Pomorze

Prokuratura: prawdopodobne zaprószenie ognia przez pensjonariusza hospicjum

Pomorze

Aktualizacja:
Pożar w hospicjum w Chojnicach
Pożar w hospicjum w Chojnicachtvn24
wideo 2/6

- Najprawdopodobniej przyczyną pożaru hospicjum przy ulicy Strzeleckiej w Chojnicach było zaprószenie ognia przez jednego z pensjonariuszy - powiedział Michał Sienkiewicz z Komendy Wojewódzkiej Policji w Gdańsku. Potwierdził to Mirosław Orłowski, Prokurator Rejonowy w Chojnicach. Śledczy prowadzą postępowanie w sprawie sprowadzenia pożaru zagrażającego życiu i zdrowiu wielu osób. W hospicjum zginęło czterech pacjentów, ponad 20 trafiło do szpitali.

Pożar wybuchł w nocy z niedzieli na poniedziałek, po godz. 3.10. Na miejscu pracowało 14 zastępów straży pożarnej oraz policja i służby medyczne. W wyniku pożaru cztery osoby (trzech mężczyzn i kobieta) zmarły, a 24 trafiły do szpitala. To 20 pacjentów, dwie pracowniczki hospicjum i dwóch policjantów, którzy brali udział w ewakuacji. Poszkodowani zostali przewiezieni do szpitali w Chojnicach oraz w Człuchowie (oba w woj. pomorskim).

- W dniu dzisiejszym wszczęliśmy śledztwo w sprawie sprowadzenia pożaru, w następstwie którego zginęły cztery osoby, a co najmniej 24 osoby odniosły różnego rodzaju obrażenia ciała. To przestępstwo z artykułu 163 paragraf 3 kodeksu karnego - przekazał nam Mirosław Orłowski, Prokurator Rejonowy w Chojnicach.

"Prawdopodobnie palił papierosa"

Pożar powstał w jednym z pomieszczeń hospicjum.

- Wstępnie ustalono, że przyczyną mogło być zaprószenie ognia przez jednego z podopiecznych, który prawdopodobnie palił papierosa - powiedział PAP Michał Sienkiewicz oficer prasowy Komendy Wojewódzkiej Policji w Gdańsku.

Powtórzył to podczas późniejszej konferencji prasowej. Doprecyzował, że wersja o zaprószeniu ognia przez pensjonariusza została określona na podstawie wstępnych oględzin oraz "rozmowy ze świadkami".

- Wstępne ustalenia po oględzinach miejsca pożaru wskazują, iż było to najprawdopodobniej nieostrożne obchodzenie się z ogniem przez jednego z pensjonariuszy - przyznał w rozmowie z reporterami TVN24 prokurator Orłowski. Opisał także, że w pomieszczeniu, w którym wybuchł pożar, znaleziono zwęglone zwłoki 64-letniego mężczyzny.

Tę wersję ma potwierdzić jeszcze biegły z zakresu pożarnictwa. - To był jeden z dwóch tak zwanych pacjentów chodzących. Przemieszczał się i palił tytoń - dodał szef prokuratury.

Kluczowe przesłuchanie odłożone

Pozostałe trzy osoby zmarły prawdopodobnie w wyniku zatrucia tlenkiem węgla. To z kolei potwierdzić ma sekcja zwłok, która odbędzie się we wtorek.

- Kluczowe będzie przesłuchanie opiekunki medycznej, która pełniła dyżur tej krytycznej nocy. Do przesłuchania nie może dzisiaj dojść ze względu na jej stan zdrowia. Lekarz opiekujący się nią odmówił możliwości przesłuchania - powiedział nam Orłowski. Przyznał, że zabezpieczono także monitoring z hospicjum, który może dać odpowiedzi na kluczowe pytania.

Orłowski zdradził, że prokuratorzy będą badać także prawidłowość funkcjonowania i sprawowania opieki w hospicjum - między innymi nadzoru nad pensjonariuszami i liczby osób opiekujących się chorymi.

Ważnym elementem śledztwa będzie też opinia inspektora nadzoru budowlanego, który na miejscu tragedii ma pojawić się we wtorek.

Akcja trwała "krótko i sprawnie"

Zapytany o przyczyny tragicznego w skutkach pożaru wojewoda pomorski Dariusz Drelich odpowiedział, że "nie można wykluczyć" zaprószenia ognia. - To jest możliwe - stwierdził zastrzegając, że dokładne okoliczności wyjaśniają służby i prokuratura. - Niezwłocznie po zakończeniu akcji (ratunkowej - red.) przyjechał prokurator, który zabezpiecza ślady - dodał.

Drelich podkreślił, że akcja trwała "krótko i sprawnie". - Służby były na miejscu w ciągu kilku minut po powiadomieniu. Pożar został szybko opanowany, ale zadymienie mogło powodować zagrożenie dla pacjentów, którzy nie mogli się poruszać - opowiadał wojewoda.

Poszkodowani przebywają w szpitalach i - jak dodał Dariusz Drelich - "ich stan jest dobry". - Spędzą tam jakiś czas, żeby mieć pewność, czy nie będzie konsekwencji dla ich zdrowia - mówił.

Hospicjum zamknięte, żałoba

Burmistrz Chojnic Arseniusz Finster przyznał, że hospicjum będzie wyłączone z użytkowania przez co najmniej dwa miesiące. - Ono działa w oparciu o fundację. Postaramy się je jak najszybciej odbudować, przywrócić do działania - poinformował burmistrz. I dodał, że liczy na wsparcie gminy i starostwa.

- Szkody są znaczne. Z informacji, które uzyskałem wynika, że konstrukcja budynku nie została naruszona, jednak wnętrze jest uszkodzone. Szczególnie zniszczone zostało pomieszczenie, gdzie wybuchł pożar - przekazał wojewoda Drelich.

Poniedziałek i wtorek będzie dniem żałoby w Chojnicach. - Odwołuję również wszystkie imprezy w mieście, włącznie z koncertami noworocznymi - podsumował Finster.

Do pożaru doszło do w hospicjum w ChojnicachMapy Google, tvn24.pl

Autor: b/eŁKa/pm / Źródło: tvn24.pl, PAP

Źródło zdjęcia głównego: tvn24

Pozostałe wiadomości