Świat

"Arabia Saudyjska w dużej niepewności"

Świat

23.01.2015 | Zmarł król Arabii Saudyjskiej. Na tronie zasiadł jego brat
Fakty TVNCo będzie po śmierci króla i z nowym królem?

Śmierć króla Abd Allaha nastąpiła w delikatnych czasach dla Arabii Saudyjskiej, kluczowego sojusznika USA. Królestwo zmaga się ze skutkami spadku cen ropy, zagrożeniem ze strony Państwa Islamskiego i rosnącymi wpływami Iranu na Bliskim Wschodzie - pisze "Foreign Policy".

Śmierć Abd Allaha - jak podkreśla amerykański magazyn - nastąpiła, "gdy Waszyngton jeszcze bardziej zwiększył swą zależność" od Arabii Saudyjskiej, swego kluczowego sojusznika w regionie, licząc zwłaszcza na współpracę w walce z dżihadystami z Państwa Islamskiego. Zmarły w czwartek wieczorem Abd Allah ibn Abd al-Aziz as-Saud stał na czele królestwa od 2005 r., ale praktycznie rządził znacznie dłużej, od czasu gdy w 1996 r. udaru mózgu doznał jego brat, ówczesny król Fahd.

"Napięte" stosunki"

Następca Abd Allaha - jego brat Salman Ben Abd al-Aziz - będzie musiał stawić czoło wielu problemom, w tym rosnącym wpływom Iranu na Bliskim Wschodzie, a także zaostrzającemu się kryzysowi w Jemenie, którego rząd wspierany przez Rijad właśnie został obalony przez rebeliantów z szyickiego ruchu Huti wspieranego przez Teheran. "FP" przypomina wypowiedzi przedstawicieli Arabii Saudyjskiej, którzy postrzegali przyszłość Jemenu jako "egzystencjalne zagrożenie". Pismo zauważa, że stosunki między Waszyngtonem a Rijadem "były w ostatnich latach napięte". Gniew Saudów wywoływały forsowane przez prezydenta Baracka Obamę rozmowy nuklearne z Teheranem. Król Abd Allah uważał, że Obama, dążąc do porozumienia w sprawie irańskiego programu nuklearnego, jest gotów iść na zbyt duże ustępstwa z Teheranem. Zdaniem "FP" w najbliższym czasie nic nie stanowi dla nowego monarchy Arabii Saudyjskiej bardziej skomplikowanego problemu niż radykalne spadki cen ropy naftowej na świecie (za którymi stoi zresztą sama Arabia Saudyjska, utrzymując wysoką produkcję i licząc, że osłabi to konkurentów - red.). Magazyn przypomina, że kraj jest prawie całkowicie uzależniony od ropy, a spadek cen doprowadzi tegoroczny budżet saudyjski - po raz pierwszy od lat - do deficytu. Tymczasem dzięki zyskom z ropy królestwo od dziesięcioleci "skutecznie kupowało sobie stabilność", ustanawiając wysoko rozwinięty system społeczny, gwarantujący obywatelom bezpłatną opiekę zdrowotną czy edukację. Ponadto - jak wskazuje "FP" - Arabia Saudyjska wykorzystała swą ropę do "budowy jednych z najpotężniejszych sił zbrojnych na Bliskim Wschodzie poprzez zakup znacznej ilości zaawansowanej amerykańskiej broni i zatrudnianie tysięcy żołnierzy amerykańskich i zachodnich, by szkolić własne siły". W ostatnich latach królestwo radykalnie zwiększyło też wsparcie finansowe dla rebeliantów próbujących obalić reżim prezydenta Baszara el-Asada w Syrii oraz nowy rząd egipski.

"Nowy król będzie musiał zbudować własne relacje z Obamą"

Choć Salman Ben Abd al-Aziz od lat był w najbliższych kręgach władzy, to - zdaniem "FP" - nie jest oczywiste, jakim będzie władcą. Magazyn przywołuje wypowiedź byłego analityka CIA Bruce'a Riedla sprzed prawie dwóch lat, który donosił, że Salman jest coraz bardziej chory i często niezdolny do pracy. Pogłoski o złym stanie zdrowia Salmana krążą od lat, ale jego współpracownicy konsekwentnie temu zaprzeczają - wskazuje "FP". "Nowy król będzie musiał zbudować własne relacje z Obamą i zdecydować, jak bardzo chce się zaangażować przeciw Iranowi na frontach na Bliskim Wschodzie oraz w pokojach negocjacyjnych w Wiedniu czy Genewie. Król Abd Allah utrzymywał kraj w stosunkowej stabilności w czasach, gdy znaczna część regionu była niszczona przez przemoc i gwałtowne zmiany polityczne. Przyszłość Arabii Saudyjskiej będzie uzależniona od tego, na ile jego bratu uda się robić to samo" - podsumowuje amerykańskie pismo.

Autor: nsz\mtom / Źródło: PAP

Tagi:
Raporty: