Rzecznik Kancelarii Prezydenta RP przypomniał, że Karol Nawrocki zaproponował "równo rok temu", "dwa dni po objęciu urzędu" projekt ustawy PIT Zero Rodzina na Plus, który przewiduje zmniejszenie obciążeń podatkiem dochodowym od osób fizycznych.
Zwolnienie z PIT dla rodzin z co najmniej dwójką dzieci
Zgodnie z propozycją prezydenta rodziny posiadające co najmniej dwójkę dzieci zwolnione byłyby z płacenia PIT, a próg podatkowy zostałby podniesiony ze 120 do 140 tys. zł. - Ta ustawa, jak wiele innych ustaw, wylądowała w zamrażarce pana marszałka Czarzastego - zaznaczył Leśkiewicz.
- Zatem propozycja pana premiera jest mydleniem oczu, bo z jednej strony pojawia się zwiększenie kwoty o 10 tysięcy złotych, pośrednie do 150 tysięcy złotych - powiedział.
Jak zauważył, "ekonomiści już wyliczyli, że rocznie, maksymalnie każdy z nas będzie mógł zaoszczędzić, z tych osób, które oczywiście wchodzą w kolejne progi, do 3600 złotych".
Leśkiewicz o obciążeniach fiskalnych dla firm
Rzecznik kancelarii skrytykował też źródła finansowania reformy zaproponowanej przez rząd, które miałyby pochodzić przede wszystkim z podwyższenia stawki CIT dla największych firm osiągających ponad 50 mln euro przychodów rocznie. - Znowu, wielu ekonomistów mówi, przecież to jest ściema, bujda na resorach. Mamy kilka tysięcy firm, które osiągają takie przychody. Te firmy składają się na nasze PKB, te firmy zatrudniają pracowników - podkreślił.
Według Leśkiewicza "te firmy prowadzą do tego, że Polska się rozwija, że rośnie nasza konkurencyjność".
- Jeżeli będziemy dociskać przedsiębiorców zwiększaniem obciążeń fiskalnych, to jak państwo myślicie, na kogo oni przerzucą te koszty? Na nas - stwierdził.
Jego zdaniem, koszty wyższego CIT firmy przerzucą na swoich klientów, czyli na podatników. - Wzrosną ceny usług czy produktów - przekonywał Leśkiewicz.
Analitycy Erste Banku opublikowali w środę wyliczenia, z których wynika, że podwyższenie CIT z 19 do 22 proc. obniży w najbliższych latach zyski spółek giełdowych spełniające kryterium minimum 50 mln euro przychodów średnio o 3,7 proc. - Wyjątkiem są firmy o dużym udziale kosztów nie podlegających odliczeniu, na przykład KGHM, gdzie wpływ na zyski może być bliższy 7 proc. - napisali eksperci Erste Banku.
Dodali w swojej analizie, że część środków z obniżki podatków fiskus odzyska bo obniżenie efektywnej stawki PIT zwiększy dochody rozporządzalne części gospodarstw domowych, co powinno przełożyć się na wyższe wydatki konsumpcyjne.
Podniesienie progu podatkowego
Premier Donald Tusk zapowiedział wraz z ministrem finansów w środę podniesienie drugiego progu podatkowego do 130 tys. złotych z obecnych 120 tys. złotych. Ponadto, osoby zarabiające powyżej 130 tys. złotych, ale mniej niż 150 tys. złotych miałyby być objęte 24-proc. stawką podatku. Obecnie osoby, których dochody przekroczą poziom 120 tys. złotych dochodu, od nadwyżki płacą stawkę 32 proc.
Przyznał, że propozycje te to wielomiliardowe koszty, dlatego rząd proponuje podwyżki niektórych podatków. - Zaproponujemy podniesienie CIT-u z 19 do 22 proc. dla podmiotów osiągających roczne przychody przekraczające 50 mln euro, czyli 200 mln złotych, oraz dla podatkowych grup kapitałowych, a więc tych osiągających największe przychody koncernów i dużych przedsiębiorstw - powiedział szef rządu.