Prezydent przebywa z wizytą w Ankarze, gdzie odbywa się szczyt NATO. W środę rano powiedział na konferencji prasowej, że oficjalna kolacja wydana we wtorek wieczorem przez prezydenta Turcji była okazją do rozmowy "z wieloma liderami". - Rozmawiałem także dość krótko z prezydentem Donaldem Trumpem. Oczywiście zawsze nasze rozmowy odnoszą się do stałej obecności wojsk amerykańskich w Polsce - przekazał.
Ocenił, że "ta sprawa wygląda bardzo dobrze", szczególnie po już oficjalnym liście sekretarza wojny Pete'a Hegsetha do ministra obrony narodowej Władysława Kosiniaka-Kamysza.
- Ja o to zabiegam od trzeciego września, od pierwszej wizyty w Stanach Zjednoczonych. Pan prezydent Trump wypełnia swoje deklaracje. Teraz już wszystko przed polskim Ministerstwem Obrony Narodowej - podkreślił. - Można powiedzieć, że ta autostrada do stałej obecności wojsk amerykańskich w Polsce na poziomie prezydentów, na poziomie politycznym jest otwarta - dodał.
Nawrocki o "kurtuazyjnej" rozmowie z Zełenskim
Nawrocki relacjonował, że rozmawiał także z prezydentem Ukrainy Wołodymyrem Zełenskim. - Być może jeszcze będzie okazja dzisiaj, aby porozmawiać. Wydaje mi się to naturalne, że państwa, które są sąsiadami, które mają wspólnego wroga, jakim jest Federacja Rosyjska, pozostają ze sobą w dialogu, niezależnie od pewnych napięć bilateralnych - powiedział.
Pytany, czy rozmawiał z Zełenskim o napięciach w relacjach polsko-ukraińskich, odparł, że "dyskutowali kurtuazyjnie".
- Oczywiście stanowisko w kwestiach, które dotyczą naszych bilateralnych napięć, dla mnie jest niezmienne. Polska, i myślę, że cała Europa nie może traktować odwoływania się do żołnierzy UPA, którzy odpowiadają za śmierć 120 tysięcy Polaków - mówił polski prezydent.
Natomiast, jak zaznaczył, "to nie wyklucza naszego dialogu". - To jest rzecz oczywista w świecie dyplomacji - dodał.
Cel Polski na szczycie NATO w Ankarze
Odnosząc się do szczytu NATO w Ankarze, Nawrocki przypomniał, że strategicznym celem Polski jest wzmocnienie Sojuszu i jego solidarności, co - jak dodał - ma kluczowe znaczenie.
Ocenił, że szczyt jest też dobrym momentem do budowy relacji transatlantyckich. W tym kontekście podkreślił, że "nie ma NATO bez Stanów Zjednoczonych" i współpracy USA z Europą oraz że kluczowe jest "potwierdzenie głównego zagrożenia dla Polski i dla całej Europy środkowowschodniej, jakim jest niezmiennie (…) od dekad i od lat Federacja Rosyjska".
Według Nawrockiego szczyt NATO to również okazja, by pokazać, jak Polska wywiązuje się ze swoich zobowiązań sojuszniczych. Przypomniał, że Polska wydaje blisko pięć procent PKB na obronność i jest "przykładowym sojusznikiem".
Prezydent zapowiedział też, że będzie "konsekwentnie zabiegał o to, aby rurociągi, które kończą się dzisiaj na byłej granicy wschodnich i zachodnich Niemiec, zostały poprowadzone do Rzeczpospolitej Polskiej, do Europy środkowej".