- Jeździ się nim super - mówi motornicza Monika Ratajczak, która w środę prowadziła w Poznaniu tramwaj NGT6D. Te 30-letnie wagony mają zastąpić ostatnie wysokopodłogowe tramwaje w Poznaniu - Konstal 105N oraz ich zmodernizowane wersje - Moderus Alfa.
- Jeździła pani nimi? - dopytuję.
- Uczyłam się na nich i lubię je, ale różnica między nimi jest kolosalna. Ten ma hamowanie piaskiem, więc jak jest ślisko, to dużo nam to ułatwia - jest bezpieczniej dla nas i dla pasażerów. Ten sterujemy ręką, "stopiątki" - nogami, więc jest to wygoda, a nasze stawy są mniej obciążone - odpowiada.
Do tego motorniczy mają większą kabinę, wygodniejszy fotel i klimatyzację (tej w reszcie tramwaju nie ma). Gorzej, gdy muszą wyjść z pojazdu - pierwsze drzwi nie są przy samej kabinie, a bliżej środka przedniego członu.
Poznań kupił 24 takie używane tramwaje z Bonn. Pierwszy z wagonów NGT6D produkcji Duewag/Siemens z 1994 roku właśnie został dopuszczony do ruchu i może wyjeżdżać do obsługi linii komunikacyjnych. Po raz pierwszy zabrał pasażerów w niedzielę na paradzie z okazji 145 lat MPK Poznań.