Wojna domowa w poznańskim samorządzie. Jaśkowiak odwołał cenionego w mieście zastępcę

Mariuszowi Wiśniewskiemu zgotowano pod Ratuszem owacje
Mariusz Wiśniewski deklaruje chęć startu w wyborach na prezydenta Poznania
Źródło: TVN24
Prezydent Poznania Jacek Jaśkowiak zdymisjonował swojego zastępcę Mariusza Wiśniewskiego, który cieszył się uznaniem mieszkańców, społeczników i radnych. Ten ruch może go wiele kosztować. Choć chwilowo Mariusz Wiśniewski znika z miejskiej sceny politycznej, może wrócić dużo silniejszy. Wspiera go nawet opozycja.
Kluczowe fakty:
  • "Moje odwołanie stanowi w istocie konsekwencję obaw najbliższego otoczenia Prezydenta Miasta Poznania, Jacka Jaśkowiaka, o własną przyszłość polityczną po zakończeniu przez niego sprawowania urzędu" - ocenił odwołany wiceprezydent.
  • W obronie Wiśniewskiego stanęli radni miejscy i osiedlowi, niezależnie od barw partyjnych. Słowa wsparcia i uznania przekazywali nawet politycy PiS.
  • W piątek pod ratuszem Wiśniewski ogłosił, że jest gotów wystartować w kolejnych wyborach.
  • W mieście szykuje się bratobójcza wojna. Rządzi nim Jacek Jaśkowiak, a w radzie miasta wszyscy radni KO stanęli po stronie Wiśniewskiego. Radni opozycji zresztą też.

By jak najlepiej zrozumieć, co się właśnie wydarzyło, trzeba cofnąć się do 2014 roku. Wówczas w drugiej turze wyborów prezydenckich w Poznaniu rządzącego przez 16 lat Ryszarda Grobelnego pokonał kandydat Platformy Obywatelskiej Jacek Jaśkowiak.

Nie był znanym politykiem. Cztery lata wcześniej startował w wyborach prezydenckich z listy społeczników My-Poznaniacy i uzyskał wtedy 7,16 proc. głosów. Do Platformy Obywatelskiej wstąpił w 2013 roku.

- Nie chcę rządzić dłużej niż 8 lat - podkreślał przed wyborczym zwycięstwem Jaśkowiak.

Jacek Jaśkowiak prognozował swoje zwycięstwo już w lipcu
Jacek Jaśkowiak prognozował swoje zwycięstwo już w lipcu
Źródło: TVN 24

Po dwóch kadencjach Jaśkowiak zapomina jednak o swojej obietnicy. Startuje (i wygrywa) po raz trzeci. Zgodnie z obecnymi przepisami w kolejnych wyborach startować już nie będzie mógł - w trakcie jego drugiej kadencji wprowadzono ograniczenie dla burmistrzów i prezydentów miast do rządzenia maksymalnie przez dwie kadencje.

Pomocnik z kampanii

Jako student w pierwszej kampanii Jaśkowiakowi pomagał Marcin Gołek. Po wyborach Jaśkowiak zrobił go swoim asystentem. Z roku na rok jego rola rosła. W 2018 roku awansował na doradcę prezydenta. Potem przez blisko 7 lat był wiceprezesem spółki Poznańskie Inwestycje Miejskie i zarabiał "kokosy". Tylko tam w 2024 roku zarobił 758 tysięcy złotych. A to niejedyne źródło jego dochodów - Gołek zasiadał też w radzie nadzorczej Wrocławskich Inwestycji.

29 czerwca 2025 roku, w dniu imienin Piotra i Pawła, patronów miasta Poznania, Jaśkowiak ogłosił, że Gołek zostaje jego zastępcą, i to od razu pierwszym.

Nominacja Marcina Gołka na zastępcę prezydenta Poznania
Nominacja Marcina Gołka na zastępcę prezydenta Poznania
Źródło: Miasto Poznań

- Nagle to on jest na pierwszym planie i otwiera inwestycje, do których nie przyłożył ręki, pojawia się na konferencjach, reprezentuje miasto. A Jacek Jaśkowiak usuwa się w cień. Można mieć wrażenie, że w mieście rządzi Gołek - mówi mi jeden z osiedlowych radnych, pragnący zachować anonimowość.

Inny poznański społecznik dorzuca: - To człowiek, który w Poznaniu nie wystartował w żadnych wyborach. Zasadnym staje się pytanie: Kim jest pan Gołek? Dlaczego jest na tym miejscu? Kiedy nam ktoś to wreszcie wytłumaczy?

Jak Jaśkowiak drylował "Wiśnię"

Na drugim biegunie jest Mariusz Wiśniewski, działający w samorządzie od 2001 roku - najpierw jako radny osiedlowy na Żegrzu, od 2006 roku jako miejski radny Platformy Obywatelskiej. Po wyborze Jaśkowiaka - jako jeden z najbardziej pracowitych radnych, którego działania w komisji rewitalizacji odegrały niemałą rolę w porażce Ryszarda Grobelnego - został jego pierwszym zastępcą. Jako jedyny z zastępców "przetrwał" całą dotychczasową prezydenturę Jaśkowiaka. Nadzorował m.in.: Biuro Miejskiego Inżyniera Ruchu, Biuro Miejskiego Konserwatora Zabytków, Wydział Oświaty, Wydział Rozwoju Miasta i Współpracy Międzynarodowej, a także Zarząd Dróg Miejskich, Zarząd Transportu Miejskiego oraz Zakład Robót Drogowych.

Wiśniewski wydawał się być naturalnym następcą Jaśkowiaka. Jako jedyny zastępca prezydenta Wiśniewski startował w wyborach samorządowych w 2018 i 2022 roku i wygrywał je w cuglach. Potem rezygnował z mandatu radnego na rzecz wiceprezydentury.

Mariusz Wiśniewski nim został widceprezydentem, przez 8 lat zasiadał w radzie miasta
Mariusz Wiśniewski nim został widceprezydentem, przez 8 lat zasiadał w radzie miasta
Źródło: Facebook.com/Mariusz Wiśniewski

Po wyborze na trzecią kadencję Jaśkowiak zaczął jednak odsuwać Wiśniewskiego, zabierając mu kolejne działki, którymi w poprzednich latach się zajmował.

Po powołaniu Marcina Gołka na wiceprezydenta Wiśniewski spadł w hierarchii do roli czwartego zastępcy. Nigdy publicznie tego nie komentował, nawet kiedy Jaśkowiak wrzucił kilka dni po ogłoszeniu nominacji dla Gołka - z pozoru niewinny - post o drylowaniu wiśni.

Dymisja przez aferę u drogowców

Informacje, że Jaśkowiak zamierza zdymisjonować swojego zastępcę, pojawiły się już pod koniec ubiegłego roku. Pretekstem miała stać się afera w Zarządzie Dróg Miejskich. Zdaniem prezydenta Poznania, Wiśniewski niewłaściwie pełnił nadzór nad tą jednostką.

W lipcu zeszłego roku Centralne Biuro Antykorupcyjne zatrzymało Adama A., naczelnika w Zarządzie Dróg Miejskich w Poznaniu, oraz czterech przedstawicieli firm, którzy podczas prowadzonych inwestycji deweloperskich mieli wręczać korzyści majątkowe. U urzędnika - jak poda potem Jaśkowiak - znaleziono 700 tysięcy złotych i kosztowności. Według śledczych urzędnik przyjmował korzyści majątkowe lub ich obietnice od przedstawicieli firm realizujących inwestycje budowlane w Poznaniu. Po zatrzymaniu Adama A. prezydent Poznania zlecił w ZDM kontrolę, by sprawdzić, czy nadzór był tam sprawowany prawidłowo. Za ZDM odpowiadał zastępca prezydenta miasta Mariusz Wiśniewski.

Nie pomogły wolta radnych i petycje mieszkańców

18 grudnia przed budżetową sesją rady miasta pojawia się kuluarowa informacja, że Jaśkowiak chce usunąć Wiśniewskiego. Radni KO robią woltę - po tym, jak nie dostają gwarancji jego pozostania (to jedyny wiceprezydent z KO) przegłosowują pierwszą poprawkę autorstwa radnego Prawa i Sprawiedliwości na niekorzyść Jaśkowiaka. Wszyscy podpisują także list z poparciem dla Wiśniewskiego. Jaśkowiak ulega.

Ale to sprawy nie kończy. W Wigilię Jaśkowiak mówi Polskiej Agencji Prasowej: "Wyniki kontroli po sprawie korupcyjnej w Zarządzie Dróg Miejskich wskazują, że sytuacja mojego zastępcy Mariusza Wiśniewskiego jest trudna".

W internecie powstaje petycja w obronie Wiśniewskiego. "Jako mieszkańcy Poznania cenimy jego sumienną i odpowiedzialną pracę na rzecz miasta, otwartość na potrzeby mieszkańców, a także uczciwość i transparentność w działaniu. Pan Wiceprezydent wielokrotnie pokazywał, że dialog z mieszkańcami i współpraca z radami osiedli są dla niego realną wartością, a nie jedynie deklaracją" - czytamy. Podpisało ją ponad 1100 osób.

Przeciwko odwołaniu Wiśniewskiego są też rady osiedli. "Przed sesją budżetową radni miejscy ze wszystkich klubów bez względu na barwy partyjne zaapelowali do Prezydenta Jacka Jaśkowiaka o pozostawienie go na stanowisku Wiceprezydenta. W ostatnich latach mieszkańcy naszego osiedla i Rada Osiedla mogli liczyć na pomoc wiceprezydenta, wiele inwestycji mogło zostać zrealizowanych dzięki wsparciu wiceprezydenta. Wiceprezydent wielokrotnie odwiedzał nasze osiedle, spotykał się z mieszkańcami, pomagał rozwiązać wiele spraw. Jak dobrze Państwo wiecie wiceprezydent Mariusz Wiśniewski to samorządowiec rzetelny, uczciwy i otwarty na potrzeby mieszkańców, który realnie współpracuje ze wszystkimi osiedlami i z wszystkimi osiedlowcami bez względu na sympatie polityczne" - pisała Rada Osiedla Strzeszyn.

Apel wsparły inne rady osiedli. Podpisy złożyło pod nim ponad 200 radnych osiedlowych.

Mariusz Wiśniewski na tle portretów zasłużonych prezydentów Poznania
Mariusz Wiśniewski na tle portretów zasłużonych prezydentów Poznania
Źródło: Facebook.com/Mariusz Wiśniewski

To jednak nie przyniosło efektu. W czwartek Jacek Jaśkowiak zdecydował o dymisji Wiśniewskiego. Potwierdził, że jednym z powodów jego decyzji była odpowiedzialność za ZDM oraz - jak ocenił - brak właściwego nadzoru nad tą jednostką.

- To jest pierwszy przypadek dużej korupcji w okresie mojej 11-letniej prezydentury. To są te elementy, których absolutnie nie akceptuję - mówił.

Klatka kluczowa-181247
Jacek Jaśkowiak komentuje dymisję swojego zastępcy
Źródło: TVN24

- Nie może być takiej sytuacji, że dochodzi do korupcji, a zastępca sprawujący nadzór nad tą jednostką mówi, że wszystko było w porządku i że nie ma sobie nic do zarzucenia. Dla mnie brak wyciągania wniosków z takich sytuacji jest słabością - powiedział prezydent. Podkreślił, że w jego opinii Mariusz Wiśniewski "jest osobą uczciwą, być może nieco naiwną".

Zapytany, jak się to ma do jego słów po sesji budżetowej, że bierze pod uwagę zasługi i że jeden błąd nie może nikogo przekreślać, odpowiedział: - Tych błędów było znacznie więcej, tak? Ja bym nie chciał w tej chwili tych wszystkich błędów wymieniać.

W grudniu Wiśniewski mówił PAP, że nadzór nad ZDM był sprawowany prawidłowo i nie było uchybień w reakcji na podejrzenia korupcyjne.

"Decyzja ta ma charakter wyłącznie polityczny, a nie merytoryczny" - skomentował na swoim Facebooku wczoraj po odwołaniu Wiśniewski. Jak podkreślił, dyrektor ZDM "na blisko rok przed zatrzymaniem skorumpowanego pracownika poinformował o niepokojących sygnałach dotyczących jego osoby pion do zwalczania korupcji Komendy Wojewódzkiej Policji w Poznaniu". "Policja poinformowała wówczas dyrektora ZDM o podjęciu czynności operacyjnych w tej sprawie, jednocześnie zobowiązując go do zachowania poufności oraz powstrzymania się od jakichkolwiek działań, które mogłyby utrudnić prowadzone czynności operacyjne służb" - napisał w oświadczeniu Wiśniewski, dodając, że dzięki postępowaniu zgodnie z instrukcjami policji, udało się zatrzymać nie tylko skorumpowanego urzędnika, ale też cztery inne osoby.

Społecznik: - Ten ruch jest po prostu obraźliwy dla Poznaniaków, którzy obdarzają Wiśniewskiego zaufaniem od wielu lat i to pokazują wyniki wyborcze.

KO: Jaśkowiak złamał słowo

Szefowa klubu KO w Radzie Miasta Poznania Małgorzata Dudzic-Biskupska powiedziała PAP, że decyzja prezydenta Jacka Jaśkowiaka była dla niej zaskoczeniem. "Jako klub jednoznacznie mówiliśmy w grudniu prezydentowi Jaśkowiakowi, że jesteśmy zadowoleni ze współpracy z wiceprezydentem Wiśniewskim, którego uznawaliśmy za jednego z bardziej pracowitych, dobrze znającego miasto i otwartego na kontakt z mieszkańcami oraz radnymi" - zaznaczyła. Zauważyła, że Mariusz Wiśniewski odpowiadał za trudne dziedziny: za oświatę, transport i drogi. - To jest jakieś 80 procent budżetu miasta. Będziemy jako klub oczekiwali, że prezydent przedstawi, w jaki sposób zamierza doprowadzić do terminowej i całościowej realizacji budżetu, który rada miasta uchwaliła w grudniu - powiedziała.

W czwartek wieczorem odbyło się nadzwyczajne spotkanie radnych KO z prezydentem Jaśkowiakiem. Jak mówiła na antenie Radia Poznań Dudzic-Biskupska, burzliwa i pełna emocji dyskusja trwała trzy godziny. Przyznała, że radni chcieli poznać wyniki kontroli w ZDM i prosili, by przed podjęciem decyzji ich o niej poinformował, a tego nie zrobił. Na pytanie, czy nie dotrzymał słowa, odpowiedziała twierdząco.

W czwartek Jaśkowiak także odniósł się do tej obietnicy. - Jeżeli raport przeczytałem, to nie będę z 22 radnymi Koalicji Obywatelskiej omawiał decyzji personalnych. Absolutnie takich deklaracji nie składałem.

Radni i szefostwo Koalicji Obywatelskiej mówią, że "tego tak nie zostawią" i "będzie się działo".

Jaśkowiak te reakcje nazywa emocjami. - Jesteśmy dorosłymi ludźmi, a nie dziećmi. Zakładam, że ten kurz opadnie i będziemy dalej działać dla Poznania - komentuje.

Wsparcie i podziękowania ponadpartyjne

Po dymisji Wiśniewskiemu za pracę na rzecz miasta dziękowali i dziękują politycy - od prawa do lewa, społecznicy, rady osiedli. Decyzję Jaśkowiaka nazywają skandalem i przygotowywaniem gruntu pod wybory dla Gołka.

Jarosław Pucek, były urzędnik u Ryszarda Grobelnego, potem kandydat na prezydenta Poznania z własnego komitetu i do Senatu z ramienia PiS, pisze: "Właśnie wyrzucono z pracy samorządowego pracoholika, człowieka na wskroś uczciwego, pracowitego, całkowicie oddanego Poznaniowi. Wielokrotnie się z prez. Wiśniewskim nie zgadzałem, ale nie zgadzać się, a nie doceniać, to dwie różne kategorie".

Lech Mergler, współtwórca stowarzyszeń My-Poznaniacy i Prawo do Miasta oraz współorganizator Kongresu Ruchów Miejskich, pod wpisem Wiśniewskiego komentuje: "Decyzja JJ (Jacka Jaśkowiaka - red.) jest niesprawiedliwa, a poza tym głupia, bo ona otwiera przed Tobą nowe możliwości, ludzie o tym piszą... Ale najważniejsze jest to, co zbudowałeś w Poznaniu. Nasze rady osiedli to Twoje dzieło o którym opowiadamy w kraju. I szereg innych dokonanych rzeczy, choćby odnowione Centrum. To jest i jest Twoje i żaden Dżej-Dżej tego nie zabierze swoimi głupimi decyzjami".

- Chciałbym, żeby prezydent czy zastępca prezydenta był dostępny dla radnych. W przypadku pana prezydenta nigdy nie było problemu, żeby zadzwonić o praktycznie o każdej porze, nawet późno wieczornej czy nocnej. W tej kwestii zgadzam się nawet z Jarosławem Puckiem, który nazwał to samorządowym pracoholizmem - mówi Tomasz Dworek, przewodniczący Rady Osiedla Stare Miasto.

"20 lat w samorządzie, to w tak młodym (tak, tak, Mariusz Wiśniewski, wszystko wciąż przed Tobą!) wieku niezły wynik. Samorząd masz już pewnie w DNA, więc nie wątpię, że jeszcze nie raz i nie dwa przyjdzie nam współpracować. Przykro, że tak nagle i w trakcie kadencji, ale to, co wspólnie rozpoczęliśmy m.in. na Wildzie, dokończymy i pozostanie!" - napisała z kolei Dorota Bonk-Hammermeister, radna klubu Lewicy Polska 2050.

Wiśniewski deklaruje: jestem gotów być prezydentem

W czwartek prezydent Jaśkowiak podkreślił, że "nie czyści pola Marcinowi Gołkowi". W grudniu powiedział PAP, że Marcin Gołek byłby dobrym prezydentem Poznania. "Uważam, że ma odpowiednie kompetencje i swoją pracą pokazał, że potrafi skutecznie realizować zadania. W mojej ocenie jest sprawny zarówno w zakresie zarządczym, jak i politycznym" - przekonywał.

Nie krył też oburzenia słowami Wiśniewskiego, który w czwartek przy wręczaniu dymisji miał mu powiedzieć, że "75 procent twoich sukcesów to moja zasługa".

- Tak, te trzy czwarte spraw w mieście to jest ostrożne przedstawienie tego, co udało się nam wspólnie zrobić dla miasta. Jestem z tego powodu dumny, bo to była praca, którą wykonywaliśmy razem i można tylko ubolewać, że pan prezydent nie dochował tych zasad, które powinny wiązać dwie strony - odpowiedział w piątek Mariusz Wiśniewski na briefingu przed ratuszem.

Podziękował ludziom, z którymi przez lata współpracował, za otrzymane podziękowania i słowa wsparcia.

Odniósł się też do raportu, który powstał na temat korupcji w ZDM. - Ten raport obejmuje okres kontroli od 1 stycznia 2024 roku do lipca 2025, czyli do momentu, kiedy pan Adam A. został aresztowany. Lwia część tego okresu to jest czas, w którym dyrektor ZDM był zobowiązany przez policję do niepodejmowania żadnych działań, które mogłyby w jakikolwiek sposób przeszkodzić w działalności służb.

Przekazał też, że jest gotów wystartować w kolejnych wyborach na prezydenta Poznania. - Jestem do tego startu w wyborach prezydenckich przygotowany. Przygotowany poprzez moją 24-letnią służbę dla mieszkańców, począwszy od rady osiedla przez radę miasta i w szczególności ostatnie 11 lat bardzo aktywnych jako wiceprezydent miasta Poznania. Jeżeli będzie wola Koalicji Obywatelskiej, a także mieszkańców Poznania, bo tak naprawdę na końcu to mieszkańcy są suwerenem naszego miasta, to ja takiego startu się podejmę - zapowiedział.

Klatka kluczowa-181227
Mariusz Wiśniewski deklaruje chęć startu w wyborach na prezydenta Poznania
Źródło: TVN24

Zapytany o to, czy odczytuje swoją dymisję jako "czyszczenie pola" dla "namaszczonego na swojego następcę Marcina Gołka", odpowiedział: - Ta sytuacja wpisuje się w cały cykl zdarzeń z ostatnich miesięcy. To chociażby niezaproszenie mnie na konferencje prasowe dotyczące dwóch inwestycji, które wspólnie z moimi współpracownikami i radami osiedli przygotowaliśmy, czyli budowa nowej szkoły na Strzeszynie i budowa wiaduktów na Golęcinie. To były znaki takiego właśnie deprecjonowania - ocenił.

Jak ocenił, czwartkowa decyzja "ewidentnie jest motywowana wyłącznie obawami właśnie politycznego środowiska Jacka Jaśkowiaka o swoją polityczną przyszłość".

Zapytany, czy wyobraża sobie jakąkolwiek współpracę z Jackiem Jaśkowiakiem, zaprzeczył. - Trzeba mieć zaufanie wzajemne, ja to zaufanie wczoraj utraciłem - skomentował.

Zapowiedział też dalszą pracę na rzecz miasta. - Prezydent mógł mnie odwołać z funkcji zastępcy prezydenta miasta Poznania, ale mieszkańcy mnie nie odwołali z tej pracy i tej służby, którą wykonuję dla miasta - powiedział Wiśniewski.

Zdaniem społecznika, z którym rozmawiałem, Wiśniewski już wcześniej podjął tę decyzję. - To już było widać. Podszkolono go trochę z prezentacji, social mediów. To było widać i to też tak wnerwiło Jaśkowiaka. Mam wrażenie, że podjął tą decyzję pod wpływem emocji i jej nie przemyślał. Ta lawina poparcia dla Wiśniewskiego jest też częściowo spowodowana chęcią wyrażenia sprzeciwu wobec Jaśkowiaka i Gołka. Dla Mariusza Wiśniewskiego to jest bardzo dobry moment na zrobienie referendum. Nie powinien odwlekać tego. To, co się teraz w Poznaniu dzieje, to wielkie wotum nieufności wobec Jaśkowiaka - uważa.

OGLĄDAJ: TVN24 HD
pc

TVN24 HD

pc
Ten i inne materiały obejrzysz w subskrypcji
Czytaj także: