- Nie widzę innego wyjścia, jak wyjście z grupy - mówi otwarcie i dobitnie Marcin Wasilewski grający na co dzień w Anderlechcie Bruksela. Polski obrońca jest najstarszym zawodnikiem kadry Franciszka Smudy i chce wygrać z Grekami w piątek na inagurację Euro, bo w sobotę ma 32. urodziny.
Twardziel od zawsze
Mówią o nim, że jest ostoją drużyny, a swoją ambicją imponuje młodszym zawodnikom. - Staramy się jako starsi robić wszystko, by nasi koledzy czuli się dobrze i koncentrowali się tylko na meczach - tłumaczy to, jak działa kadra z dala od kamer "Wasyl".
Jego kariera rozwijała się szybko. W wieku 16 lat grał w Hutniku Kraków, po czterech latach przeszedł do Śląska Wrocław i tam wypatrzył go Zbigniew Boniek - wtedy trenujący polską reprezentację. Potem była Amica Wronki i Lech Poznań, a potem wyjazd do Belgii.
To, że Wasilewski zasłużył na grę np. w Lidze Mistrzów, w której już występował podsumowuje trener Paweł Janas. - Niewielu jest piłkarzy z takich duchem walki.
W piątek obrońca biało-czerwonych będzie powstrzymywał w meczu Greków.
Autor: adso//kdj / Źródło: TVN 24