Do ataku niedźwiedzia w miejscowości Płonna na Podkarpaciu doszło w czwartek przed południem. 58-letnia kobieta wybrała się z synem do lasu, by zbierać poroża jeleniowatych i natknęła się na wybudzonego ze snu zimowego niedźwiedzia. Ze względu na rozległe obrażenia, jakie odniosła, ratownicy, którzy do niej dotarli, odstąpili od czynności medycznych.
Jak wygląda atak niedźwiedzia?
Do spotkania z niedźwiedziem dochodzi najczęściej poza szlakami, gdy wejdziemy do lasu. Jak wyjaśnił w programie "Wstajesz i wiesz" były dyrektor Tatrzańskiego Parku Narodowego Paweł Skawiński, jeśli natkniemy się na to zwierzę podczas wędrówek, przede wszystkim nie możemy wpaść w panikę.
- Ocena sytuacji to przede wszystkim zauważenie, czy niedźwiedź jest pojedynczo, czy jest ich więcej. Jeśli więcej, to (...) matka z dzieckiem, co jest bardzo groźne - tłumaczył. Ekspert wyjaśnił, że w obydwu sytuacjach najlepszym rozwiązaniem jest powolne wycofanie się bez patrzenia w oczy zwierzęcia. - Jeżeli z jednej strony jest matka, a z drugiej dzieci, to po prostu trzeba wyjść z linii między nimi - dodał.
Jeśli zwierzę spróbuje szarżować w naszą stronę, przede wszystkim powinniśmy paść na ziemię twarzą do podłoża i nakryć głowę - najlepiej, jeśli wykorzystamy do tego na przykład plecak. Powinniśmy pamiętać, że w takich przypadkach niedźwiedź nie chce nas zabić, a jedynie przepłoszyć. Leżąc płasko, dajemy zwierzęciu do zrozumienia, że to ono wygrało starcie i przestajemy być obiektem ataku.
- Pacnie łapą, może czasem ugryźć - przekazał Skawiński. - On nas atakuje nie dlatego, że jesteśmy przekąską, tylko dlatego że wtargnęliśmy w jego przestrzeń.
Szkodliwe i niebezpieczne mity
Ekspert odniósł się także do teorii głoszącej, że podczas spotkania z niedźwiedziem należy uciekać z górki - zwierzę ma krótsze przednie łapy, co miałoby utrudniać mu biegnięcie w dół. Skawiński podkreślił jednak, że niedźwiedź wyprzedzi człowieka niezależnie od tego, po jakim terenie biegniemy.
- To jest tak sprawne zwierzę, że potrafi przelatywać przez łany kosówki, przez które my z trudem przechodzimy - wyjaśnił.
Nie wszystkie spotkania z niedźwiedziem muszą jednak kończyć się bliskim kontaktem. Jeżeli zobaczymy niedźwiedzia z dalszej odległości, na przykład około 50 metrów, możemy zauważyć, że zwierzę staje na tylnych łapach i zaczyna węszyć.
- Po prostu próbuje nas zwęszyć, bo słabo widzi, a dobrze czuje. Wtedy należy podnieść ręce do góry i dać sygnał "tu jestem" czyli dać się rozpoznać. Niedźwiedź opada na cztery łapy, odchodzi, my też odchodzimy - wyjaśnił.