Wniosek o uchylenie immunitetu Łukasza Mejzy

Łukasz Mejza
Decyzja PiS w sprawie Mejzy
Źródło wideo: TVN24
Źródło zdj. gł.: Marcin Obara/PAP
Do Sejmu wpłynął wniosek prokuratora generalnego Waldemara Żurka o uchylenie immunitetu posła Łukasza Mejzy - wynika z czwartkowego komunikatu Prokuratury Krajowej. Chodzi o podejrzenie popełnienia przestępstw przy realizacji szkoleń przez firmę polityka.

Podstawą skierowania wniosku o udzielenie zgody na pociągnięcie do odpowiedzialności posła Łukasza Mejzy jest śledztwo, w którym Prokuratura Regionalna w Poznaniu zarzuca politykowi popełnienie trzech przestępstw: oszustwa, wyłudzenia dotacji oraz poświadczenia nieprawdy w dokumentach. 

Chodzi o sprawę realizacji szkoleń przez należącą do Mejzy firmę Future Wolves. Jej działalność opisywała Wirtualna Polska w 2021 roku. Kiedy Mejza był radnym sejmiku województwa lubuskiego, jego firma Future Wolves była partnerem programu Lubuskie Bony Rozwojowe. Pieniądze na bony pochodziły ze środków unijnych, z programu przyjętego przez samorząd tego województwa.

O co prokuratura podejrzewa Mejzę

Z ustaleń prokuratury wynika, że Mejza od 13 marca do 27 sierpnia 2020 roku, prowadząc działalność gospodarczą z ofertą szkoleń wprowadził w błąd Agencję Rozwoju Regionalnego S.A. w Zielonej Górze" - odpowiedzialną za realizację projektu Lubuskie Bony Rozwojowe - co do sposobu finansowania wkładu własnego łącznie pięciu uczestników szkoleń oraz zasad ich naboru, przekazując tym uczestnikom środki na pokrycie wymaganego wkładu własnego oraz doprowadzając do wyboru przez nich szkoleń organizowanych przez firmę Future Wolves. 

Następnie Mejza miał poświadczyć nieprawdę w fakturach w sprawie okoliczności, które miały wpływ na uzyskanie dotacji. W ten sposób miał doprowadzić Agencję Rozwoju Regionalnego do niekorzystnego rozporządzenia mieniem w łącznej kwocie 66 250 złotych, powodując rzeczywistą szkodę w mieniu pokrzywdzonej spółki w łącznej kwocie 49 687, 50 złotych - wynika z komunikatu Prokuratury Krajowej.

Na konferencji prasowej rzeczniczka prokuratora generalnego Anna Adamiak powiedziała, że wprowadzenie w błąd Agencji Rozwoju Regionalnego polegało na tym, że Mejza nie poinformował jej o sposobie sfinansowania wkładu własnego przez osoby, które były uczestnikami szkolenia, jak również o zasadach ich naboru. - W konsekwencji przedłożył faktury, które poświadczały nieprawdę, co do określonych kwot i w tym celu, aby uzyskać środki finansowe na wsparcie z dotacji unijnych - powiedziała Adamiak.

Poinformowała, że Mejza przekazywał pieniądze określonym osobom, które następnie wpłacały środki na własne konta. Następnie te pieniądze miały być przelewane na konto Agencji. - To powodowało, że osoby te nie ponosiły żadnego wkładu własnego, tylko pieniądze uzyskiwały od pana Łukasza Mejzy. I to też powodowało w konsekwencji, że osoby te wybierały szkolenia organizowane właśnie przez firmę pana Mejzy - wyjaśniła rzeczniczka prokuratora generalnego. 

Za zarzucane Mejzie czyny grozi do pięciu lat więzienia - wskazała Adamiak.

Skandale z udziałem Łukasza Mejzy

W kwietniu 2025 roku Prokuratura Okręgowa w Zielonej Górze skierowała do sądu akt oskarżenia przeciw Mejzie. Postawiono mu 11 zarzutów, które w większości dotyczą podania nieprawdziwych informacji lub ich zatajania w oświadczeniach majątkowych w latach 2021-2024. 

O Mejzie było głośno również w 2021 roku w związku z nakłanianiem rodziców do wpłat na eksperymentalne leczenie ich chorych dzieci. Śledztwo w sprawie proponowania niesprawdzonej terapii prowadzi Prokuratura Okręgowa w Warszawie. 

W 2023 roku Mejza otrzymał mandat poselski z list PiS. Polityk ma na koncie serię wykroczeń drogowych, awantury na terenie restauracji i hotelu poselskiego, a ostatnio wprowadził na sejmowe korytarze patostreamerów. 

W kwietniu Mejza przestał być członkiem klubu parlamentarnego PiS.

Źródło: tvn24.pl, PAP
Czytaj także: