TVN24 | Polska

Wybory w trakcie kwarantanny. "Byłoby to pozbawienie praw wyborczych"

TVN24 | Polska

Autor:
kb
Źródło:
TVN24
Hermeliński: byłoby to pozbawienie praw wyborczych osób, które będą w trakcie kwarantanny
Hermeliński: byłoby to pozbawienie praw wyborczych osób, które będą w trakcie kwarantannyTVN24
wideo 2/22
TVN24Hermeliński: byłoby to pozbawienie praw wyborczych osób, które będą w trakcie kwarantanny

Komisji obwodowych jest ponad 27 tysięcy. W nich musi pracować prawie 300 tysięcy ludzi. W sytuacji zarazy, która panuje, może tak wielu chętnych nie być. Szczególnie, że członkami komisji z reguły są osoby starsze, czyli te w grupie ryzyka - mówił na antenie TVN24 Wojciech Hermeliński. Były szef Państwowej Komisji Wyborczej zwrócił też uwagę na osoby, które w dniu wyborów będą w trakcie kwarantanny. - Byłoby to faktyczne pozbawienie praw wyborczych takich osób, skoro one nie mogłyby zagłosować - dodał.

Pierwsza tura wyborów prezydenckich zaplanowana jest na 10 maja, ewentualna druga - na 24 maja.

"Może pojawić problem z rekrutacją członków komisji"

O możliwości przesunięcia terminu majowych wyborów mówił na antenie TVN24 były szef PKW Wojciech Hermeliński. - Na razie sytuacja jest taka, że Państwowa Komisja Wyborcza i Krajowe Biuro Wyborcze panują nad sytuacją. Obecnie zostały zarejestrowane komitety wyborcze. Do 26 marca jeszcze jest czas na rejestrację kandydatów - powiedział.

Jak dodał, "tutaj może być problem, bo każdy kandydat musi wykazać się 100 tysiącami podpisów". - Boję się, że ci kandydaci, którzy są mniej rozpoznawalni, mogą mieć kłopoty ze zgromadzeniem tych podpisów. Podpisy się z reguły zbierało zawsze na ulicach, podczas spotkań z wyborcami, teraz tego nie ma. Obywatele się dostosowali do apelu władz, że raczej z domów nie wychodzą, a trudno przecież, żeby wracać do praktyk PRL-owskich i jeździć po domach - mówił.

Wyraził obawę, że "ten problem jeszcze bardziej się uzewnętrzni w sytuacji, kiedy trzeba będzie powoływać Obwodowe Komisje Wyborcze". - One muszą być powołane najpóźniej 21 dnia przed dniem wyborów. Tu może być kłopot. Komisji obwodowych jest ponad 27 tysięcy. W nich musi pracować prawie 300 tysięcy ludzi. Tu się może pojawić problem z rekrutacją tych osób, zawsze był ten problem. Zawsze brakowało chętnych. Jakoś sobie Państwowa Komisja Wyborcza, komisarze wyborczy i krajowe biuro z tym radzili. Ale teraz w sytuacji tej zarazy, która panuje, może tak wielu chętnych nie być do komisji, szczególnie że ich członkami z reguły są osoby starsze, czyli te w grupie ryzyka - wyjaśniał.

Były szef PKW zwrócił także uwagę w kontekście wyborów na osoby, które będą w trakcie izolacji, kwarantanny. - Byłoby to faktyczne pozbawienie praw wyborczych takich osób, skoro one nie mogą opuszczać swoich miejsc, nie mogą przyjść do lokalu wyborczego, a to mogą być całkiem niemałe grupy ludzi. Zresztą nie ma znaczenia, jaka to jest grupa ludzi, czy to jest 100 tysięcy czy to jest tysiąc. To byłoby faktyczne pozbawienie praw wyborczych. Jestem przekonany, że w razie złożenia protestów wyborczych, te osoby miałyby duże szanse na uzyskanie korzystnego rozstrzygnięcia dla siebie - ocenił.

"Prezydent jest w lepszej sytuacji"

Wojciech Hermeliński został także zapytany o warunki prowadzenia kampanii, z której wszyscy z opozycji musieliby się wycofać. - Byłaby to podstawa do skutecznego protestu wyborczego. Oczywiście prezydent, tak jak każda inna osoba, która pełni funkcję publiczną i ubiega się o ponowny wybór, jest zawsze w lepszej sytuacji. Trudno oddzielić działalność urzędową, służbową od działalności kampanijnej. Faktem jest, że pozostali kandydaci jej w ogóle nie prowadzą - powiedział.

- Przecież kampania wyborcza, czy agitacja wyborcza, o której mówi kodeks wyborczy, to jest właśnie działalność, która zmierza do zjednania sobie wyborców, do zachęcania do głosowania na konkretnego kandydata, czy jego program, a tu nie ma w ogóle szans, żeby ci kandydaci swój program w jakikolwiek sposób przedstawili - dodał.

"Obawiam się, że może być niska frekwencja"

Były szef PKW nawiązał również do frekwencji wyborczej. - Obawiam się, że może być niska frekwencja. Wszyscy się cieszyliśmy, że była wysoka frekwencja, patrząc na przykłady z wyborów samorządowych w 2018 roku, a potem w zeszłym roku wybory parlamentarne. Teraz ta frekwencja może być niska. Może być problem też z reprezentatywnością wybranego kandydata, czy on rzeczywiście ma na tyle silną legitymację, jaką powinien mieć - podsumował.

Autor:kb

Źródło: TVN24

Źródło zdjęcia głównego: TVN24

Tagi:
Raporty:
Pozostałe wiadomości