- "Moje odwołanie stanowi w istocie konsekwencję obaw najbliższego otoczenia Prezydenta Miasta Poznania, Jacka Jaśkowiaka, o własną przyszłość polityczną po zakończeniu przez niego sprawowania urzędu" - ocenił odwołany wiceprezydent.
- W obronie Wiśniewskiego stanęli radni miejscy i osiedlowi, niezależnie od barw partyjnych. Słowa wsparcia i uznania przekazywali nawet politycy PiS.
- W piątek pod ratuszem Wiśniewski ogłosił, że jest gotów wystartować w kolejnych wyborach.
- W mieście szykuje się bratobójcza wojna. Rządzi nim Jacek Jaśkowiak, a w radzie miasta wszyscy radni KO stanęli po stronie Wiśniewskiego. Radni opozycji zresztą też.
By jak najlepiej zrozumieć, co się właśnie wydarzyło, trzeba cofnąć się do 2014 roku. Wówczas w drugiej turze wyborów prezydenckich w Poznaniu rządzącego przez 16 lat Ryszarda Grobelnego pokonał kandydat Platformy Obywatelskiej Jacek Jaśkowiak.
Nie był znanym politykiem. Cztery lata wcześniej startował w wyborach prezydenckich z listy społeczników My-Poznaniacy i uzyskał wtedy 7,16 proc. głosów. Do Platformy Obywatelskiej wstąpił w 2013 roku.
- Nie chcę rządzić dłużej niż 8 lat - podkreślał przed wyborczym zwycięstwem Jaśkowiak.
Po dwóch kadencjach Jaśkowiak zapomina jednak o swojej obietnicy. Startuje (i wygrywa) po raz trzeci. Zgodnie z obecnymi przepisami w kolejnych wyborach startować już nie będzie mógł - w trakcie jego drugiej kadencji wprowadzono ograniczenie dla burmistrzów i prezydentów miast do rządzenia maksymalnie przez dwie kadencje.
Pomocnik z kampanii
Jako student w pierwszej kampanii Jaśkowiakowi pomagał Marcin Gołek. Po wyborach Jaśkowiak zrobił go swoim asystentem. Z roku na rok jego rola rosła. W 2018 roku awansował na doradcę prezydenta. Potem przez blisko 7 lat był wiceprezesem spółki Poznańskie Inwestycje Miejskie i zarabiał "kokosy". Tylko tam w 2024 roku zarobił 758 tysięcy złotych. A to niejedyne źródło jego dochodów - Gołek zasiadał też w radzie nadzorczej Wrocławskich Inwestycji.
29 czerwca 2025 roku, w dniu imienin Piotra i Pawła, patronów miasta Poznania, Jaśkowiak ogłosił, że Gołek zostaje jego zastępcą, i to od razu pierwszym.
- Nagle to on jest na pierwszym planie i otwiera inwestycje, do których nie przyłożył ręki, pojawia się na konferencjach, reprezentuje miasto. A Jacek Jaśkowiak usuwa się w cień. Można mieć wrażenie, że w mieście rządzi Gołek - mówi mi jeden z osiedlowych radnych, pragnący zachować anonimowość.
Inny poznański społecznik dorzuca: - To człowiek, który w Poznaniu nie wystartował w żadnych wyborach. Zasadnym staje się pytanie: Kim jest pan Gołek? Dlaczego jest na tym miejscu? Kiedy nam ktoś to wreszcie wytłumaczy?
Jak Jaśkowiak drylował "Wiśnię"
Na drugim biegunie jest Mariusz Wiśniewski, działający w samorządzie od 2001 roku - najpierw jako radny osiedlowy na Żegrzu, od 2006 roku jako miejski radny Platformy Obywatelskiej. Po wyborze Jaśkowiaka - jako jeden z najbardziej pracowitych radnych, którego działania w komisji rewitalizacji odegrały niemałą rolę w porażce Ryszarda Grobelnego - został jego pierwszym zastępcą. Jako jedyny z zastępców "przetrwał" całą dotychczasową prezydenturę Jaśkowiaka. Nadzorował m.in.: Biuro Miejskiego Inżyniera Ruchu, Biuro Miejskiego Konserwatora Zabytków, Wydział Oświaty, Wydział Rozwoju Miasta i Współpracy Międzynarodowej, a także Zarząd Dróg Miejskich, Zarząd Transportu Miejskiego oraz Zakład Robót Drogowych.
Wiśniewski wydawał się być naturalnym następcą Jaśkowiaka. Jako jedyny zastępca prezydenta Wiśniewski startował w wyborach samorządowych w 2018 i 2022 roku i wygrywał je w cuglach. Potem rezygnował z mandatu radnego na rzecz wiceprezydentury.
Po wyborze na trzecią kadencję Jaśkowiak zaczął jednak odsuwać Wiśniewskiego, zabierając mu kolejne działki, którymi w poprzednich latach się zajmował.
Po powołaniu Marcina Gołka na wiceprezydenta Wiśniewski spadł w hierarchii do roli czwartego zastępcy. Nigdy publicznie tego nie komentował, nawet kiedy Jaśkowiak wrzucił kilka dni po ogłoszeniu nominacji dla Gołka - z pozoru niewinny - post o drylowaniu wiśni.
Dymisja przez aferę u drogowców
Informacje, że Jaśkowiak zamierza zdymisjonować swojego zastępcę, pojawiły się już pod koniec ubiegłego roku. Pretekstem miała stać się afera w Zarządzie Dróg Miejskich. Zdaniem prezydenta Poznania, Wiśniewski niewłaściwie pełnił nadzór nad tą jednostką.
W lipcu zeszłego roku Centralne Biuro Antykorupcyjne zatrzymało Adama A., naczelnika w Zarządzie Dróg Miejskich w Poznaniu, oraz czterech przedstawicieli firm, którzy podczas prowadzonych inwestycji deweloperskich mieli wręczać korzyści majątkowe. U urzędnika - jak poda potem Jaśkowiak - znaleziono 700 tysięcy złotych i kosztowności. Według śledczych urzędnik przyjmował korzyści majątkowe lub ich obietnice od przedstawicieli firm realizujących inwestycje budowlane w Poznaniu. Po zatrzymaniu Adama A. prezydent Poznania zlecił w ZDM kontrolę, by sprawdzić, czy nadzór był tam sprawowany prawidłowo. Za ZDM odpowiadał zastępca prezydenta miasta Mariusz Wiśniewski.
Nie pomogły wolta radnych i petycje mieszkańców
18 grudnia przed budżetową sesją rady miasta pojawia się kuluarowa informacja, że Jaśkowiak chce usunąć Wiśniewskiego. Radni KO robią woltę - po tym, jak nie dostają gwarancji jego pozostania (to jedyny wiceprezydent z KO) przegłosowują pierwszą poprawkę autorstwa radnego Prawa i Sprawiedliwości na niekorzyść Jaśkowiaka. Wszyscy podpisują także list z poparciem dla Wiśniewskiego. Jaśkowiak ulega.
Ale to sprawy nie kończy. W Wigilię Jaśkowiak mówi Polskiej Agencji Prasowej: "Wyniki kontroli po sprawie korupcyjnej w Zarządzie Dróg Miejskich wskazują, że sytuacja mojego zastępcy Mariusza Wiśniewskiego jest trudna".
W internecie powstaje petycja w obronie Wiśniewskiego. "Jako mieszkańcy Poznania cenimy jego sumienną i odpowiedzialną pracę na rzecz miasta, otwartość na potrzeby mieszkańców, a także uczciwość i transparentność w działaniu. Pan Wiceprezydent wielokrotnie pokazywał, że dialog z mieszkańcami i współpraca z radami osiedli są dla niego realną wartością, a nie jedynie deklaracją" - czytamy. Podpisało ją ponad 1100 osób.
Przeciwko odwołaniu Wiśniewskiego są też rady osiedli. "Przed sesją budżetową radni miejscy ze wszystkich klubów bez względu na barwy partyjne zaapelowali do Prezydenta Jacka Jaśkowiaka o pozostawienie go na stanowisku Wiceprezydenta. W ostatnich latach mieszkańcy naszego osiedla i Rada Osiedla mogli liczyć na pomoc wiceprezydenta, wiele inwestycji mogło zostać zrealizowanych dzięki wsparciu wiceprezydenta. Wiceprezydent wielokrotnie odwiedzał nasze osiedle, spotykał się z mieszkańcami, pomagał rozwiązać wiele spraw. Jak dobrze Państwo wiecie wiceprezydent Mariusz Wiśniewski to samorządowiec rzetelny, uczciwy i otwarty na potrzeby mieszkańców, który realnie współpracuje ze wszystkimi osiedlami i z wszystkimi osiedlowcami bez względu na sympatie polityczne" - pisała Rada Osiedla Strzeszyn.
Apel wsparły inne rady osiedli. Podpisy złożyło pod nim ponad 200 radnych osiedlowych.
To jednak nie przyniosło efektu. W czwartek Jacek Jaśkowiak zdecydował o dymisji Wiśniewskiego. Potwierdził, że jednym z powodów jego decyzji była odpowiedzialność za ZDM oraz - jak ocenił - brak właściwego nadzoru nad tą jednostką.
- To jest pierwszy przypadek dużej korupcji w okresie mojej 11-letniej prezydentury. To są te elementy, których absolutnie nie akceptuję - mówił.
- Nie może być takiej sytuacji, że dochodzi do korupcji, a zastępca sprawujący nadzór nad tą jednostką mówi, że wszystko było w porządku i że nie ma sobie nic do zarzucenia. Dla mnie brak wyciągania wniosków z takich sytuacji jest słabością - powiedział prezydent. Podkreślił, że w jego opinii Mariusz Wiśniewski "jest osobą uczciwą, być może nieco naiwną".
Zapytany, jak się to ma do jego słów po sesji budżetowej, że bierze pod uwagę zasługi i że jeden błąd nie może nikogo przekreślać, odpowiedział: - Tych błędów było znacznie więcej, tak? Ja bym nie chciał w tej chwili tych wszystkich błędów wymieniać.
W grudniu Wiśniewski mówił PAP, że nadzór nad ZDM był sprawowany prawidłowo i nie było uchybień w reakcji na podejrzenia korupcyjne.
"Decyzja ta ma charakter wyłącznie polityczny, a nie merytoryczny" - skomentował na swoim Facebooku wczoraj po odwołaniu Wiśniewski. Jak podkreślił, dyrektor ZDM "na blisko rok przed zatrzymaniem skorumpowanego pracownika poinformował o niepokojących sygnałach dotyczących jego osoby pion do zwalczania korupcji Komendy Wojewódzkiej Policji w Poznaniu". "Policja poinformowała wówczas dyrektora ZDM o podjęciu czynności operacyjnych w tej sprawie, jednocześnie zobowiązując go do zachowania poufności oraz powstrzymania się od jakichkolwiek działań, które mogłyby utrudnić prowadzone czynności operacyjne służb" - napisał w oświadczeniu Wiśniewski, dodając, że dzięki postępowaniu zgodnie z instrukcjami policji, udało się zatrzymać nie tylko skorumpowanego urzędnika, ale też cztery inne osoby.
Społecznik: - Ten ruch jest po prostu obraźliwy dla Poznaniaków, którzy obdarzają Wiśniewskiego zaufaniem od wielu lat i to pokazują wyniki wyborcze.
KO: Jaśkowiak złamał słowo
Szefowa klubu KO w Radzie Miasta Poznania Małgorzata Dudzic-Biskupska powiedziała PAP, że decyzja prezydenta Jacka Jaśkowiaka była dla niej zaskoczeniem. "Jako klub jednoznacznie mówiliśmy w grudniu prezydentowi Jaśkowiakowi, że jesteśmy zadowoleni ze współpracy z wiceprezydentem Wiśniewskim, którego uznawaliśmy za jednego z bardziej pracowitych, dobrze znającego miasto i otwartego na kontakt z mieszkańcami oraz radnymi" - zaznaczyła. Zauważyła, że Mariusz Wiśniewski odpowiadał za trudne dziedziny: za oświatę, transport i drogi. - To jest jakieś 80 procent budżetu miasta. Będziemy jako klub oczekiwali, że prezydent przedstawi, w jaki sposób zamierza doprowadzić do terminowej i całościowej realizacji budżetu, który rada miasta uchwaliła w grudniu - powiedziała.
W czwartek wieczorem odbyło się nadzwyczajne spotkanie radnych KO z prezydentem Jaśkowiakiem. Jak mówiła na antenie Radia Poznań Dudzic-Biskupska, burzliwa i pełna emocji dyskusja trwała trzy godziny. Przyznała, że radni chcieli poznać wyniki kontroli w ZDM i prosili, by przed podjęciem decyzji ich o niej poinformował, a tego nie zrobił. Na pytanie, czy nie dotrzymał słowa, odpowiedziała twierdząco.
W czwartek Jaśkowiak także odniósł się do tej obietnicy. - Jeżeli raport przeczytałem, to nie będę z 22 radnymi Koalicji Obywatelskiej omawiał decyzji personalnych. Absolutnie takich deklaracji nie składałem.
Radni i szefostwo Koalicji Obywatelskiej mówią, że "tego tak nie zostawią" i "będzie się działo".
Jaśkowiak te reakcje nazywa emocjami. - Jesteśmy dorosłymi ludźmi, a nie dziećmi. Zakładam, że ten kurz opadnie i będziemy dalej działać dla Poznania - komentuje.
Wsparcie i podziękowania ponadpartyjne
Po dymisji Wiśniewskiemu za pracę na rzecz miasta dziękowali i dziękują politycy - od prawa do lewa, społecznicy, rady osiedli. Decyzję Jaśkowiaka nazywają skandalem i przygotowywaniem gruntu pod wybory dla Gołka.
Jarosław Pucek, były urzędnik u Ryszarda Grobelnego, potem kandydat na prezydenta Poznania z własnego komitetu i do Senatu z ramienia PiS, pisze: "Właśnie wyrzucono z pracy samorządowego pracoholika, człowieka na wskroś uczciwego, pracowitego, całkowicie oddanego Poznaniowi. Wielokrotnie się z prez. Wiśniewskim nie zgadzałem, ale nie zgadzać się, a nie doceniać, to dwie różne kategorie".
Lech Mergler, współtwórca stowarzyszeń My-Poznaniacy i Prawo do Miasta oraz współorganizator Kongresu Ruchów Miejskich, pod wpisem Wiśniewskiego komentuje: "Decyzja JJ (Jacka Jaśkowiaka - red.) jest niesprawiedliwa, a poza tym głupia, bo ona otwiera przed Tobą nowe możliwości, ludzie o tym piszą... Ale najważniejsze jest to, co zbudowałeś w Poznaniu. Nasze rady osiedli to Twoje dzieło o którym opowiadamy w kraju. I szereg innych dokonanych rzeczy, choćby odnowione Centrum. To jest i jest Twoje i żaden Dżej-Dżej tego nie zabierze swoimi głupimi decyzjami".
- Chciałbym, żeby prezydent czy zastępca prezydenta był dostępny dla radnych. W przypadku pana prezydenta nigdy nie było problemu, żeby zadzwonić o praktycznie o każdej porze, nawet późno wieczornej czy nocnej. W tej kwestii zgadzam się nawet z Jarosławem Puckiem, który nazwał to samorządowym pracoholizmem - mówi Tomasz Dworek, przewodniczący Rady Osiedla Stare Miasto.
"20 lat w samorządzie, to w tak młodym (tak, tak, Mariusz Wiśniewski, wszystko wciąż przed Tobą!) wieku niezły wynik. Samorząd masz już pewnie w DNA, więc nie wątpię, że jeszcze nie raz i nie dwa przyjdzie nam współpracować. Przykro, że tak nagle i w trakcie kadencji, ale to, co wspólnie rozpoczęliśmy m.in. na Wildzie, dokończymy i pozostanie!" - napisała z kolei Dorota Bonk-Hammermeister, radna klubu Lewicy Polska 2050.
Wiśniewski deklaruje: jestem gotów być prezydentem
W czwartek prezydent Jaśkowiak podkreślił, że "nie czyści pola Marcinowi Gołkowi". W grudniu powiedział PAP, że Marcin Gołek byłby dobrym prezydentem Poznania. "Uważam, że ma odpowiednie kompetencje i swoją pracą pokazał, że potrafi skutecznie realizować zadania. W mojej ocenie jest sprawny zarówno w zakresie zarządczym, jak i politycznym" - przekonywał.
Nie krył też oburzenia słowami Wiśniewskiego, który w czwartek przy wręczaniu dymisji miał mu powiedzieć, że "75 procent twoich sukcesów to moja zasługa".
- Tak, te trzy czwarte spraw w mieście to jest ostrożne przedstawienie tego, co udało się nam wspólnie zrobić dla miasta. Jestem z tego powodu dumny, bo to była praca, którą wykonywaliśmy razem i można tylko ubolewać, że pan prezydent nie dochował tych zasad, które powinny wiązać dwie strony - odpowiedział w piątek Mariusz Wiśniewski na briefingu przed ratuszem.
Podziękował ludziom, z którymi przez lata współpracował, za otrzymane podziękowania i słowa wsparcia.
Odniósł się też do raportu, który powstał na temat korupcji w ZDM. - Ten raport obejmuje okres kontroli od 1 stycznia 2024 roku do lipca 2025, czyli do momentu, kiedy pan Adam A. został aresztowany. Lwia część tego okresu to jest czas, w którym dyrektor ZDM był zobowiązany przez policję do niepodejmowania żadnych działań, które mogłyby w jakikolwiek sposób przeszkodzić w działalności służb.
Przekazał też, że jest gotów wystartować w kolejnych wyborach na prezydenta Poznania. - Jestem do tego startu w wyborach prezydenckich przygotowany. Przygotowany poprzez moją 24-letnią służbę dla mieszkańców, począwszy od rady osiedla przez radę miasta i w szczególności ostatnie 11 lat bardzo aktywnych jako wiceprezydent miasta Poznania. Jeżeli będzie wola Koalicji Obywatelskiej, a także mieszkańców Poznania, bo tak naprawdę na końcu to mieszkańcy są suwerenem naszego miasta, to ja takiego startu się podejmę - zapowiedział.
Zapytany o to, czy odczytuje swoją dymisję jako "czyszczenie pola" dla "namaszczonego na swojego następcę Marcina Gołka", odpowiedział: - Ta sytuacja wpisuje się w cały cykl zdarzeń z ostatnich miesięcy. To chociażby niezaproszenie mnie na konferencje prasowe dotyczące dwóch inwestycji, które wspólnie z moimi współpracownikami i radami osiedli przygotowaliśmy, czyli budowa nowej szkoły na Strzeszynie i budowa wiaduktów na Golęcinie. To były znaki takiego właśnie deprecjonowania - ocenił.
Jak ocenił, czwartkowa decyzja "ewidentnie jest motywowana wyłącznie obawami właśnie politycznego środowiska Jacka Jaśkowiaka o swoją polityczną przyszłość".
Zapytany, czy wyobraża sobie jakąkolwiek współpracę z Jackiem Jaśkowiakiem, zaprzeczył. - Trzeba mieć zaufanie wzajemne, ja to zaufanie wczoraj utraciłem - skomentował.
Zapowiedział też dalszą pracę na rzecz miasta. - Prezydent mógł mnie odwołać z funkcji zastępcy prezydenta miasta Poznania, ale mieszkańcy mnie nie odwołali z tej pracy i tej służby, którą wykonuję dla miasta - powiedział Wiśniewski.
Zdaniem społecznika, z którym rozmawiałem, Wiśniewski już wcześniej podjął tę decyzję. - To już było widać. Podszkolono go trochę z prezentacji, social mediów. To było widać i to też tak wnerwiło Jaśkowiaka. Mam wrażenie, że podjął tą decyzję pod wpływem emocji i jej nie przemyślał. Ta lawina poparcia dla Wiśniewskiego jest też częściowo spowodowana chęcią wyrażenia sprzeciwu wobec Jaśkowiaka i Gołka. Dla Mariusza Wiśniewskiego to jest bardzo dobry moment na zrobienie referendum. Nie powinien odwlekać tego. To, co się teraz w Poznaniu dzieje, to wielkie wotum nieufności wobec Jaśkowiaka - uważa.
Źródło: TVN24.pl, PAP
Źródło zdjęcia głównego: Adam Ciereszko