Byle za darmo. Najbiedniejsze lato w Polsce od lat

W Ekstraklasie wyraźnie przykręcono kurki na letnie transfery
W Ekstraklasie wyraźnie przykręcono kurki na letnie transfery
Źródło: TVN 24
Rusza ekstraklasa, kluby jeszcze się zbroją, ale najchętniej bez wydawania złotówki. - W polskiej ekstraklasie kryzys jest bardzo widoczny - mówi sport.tvn24.pl menedżer Cezary Kucharski. Polskie zespoły tego lata wyjątkowo mocno zacisnęły pasa. Na nowych piłkarzy wydały najmniej pieniędzy od dawna. Ale czasami nie trzeba płacić milionów, żeby na tym skorzystać.

Transferowego szaleństwa w Polsce nie było. Do startu nowego sezonu wszystkie szesnaście klubów ekstraklasy wydały najmniej w ostatnich dziesięciu latach, nieco ponad 5 milionów złotych, oczywiście nie licząc środków potrzebnych na podpisanie kontraktu z nowymi zawodnikami. Suma na kolana nie powala. Za zbliżoną kwotę wzmacniały się latem zespoły z Grecji czy hiszpańskiej drugiej ligi, rozgrywek z krajów mocno dławionych przez kryzysy gospodarcze.

Suma wydatków byłaby jeszcze mizerniejsza, gdyby nie posiłki Legii przed Ligą Mistrzów, która za priorytet postawiła sobie sforsowanie tych piłkarskich bram, zakazanych dla polskich klubów od 17 lat. Mistrzowie Polski sprowadzili do Warszawy sześciu piłkarzy, na dwóch z nich przeznaczyli 3,5 mln złotych (pozostali przyszli za darmo), czyli 65 proc. wydatków reszty ligi.

- W naszej ekstraklasie mamy kryzys. Kluby bardzo ostrożnie podchodzą do kwestii wydawania pieniędzy, bo wiele z nich walczy o przyszłość. Sprawa jest prosta: jeśli się nie ma, to się nie wydaje - diagnozuje problemy na polskim rynku Cezary Kucharski.

Płacą za życie ponad stan

I nie ma wątpliwości, dlaczego "się nie ma". - Skoro się do tej pory żyło ponad stan, to teraz trzeba szukać oszczędności - przyznaje Kucharski.

W klubach przykręcono kurki z pieniędzmi również z powodu restrykcyjnych wymogów licencyjnych. Od kilku lat za długi grozi spadek, o czym w ostatnim sezonie przekonała się warszawska Polonia. Na boisku była szósta, ale karnie skończyła ostatnia.

W związku z finansowymi problemami kluby liczą na piłkarzy, których mogą pozyskać bez płacenia odstępnego ich dotychczasowym pracodawcom. - W zasadzie we wszystkich klubach przedstawiano mi komunikat, że jak poszukują piłkarzy, to tylko takich, za których nie trzeba płacić - twierdzi agent Roberta Lewandowskiego i Rafała Wolskiego.

Nieliczni nie oszczędzali

W taki sposób - odpłatnie - szatnię wzmocniło tylko pięć klubów - Cracovia, Korona, Legia, Podbeskidzie i Śląsk. Tyle że w przypadku wrocławian po stronie wydatków na piłkarzy widnieje zaledwie tysiąc złotych. Dokładnie tyle byli mistrzowie Polski musieli zapłacić za kartę zawodniczą Tomasza Hołoty. Taka suma odstępnego była wpisana w jego kontrakcie z bankrutującą Polonią. Stawała się aktywna w przypadku niewypłacalności "Czarnych Koszul". Śląsk z takiego zapisu skrzętnie skorzystał.

Wrocławianie pokazali też, że nie trzeba wydawać milionów, żeby pozyskać pożytecznych piłkarzy. Za darmo ściągnęli do siebie Marco Paixao i Sebino Plaku, którzy już błysnęli trzema golami w Lidze Europy.

Letnie okno transferowe w Polsce otwarte będzie do końca sierpnia.

NAJCIEKAWSZE TRANSFERY LATA: Dawid Nowak (GKS Bełchatów - Cracovia) Barry Douglas (Dundee United - Lech) Szymon Pawłowski (Zagłębie Lubin - Lech) Daisuke Matsui (Slavia Sofia - Lechia) Helio Pinto (APOEL Nikozja - Legia) Dossa Junior (AEL Limassol - Legia) Marco Paixao (Ethnikos Ateny - Śląsk) Miłosz Przybecki (Polonia Warszawa - Zagłębie)

Autor: twis / Źródło: sport.tvn24.pl

Czytaj także: