Zginęła po ataku niedźwiedzia. Nowe informacje

Akcja w pobliżu miejsca ataku
Robert Gatzka, biolog, o tym, jak zachowywać się w lesie, w którym żyją niedźwiedzie
Źródło: Robert Gatzka
Na poniedziałek zaplanowano sekcję zwłok 58-letniej kobiety, która zginęła w wyniku ataku niedźwiedzia w lesie w okolicach wsi Płonna na Podkarpaciu. Prokuratura Rejonowa w Sanoku prowadzi śledztwo w sprawie tragedii. W najbliższym czasie zeznania ma złożyć syn ofiary, obecny z nią w chwili zdarzenia.

Śledztwo w sprawie śmierci 58-latki zostało wszczęte z artykułu 155 Kodeksu karnego, który dotyczy nieumyślnego spowodowania śmierci. To standardowa kwalifikacja przy postępowaniach, w których okoliczności zgonu nie są jeszcze w pełni wyjaśnione.

Jak przekazała nam Izabela Jurkowska-Hanus, szefowa sanockiej prokuratury rejonowej, sekcję zwłok zaplanowano na poniedziałek, 27 kwietnia. Odbędzie się ona w Przemyślu. Podczas badania biegły patomorfolog, na podstawie analizy obrażeń ciała, będzie starał się ustalić mechanizm oraz bezpośrednią przyczynę śmierci.

Do zdarzenia doszło w miejscowości Płonna w powiecie sanockim
Do zdarzenia doszło w miejscowości Płonna w powiecie sanockim

Z informacji przekazanych przez prokurator Jurkowską-Hanus wynika, że zmarła kobieta miała poważne obrażenia głowy. - Są to obrażenia o charakterze drastycznym - poważne obrażenia czaszki, rany szarpane i częściowe oskalpowanie skóry głowy - powiedziała w rozmowie z tvn24.pl szefowa sanockiej prokuratury rejonowej.

Prokuratura potwierdziła też wcześniejsze informacje, że syn z matką wybrali się do lasu w poszukiwaniu poroży jeleniowatych.

W najbliższym czasie zostanie przesłuchany 27-letni syn kobiety, który w chwili zdarzenia był z nią w lesie.

Młodnik, w którym doszło do ataku niedźwiedzia
Młodnik, w którym doszło do ataku niedźwiedzia
Źródło: RDOŚ w Rzeszowie

58-letnia kobieta zmarła po ataku niedźwiedzia

Do zdarzenia doszło w czwartek (23 kwietnia) w miejscowości Płonna w powiecie sanockim.

Z dotychczasowych ustaleń wynika, iż około godz. 8.00 pokrzywdzona wraz z synem udali się do lasu w poszukiwaniu poroża. Na miejscu rozdzielili się. 

Ok. godz. 10.30 syn miał odebrać od kobiety niepokojące połączenie telefoniczne, podczas którego usłyszał od niej krzyk, iż atakuje ją niedźwiedź. Rozpoczął poszukiwania matki, którą odnalazł po kilkunastu minutach z obrażeniami głowy, bez oddechu, co niezwłocznie telefonicznie zgłosił służbom. O godz. 13.00 przybyły na miejsce zdarzenia lekarz stwierdził zgon kobiety.

Matka z 27-letnim synem zbierali w lesie poroża jeleniowatych, na które trwa właśnie sezon. Jednocześnie jest to sezon dużej aktywności wybudzonych już z zimowego snu niedźwiedzi i to właśnie zbieracze poroży, wędrujący po lasach poza utartymi turystycznymi ścieżkami natykają się często na niedźwiedzie.

Po zdarzeniu wójt gminy Bukowsko, na terenie której leży Płonna, wydał komunikat, w którym apeluje do mieszkańców "o bezwzględne powstrzymanie się od wchodzenia do pobliskich terenów leśnych oraz nieprzyjeżdżanie na miejsce zdarzenia".

Do zdarzenia doszło w trudno dostępnym miejscu w lesie, na miejsce ratowników i policjantów wozili strażacy na quadach
Do zdarzenia doszło w trudno dostępnym miejscu w lesie, na miejsce ratowników i policjantów wozili strażacy na quadach
Źródło: OSP KSRG Bukowsko

RDOŚ: zwierzę mogło zostać zaskoczone

Na miejsce tragedii udali się Regionalny Dyrektor Ochrony Środowiska w Rzeszowie oraz Regionalny Konserwator Przyrody. Jak ustalili eksperci, do ataku doszło około półtora kilometra w głąb lasu, mniej więcej dwa i pół kilometra od wsi Płonna. To trudno dostępny teren, rzadko odwiedzany przez ludzi - w miejscu, gdzie gęsty las stopniowo się przerzedza, pojawiają się nowe nasadzenia, a w pobliżu znajduje się szczyt wzniesienia.

"Obszar ten należy do stałego rewiru występowania niedźwiedzi. W dniu zdarzenia panowały wietrzne warunki, co mogło osłabić zmysły węchu i słuchu u zwierzęcia, sprzyjając sytuacji zaskoczenia jego bliską obecnością człowieka" - poinformowała w komunikacie Regionalna Dyrekcja Ochrony Środowiska w Rzeszowie.

Akcja w pobliżu miejsca ataku
Akcja w pobliżu miejsca ataku
Źródło: Martyna Sokołowska, tvn24.pl

Oko w oko z niedźwiedziem - jak wyjść z tego cało

RDOŚ przekazał ustalenia Głównemu Konserwatorowi Przyrody oraz Generalnemu Dyrektorowi Ochrony Środowiska. W spotkaniu, które odbyło się w siedzibie rzeszowskiej dyrekcji, uczestniczyli również przedstawiciele Ministerstwa Klimatu i Środowiska, pracownicy RDOŚ oraz eksperci zajmujący się dużymi drapieżnikami z Magurskiego i Tatrzańskiego Parku Narodowego.

Rzecznik RDOŚ w Rzeszowie, Łukasz Lis, podkreślił, że bezpośrednie konfrontacje niedźwiedzi z ludźmi należą do rzadkości i zdarzają się średnio raz w roku. - Najczęściej takie spotkania kończą się niegroźnymi obrażeniami, jak ugryzienia czy siniaki. Niestety tym razem doszło do tragedii - powiedział.

Biolog: zwracajmy na siebie uwagę w lesie

Jak informuje GDOŚ, na Podkarpaciu w 2023 roku odnotowano dwa ataki niedźwiedzi na ludzi, a w 2025 roku - jeden przypadek. Najczęściej do takiej sytuacji dochodzi na terenach leśnych, gdy człowiek zaskoczy niedźwiedzia lub znajdzie się zbyt blisko gawry.

Choć z natury te drapieżniki są płochliwe i unikają kontaktu z ludźmi, w ostatnich latach coraz częściej można je zauważyć w pobliżu siedzib ludzkich. Szczególnie aktywne są wiosną, kiedy wybudzone z zimowego snu są głodne.

Robert Gatzka, biolog z Parku Ochrony Bieszczadzkiej Fauny przypomina, jak należy zachować się w lesie, by zminimalizować ryzyko spotkania z niedźwiedziem i zapewnić sobie bezpieczeństwo. - Wybierając się do lasu, w którym żyją niedźwiedzie, pamiętajmy, by dostosować swoje zachowanie do obecności tych zwierząt. Nie chodźmy cicho ani nie skradajmy się - warto zwracać na siebie uwagę, by dać zwierzynie czas na oddalenie się. Najczęściej do incydentów z udziałem niedźwiedzi dochodzi wtedy, gdy zwierzę zostaje zaskoczone, czuje się zagrożone i reaguje atakiem. Dlatego tak ważne jest, by nasza obecność była słyszalna - rozmawiajmy, głośno mówmy, a nawet śpiewajmy. Dzięki temu spacer po lesie będzie zdecydowanie bezpieczniejszy - radzi Gatzka.

Klatka kluczowa-384626
Robert Gatzka, biolog, o tym, jak zachowywać się w lesie, w którym żyją niedźwiedzie
Źródło: Robert Gatzka

Jeśli dojdzie do bezpośredniego spotkania z niedźwiedziem, nie wolno uciekać ani wykonywać gwałtownych ruchów. Należy spokojnie i powoli się wycofać, unikając patrzenia zwierzęciu w oczy oraz zachowując wyprostowaną sylwetkę. Nawet gdy niedźwiedź biegnie w naszą stronę, nie musi to oznaczać ataku – takie szarże często kończą się tym, że zwierzę przebiega obok. W sytuacji ostatecznej najlepiej położyć się na brzuchu, skulić ciało i osłonić głowę rękami.

TVN24 HD
Dowiedz się więcej:

TVN24 HD

Czytaj także: