O krok od tragedii nad Soliną. Turystka zawisła nad stromym urwiskiem
Do zdarzenia doszło w poniedziałek, 7 września około południa. Para turystów ze Śląska, spacerowała z psem po lesie w okolicach Soliny (województwo podkarpackie). Najprawdopodobniej zgubili właściwy szlak i poszli ścieżką niebezpiecznie blisko urwistego brzegu jeziora.
"W pewnym momencie 62-latka poślizgnęła się na liściach i zjechała kilkanaście metrów po stromym zboczu. W ostatniej chwili zdążyła złapać się drzewa rosnącego tuż nad 10-metrowym urwiskiem. Nie była w stanie sama wrócić na stromą górę, a jej 63-letni mąż nie dał rady zejść po nią po skarpie" - przekazała leska policja.
Mężczyzna wezwał na pomoc policję. Patrolowcy z Polańczyka, którzy latem pełnią również służbę na wodach Jeziora Solińskiego jako policyjni stermotorzyści, dzięki dobrej znajomości okolicy szybko dotarli do pary. Okazało się jednak, że bezpośrednie dojście do kobiety jest bardzo ryzykowne.
Policjanci wykorzystali do asekuracji linę od bojki znajdującej się na służbowej łodzi, służącej do ratowania tonących. Zabezpieczony liną funkcjonariusz zszedł do turystki, a następnie pomógł jej bezpiecznie wydostać się na górę.
"Apelujemy o ostrożność podczas górskich wędrówek, poruszajmy się po wyznaczonych, bezpiecznych szlakach. Zadbajmy również o właściwy ubiór, dostosowany go do górskich warunków" - zaapelowali funkcjonariusze.