Europejska Prokurator Generalna zawnioskowała we wtorek do Sejmu o uchylenie immunitetu "jednemu z czynnych posłów" - czytamy w komunikacie Prokuratury Europejskiej. Nie podano nazwiska polityka, którego dotyczy wniosek. Wiadomo jednak, że sprawa ma związek z podejrzeniem płatnej protekcji w ramach śledztwa Prokuratury Europejskiej, które dotyczy "modernizacji infrastruktury tramwajowej w Górnośląsko-Zagłębiowskiej Metropolii, finansowanej przez UE".
Oświadczenie posła
Dyrektor Biura Obsługi Medialnej Sejmu Lech Sołtys potwierdził w środę, że do Kancelarii Sejmu wpłynął wniosek Prokuratury Europejskiej w sprawie uchylenia immunitetu jednemu z posłów. Dodał, że wniosek został złożony w trybie poufnym i obecnie jest analizowany przez służby prawne marszałka Sejmu.
Według informacji między innymi Onetu chodzi o uchylenie immunitetu posłowi Koalicji Obywatelskiej Wojciechowi Królowi. Tę informację nieoficjalnie potwierdził także reporter tvn24.pl.
Poseł wydał w środę oświadczenie na platformie X. Czytamy w nim: "W dniu wczorajszym otrzymałem pytania od mediów dotyczące wniosku o uchylenie mojego immunitetu. Niezwłocznie skontaktowałem się z Kancelarią Sejmu i uzyskałem informację, że taki wniosek nie wpłynął. Jeśli wniosek zostanie złożony a ja o tym fakcie poinformowany - zapoznam się z nim i skomentuję".
Przeszukanie w biurze posła
To kolejna odsłona sprawy, o której informowaliśmy w grudniu ubiegłego roku. Wówczas funkcjonariusze katowickiej delegatury CBA zatrzymali cztery osoby - w tym osobę publiczną - podejrzane o udział w procederze korupcyjnym i zmowie przetargowej. Zabezpieczono wówczas około 38 tysięcy euro w gotówce i sztabkę złota. Podczas kolejnego przeszukania zabezpieczono milion złotych w gotówce.
W ostatnich tygodniach funkcjonariusze tej samej delegatury CBA przeprowadzili przeszukania w prywatnych mieszkaniach i w biurze posła. Jak poinformowano w komunikacie, zatrzymano sześć kolejnych osób, którym postawiono zarzuty przestępstw korupcyjnych.
Funkcjonariusze CBA przeprowadzili również przeszukania w kilku lokalizacjach na terenie województw śląskiego oraz małopolskiego. "Zabezpieczono nośniki pamięci oraz obszerną dokumentację" - poinformowało Centralne Biuro Antykorupcyjne.
Prokuratura Europejska twierdzi, że ma dowody, iż w kilku przypadkach poseł miał przyjmować korzyści finansowe.
W komunikacie CBA poinformowano z kolei, że śledztwo dotyczy "sprowadzenia bezpośredniego niebezpieczeństwa wyrządzenia szkody majątkowej ok. 1 mln euro spółce odpowiedzialnej za infrastrukturę tramwajową w Górnośląsko-Zagłębiowskiej Metropolii", a w ramach postępowania pojawiają się podejrzenia o "korupcję czynną i bierną, nadużycie uprawnień, wywieranie bezprawnego wpływu na wynik postępowania przetargowego oraz działanie na szkodę interesu publicznego".
"Z ustaleń śledztwa wynika, że w spółce funkcjonował układ korupcyjny. W ramach powiązań osobowych i korporacyjnych dochodziło do przekazywania poufnych informacji faworyzowanej firmie z branży inżynierii budowlanej. Takie działanie miało zapewnić jej przyznanie kontraktu" - przekazało Centralne Biuro Antykorupcyjne.
Zatrzymana w 2025 roku osoba "pełniąca wysoką funkcję publiczną" pozostaje w areszcie tymczasowym. Jest podejrzana o to, że od 2021 roku przekazywała poufne informacje faworyzowanej firmie, aby zapewnić jej przyznanie kontraktu.
"Zebrane dotychczas dowody wskazują, że łapówki zostały wypłacone w zamian za zatwierdzenie zawyżonych kosztów lub rozliczenie fikcyjnych prac. Dzięki dochodzeniu Prokuratury Europejskiej (EPPO) udało się zapobiec dalszym przestępstwom, a przetarg został unieważniony" - czytamy w komunikacie. Jak podało CBA, śledczy oszacowali, że łączna wartość przyjmowanych korzyści przez osoby uczestniczące w korupcyjnym procederze wynosi blisko 2,7 miliona złotych.
Tramwaje Śląskie: jesteśmy pokrzywdzeni
Rzecznik Tramwajów Śląskich Robert Walczak skomentował, że - według jego wiedzy - wśród sześciu nowych zatrzymanych nie ma pracowników spółki.
- Zadanie, które nas łączyło z tą sprawą, dotyczyło wyboru inżyniera kontraktu i nie było finansowane ze środków unijnych. Postępowanie to zostało unieważnione. Tramwaje Śląskie występują w tej sprawie jako pokrzywdzony. Wśród zatrzymanych nie ma pracowników spółki - powiedział Robert Walczak.
Podtrzymał wcześniejszą deklarację dotyczącą współpracy Tramwajów Śląskich ze służbami.
Blisko dwa miliardy złotych z UE
Prokuratura Europejska poinformowała, że toczące się śledztwo "dotyczy podejrzeń o korupcję czynną i bierną w związku z działalnością podmiotu odpowiedzialnego za infrastrukturę tramwajową w Górnośląsko-Zagłębiowskiej Metropolii, finansowaną przez UE kwotą 1,9 mld PLN (448,3 mln euro) w latach 2007–2027".
Rzecznik Tramwajów Śląskich Robert Walczak informował w grudniu, że CBA poprosiło spółkę o przekazanie dokumentacji związanej z toczącym się postępowaniem dotyczącym wyboru inżyniera kontraktu. - Postępowanie dotyczące wyboru inżyniera kontraktu nie jest finansowane ze środków unijnych. Sam projekt jest finansowany ze środków europejskich, natomiast postępowanie dotyczące wyboru inżyniera kontraktu jest finansowane ze środków własnych spółki - uściślił wówczas rzecznik Tramwajów Śląskich.
Źródło: tvn24.pl, PAP
Źródło zdjęcia głównego: PAP/Piotr Nowak