Huhuha, wtedy to dopiero zima była zła

Zrzucanie śniegu z ciężarówki do włazu kanalizacyjnego w Krakowie
Budowa wału z bloków śnieżnych, który ma służyć jako ochrona przed nawiewaniem śniegu na tory kolejowe pod Tarnopolem
Źródło: NAC, Światowid
Narzekacie na mróz? 97 lat temu sytaucja była dużo trudniejsza. Z zimna ludziom odpadały uszy. W Tatrach temperatura spadła prawdopodobnie aż do -60 stopni Celsjusza. Gazety pisały o 40-stopniowym mrozie w Krakowie i -36 stopniach Celsjusza w Poznaniu. Zimowa aura powodowała, że kłopoty mieli niemal wszyscy.

Najniższą temperaturę w historii pomiarów w Polsce - minus 41,1 stopni Celsjusza - odnotowano 17 lutego 2025 roku w stacji pomiarowej w tatrzańskim Litworowym Kotle. Podobną odnotowano w Siedlcach w roku 1940.

Nieoficjalne rekordy padły prawdopodobnie w 1929 roku na Żywiecczyźnie. Mróz sięgał blisko -50 stopni Celsjusza, bo -48 stopni zmierzono w Kąclowej koło Grybowa, -46 stopni w Nowym Targu, a -45 stopni w Rabce. Zdaniem naukowców z projektu mrozowiska.pl, pod kierownictwem doktora Bartosza Czerneckiego, odnotowany w 2025 roku podczas łagodnej zimy w Litworowym Kotle rekordowy mróz, dowodzi, że dawniej panowały w tatrzańskich kotłach warunki jak na Syberii. Według ich wyliczeń, 10 lutego 1929 roku temperatura mogła tam spaść nawet do -60 stopni Celsjusza.

Zima paraliżowała wtedy Polskę. Śnieg w górach spadł już w pierwszej połowie października 1928 roku. W reszcie kraju sypnęło na przełomie listopada i grudnia. Między styczniem a marcem 1929 roku w obszarach nizinnych utrzymywała się kilkudziesięciocentymetrowa warstwa białego puchu.

Kulminacja mrozów nastąpiła w lutym. A wraz z nią kłopoty w całym kraju.

Zrzucanie śniegu z ciężarówki do włazu kanalizacyjnego w Krakowie
Zrzucanie śniegu z ciężarówki do włazu kanalizacyjnego w Krakowie
Źródło: NAC

Szyny nie wytrzymywały temperatur

Tak jak i teraz od mrozu pękały szyny. Jednak nie były to jednostkowe przypadki, a cały ich wysyp. Ruch kolejowy na wielu liniach był wstrzymany.

Ponieważ w czasie kilkugodzinnego nieraz postoju rury do ogrzewania stają się bezczynne, więc publiczność w wagonach marznie straszliwie. Wykorzystali to drobni spekulanci, którzy ciepło ubrani jeżdżą w tych pociągach z wódką i gorącą herbatą w termosie i w czasie nieprzewidzianego postoju sprzedają zmarzniętym pasażerom swój towar po niesłychanie paserskich cenach
"Ilustrowany Kuryer Codzienny" 11 II 1929 r.
Budowa wału z bloków śnieżnych, który miał służyć jako ochrona przed nawiewaniem śniegu na tory kolejowe pod Tarnopolem
Budowa wału z bloków śnieżnych, który miał służyć jako ochrona przed nawiewaniem śniegu na tory kolejowe pod Tarnopolem
Źródło: NAC

Składy w ogóle nie kursowały wokół Lwowa, a tam gdzie docierały zaliczały gigantyczne opóźnienia.

Parowóz TKp 101 na odśnieżonym torze
Parowóz TKp 101 na odśnieżonym torze
Źródło: NAC

"Pociągi pospieszne ze Lwowa i Katowic, które miały nadejść do Warszawy o godz. 7, do godziny 17-tej nie przybyły" - informował 12 lutego "Dziennik Poznański".

Odśnieżanie torów na trasie Lwów - Tarnopol
Odśnieżanie torów na trasie Lwów - Tarnopol
Źródło: NAC

"Wszystkie szyny na torach stacyjnych pokryte są szklistą masą lodu, która powoduje, że koła parowozów i wagonów obracają się w miejscu, nie mogąc ruszyć naprzód" - podawał tego samego dnia "Kurier Poznański".

W Tarnopolu było jak w fortecy. Zaspy były tak wielkie, że miasto zostało dosłownie odgrodzone od reszty świata.

Pług śnieżny na trasie Lwów - Tarnopol
Pług śnieżny na trasie Lwów - Tarnopol
Źródło: NAC

Węgiel utknął w drodze

W kraju brakowało węgla. Kłopot był jednak nie tyle w wydobyciu, co w dostarczeniu go pociągami. "Ceny detaliczne węgla rosną jak na drożdżach" - podawał 11 lutego "Ilustrowany Kurier Codzienny".

Kolejki po węgiel w Krakowie
Kolejki po węgiel w Krakowie
Źródło: NAC
Sprzedaż węgla i drewna opałowego w Krakowie
Sprzedaż węgla i drewna opałowego w Krakowie
Źródło: NAC

Tam, gdzie ludzie mieli czym palić w piecach, palili bezustannie. Rosła liczba pożarów. W Warszawie zaspy były tak wysokie, że strażacy nie widzieli hydrantów. A nawet, gdy już się do nich dokopali, to te i tak były skute lodem. Trzeba było je ogrzać, by w ogóle popłynęła z nich woda... To wymagało czasu. Płomienie nie czekały.

Podobne problemy mieli strażacy w Cieszynie.

Do usuwania śniegu z dróg wysyłano nawet czołgi.

Francuskie lekkie czołgi Renault FT17 podczas odśnieżania drogi
Francuskie lekkie czołgi Renault FT17 podczas odśnieżania drogi
Źródło: NAC

Tragiczny bilans

Mróz zbierał śmiertelne żniwo. W 1929 roku z wychłodzenia zmarło o 25 procent więcej osób niż rok wcześniej.

Na granicy Polski ze Związkiem Radzieckim zamarzł pijany sowiecki pogranicznik. Znaleziono go w pozycji siedzącej z kurczowo przyciśniętym karabinem.

"Z powiatu janowskiego w wojew. lubelskiem dochodzą, wiadomości o zamarznięciu całego obozu cygańskiego, złożonego z 34 osób. Bliższych informacyj brak" - podawał 12 lutego "Kurier Poznański".

Ta sama gazeta informowała kilka dni później o śmierci czteroosobowej rodziny cygańskiej pod Gostyniem (województwo wielkopolskie). "Również koń, należący do cygana, zginął z głodu i mrozu. W pobliskiem Kunowie zmarzło dziecko na ręku żebrzącej matki" - donosił "Kurier Poznański".

Prace przy odśnieżaniu torów kolejowych w Przemyślu
Prace przy odśnieżaniu torów kolejowych w Przemyślu
Źródło: NAC

We Lwowie tylko 11 lutego do pogotowia zgłosiło się dwa tysiące osób z odmrożeniami. "Kto wystawił na ulice nos - doznał odmrożenia (...) Do późnej nocy trwała do Pogotowia rat. istna wędrówka narodów" - pisała lwowska "Chwila". Lekarze mieli tyle zgłoszeń, że zabrakło opatrunków.

"Wczoraj na Chwaliszewie młody chłopak odmroził sobie silnie uszy i wbrew przestrogom obecnych, począł je gwałtownie rozcierać. Nagle, ku przerażeniu świadków odpadła mu górna część prawej małżowiny usznej, a lewa została wskutek silnego masowania 'pęknięta', zwisając tylko na wąskim skrawku ciała" - relacjonował "Dziennik Poznański" 12 lutego.

Ucho - jak podawał tego samego dnia "Ilustrowany Kurier Codzienny" - stracił też taksówkarz, który przywiózł pasażerów z Myślenic na krakowski Rynek. Gdy po dojechaniu do celu poprawiał kołnierz futra, jego ucho zostało na kołnierzu.

Notka o sytuacji w okolicach Tarnopola
Notka o sytuacji w okolicach Tarnopola
Źródło: "Światowid" 10/1929

Niemal w całym kraju odwołano zajęcia w szkołach.

Gazety prześcigały się w opisywaniu, co się dzieje na froncie zimy. Mróz i to utrudniał.

Z powodu katastrofalnych mrozów i zamarznięcia przewodów gazowych, dostarczających niezbędnego gazu dla części urządzeń technicznych drukarni, jesteśmy zmuszeni ograniczyć dziś rozmiary naszego pisma.
"Dziennik Poznański" 13 II 1929 r.

Kłopoty miała także poczta, w związku z awariami sieci telefonicznej.

Nocy dzisiejszej z pośród pięciu istniejących uległy zerwaniu trzy przewody telefon., łączące Poznań z Warszawą, tak, że czynne są tylko dwa. A z Katowicami komunikacja telefoniczna jest zupełnie przerwana.
"Dziennik Poznański" 8 II 1929 r.

W Poznaniu temperatura spadła do -36 stopni Celsjusza, Warta całkowicie zamarzła.

Ruch w porcie od paru tygodni ustał już zupełnie. Trzy szkuty naładowane jęczmieniem 18 grudnia ub. roku zamarzły i stoją do dzisiaj uwięzione w porcie.
"Dziennik Poznański" 8 II 1929 r.
Mężczyzna stojący w zaspie śnieżnej
Mężczyzna stojący w zaspie śnieżnej
Źródło: NAC

Poznań walczył z czasem

Poznaniowi mrozy szczególnie dały się we znaki. W połowie maja miasto miało zorganizować Powszechną Wystawę Krajową. Ogromna wystawa miała podsumowywać 10-lecie odzyskania niepodległości i pokazywać dorobek gospodarczy, kulturalny, naukowy i polityczny kraju, który po 123 latach wrócił na mapy.

Na obszarze trzy razy większym niż dzisiejsze Międzynarodowe Targi Poznańskie zwiedzający mieli zobaczyć wszystko, czym tylko można było się pochwalić: produkowane w kraju samochody, samoloty czy parowozy, maszyny w ruchu, makiety największych inwestycji, produkty spożywcze, sukcesy polskiego rolnictwa, rządu i samorządów oraz wynalazki jak pierwszy polski telewizor czy pierwszy polski policyjny radar.

Ale żeby to zaprezentować, trzeba było wybudować kilkadziesiąt pawilonów. Do tego przebudowywano ulice, dworce, budowano hotel Polonia - największy wtedy w Polsce.

Mróz i śnieg to komplikowały. Wiele prac opóźniano i czekano na poprawę pogody. Robotnicy nie dostawali jednak wolnego - gdy nie mogli pracować na zewnątrz, przenosili się do środka. Posiłkowano się też najnowszymi zdobyczami techniki, na przykład na budowie hotelu Polonia w ruch poszły potężne dmuchawy ocieplające, sprowadzone z Anglii.

Mimo tych wszystkich przeciwności losu, wystawę udało się przygotować na czas.

W Poznaniu zima utrudniała przygotowania do PeWuKi
W Poznaniu zima utrudniała przygotowania do PeWuKi
Źródło: NAC

Raj dla sportowców

Z powodu zimna odwołano łyżwiarskie Mistrzostwa Polski. Ale nie wszystkich siarczysty mróz odstraszał. W Zakopanem odbyły się Mistrzostwa Świata w narciarstwie. W ponad 30-stopniowym mrozie skakali poprzednicy Adama Małysza i Kamila Stocha.

Gazety pisały o zawodach w Zakopanem
Gazety pisały o zawodach w Zakopanem
Źródło: "Ilustrowany Kurier Codzienny" z 12 lutego 1929 r. / mbc.malopolska.pl

Z kolei w Warszawie 11 lutego, przy 30-stopniowym mrozie, na Wiśle wykuto w lodzie dziurę długą na 30 metrów, szeroką na sześć i głęboką na metr. Na tak przygotowanym "torze" urządzono zawody pływackie, w których uczestniczyło 12 śmiałków.

Statki w zamarzniętym porcie w Gdyni
Statki w zamarzniętym porcie w Gdyni
Źródło: NAC

Zimno nie tylko w kraju

Mrozy dały o sobie znać nie tylko w Polsce. W Wolnym Mieście Gdańsk zamarzł port, a na zatoce w lodzie utknęły dwa duńskie statki. Woda z pękających od mrozu rur wodociągowych podmyła jeden z domów. Mieszkańców trzeba było ewakuować.

Dramatycznie wyglądały też doniesienia z niemieckich wówczas miast. W całej Pile nie było wody. We Wrocławiu od mrozu pękł na całej długości most Wilhelma (dzisiaj Most Grunwaldzki). Natychmiast wyłączono go z użytku.

Auto, które ugrzęzło w zaspach na niemieckim Górnym Śląsku
Auto, które ugrzęzło w zaspach na niemieckim Górnym Śląsku
Źródło: Światowid 9/1929

W Szwarcwaldzie spod śniegu wyłoniło się 100 zamarzniętych sarenek. "Stan zwierzyny spadnie do 50 proc. normalnej ilości" - czytamy w depeszy z 19 marca 1929 roku.

Austriaccy myśliwi wyrażali z kolei obawy, że w niektórych częściach kraju wymrą wszystkie dzikie zwierzęta.

Zapowiadali jeszcze dłuższą "zimę"

Mrozy utrzymywały się przez cały luty i większość marca. Uniwersytet Poznański w kwietniu podsumowywał: temperatura w marcu w Poznaniu wahała się od -15 stopni Celsjusza do 15 stopni. Średnia miesięczna - 1,1 stopnia w plusie. Przez 24 dni w miesiącu występował mróz, przy czym przez sześć dni utrzymywał się całą dobę. Najniższą temperaturę - 19 kresek poniżej zera - odnotowano 3 marca. Śnieg utrzymywał się przez 15 dni.

Przed pierwszym dniem wiosny nadeszło ocieplenie. Ale mróz wrócił jeszcze po Wielkanocy, która przypadała wówczas 31 marca. "W Morskiem Oku 18 st. mrozu" - alarmowało "ABC" 9 kwietnia, podając, że temperatura spadła poniżej zera praktycznie w całym kraju.

Najstarsi górale nie pamiętają takiej zimy w Zakopanem. Nie brak takich, którzy przepowiadają zimę do połowy maja.
"ABC" 8 IV 1929 r.

Te mrożące krew w żyłach prognozy się jednak nie sprawdziły. W połowie kwietnia śnieg stopniał w całym kraju, a "już" w maju można było się cieszyć wiosną.

Opracował: Filip Czekała/ tam

OGLĄDAJ: TVN24 HD
pc

TVN24 HD

pc
Ten i inne materiały obejrzysz w subskrypcji
Czytaj także: