- Od rana sprawdzałbym prognozy. I zamknąłbym ten dach na własną odpowiedzialność - tak Mirosław Drzewiecki odpowiada na pytanie, co zrobiłby we wtorek na miejscu minister Joanny Muchy. Zdaniem byłego ministra sportu winę za zamieszanie wokół dachu Stadionu Narodowego ponosi przede wszystkim PZPN, bo "gdyby się uparł, to wymógłby jego zamknięcie".