osobę, która tego przestępstwa mogła się dopuścić - powiedziała TVN24 podkom. Iwona Szelichiewicz z zespołu prasowego małopolskiej policji.

25-latek z powiatu wielickiego po powrocie z Hiszpanii do Polski usłyszał dwa zarzuty. Pierwszy dotyczy publicznego znieważenia osoby z powodu jej przynależności narodowej, a drugi "zmuszania innej osoby do określonego zachowania" - w tym przypadku chodzi o próbę wytrącenia telefonu z ręki kobiety, która nagrywała zajście.

Za każde z tych przestępstw grozi kara do trzech lat więzienia.

- Postępowanie jest nadzorowane przez Prokuraturę Rejonową Kraków-Krowodrza. Po zgromadzeniu całego materiału akta zostaną przesłane do prokuratury, a następnie do sądu - powiedziała podkom. Szelichiewicz.

Małopolska policja wyjaśniła w komunikacie, że polskie służby mogą ścigać obywateli Polski, którzy popełnili przestępstwa poza granicami kraju, pod warunkiem, że dany czyn jest uznawany za przestępstwo także w państwie, w którym go dokonano.

Jesteś świadkiem nękania? Tutaj znajdziesz wskazówki, jak zareagować skutecznie i bezpiecznie. W sytuacji zagrożenia zawsze dzwoń na numer 112.

Źródło: tvn24.pl
Czytaj także: