Szokujące fakty po śmierci bliźniąt we Włocławku. W aparatach USG brakuje zapisów badań, które są kluczowe dla sprawy. Dodatkowo, zdaniem dziennikarzy "Gazety Wyborczej", ordynator oddziału przyszedł do pracy spóźniony, a w nocy zamiast dyżurować - najprawdopodobniej spał.