Kropka nad i

Waldemar Żurek o słowach Zbigniewa Ziobry: nikt w to nie wierzy

Waldemar Żurek
Żurek: dla mnie jest to zadziwiające, że partia się nie odcina od Ziobry
Źródło wideo: TVN24
Źródło zdj. gł.: TVN24
Dodaj do preferowanych źródeł w Google
Normalny człowiek poszedłby od razu siedzieć - powiedział minister sprawiedliwości Waldemar Żurek w "Kropce nad i" w TVN24. Komentował powiązania Zbigniewa Ziobry z Zondacrypto. Był też pytany o współpracę Przemysława Krala z prokuraturą oraz wątek obietnicy ułaskawienia w kryptoaferze.

Fundacja Zbigniewa Ziobry otrzymała od Zondacrypto 450 tysięcy złotych. Z ujawnionych przez Donalda Tuska fragmentów zeznań Przemysława Krala wynika, że Ziobro miał też obiecywać, że "jak wróci do władzy w Ministerstwie Sprawiedliwości, to ukręci łeb wszystkim sprawom" związanym z upadłą giełdą kryptowalut. 

- Dla mnie jest to zadziwiające, że partia się nie odcina od Ziobry - komentował minister sprawiedliwości Waldemar Żurek w "Kropce nad i" w TVN24. Odniósł się też do komentarza prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego, który powiedział w piątek w Sejmie, że Ziobro popełnił "błąd". - Normalny człowiek poszedłby od razu siedzieć - podkreślił Żurek. 

Gość TVN24 komentował też słowa byłego ministra sprawiedliwości, który przekonuje, że nie poznał osobiście Krala. - To jest jakieś bajkopisarstwo, bo widzieliśmy, że ten człowiek był znany (…) Ktoś, kto bierze pieniądze od jakiegoś szemranego biznesmena, już wtedy ściganego, i jest byłym ministrem sprawiedliwości, prokuratorem generalnym? Nikt w to nie wierzy - mówił szef MS. - Dowody są takie, że te pieniądze przepłynęły i zostały wybrane przez Ziobrę. I to jest dowód niezbity - zaznaczył Żurek. 

- Dziwię się naprawdę, że Ziobro myśli, że widzowie i obywatele są tak naiwni, że uwierzą w te jego bajki, że spotkał na swojej drodze, za pośrednictwem byłego agenta CBA, darczyńcę i dobroczyńcę, który nagle mówi, że będzie rozdawał pieniądze - powiedział Żurek w dalszej części rozmowy. 

Żurek o Kralu: moim zdaniem się bał

Minister sprawiedliwości był pytany, dlaczego prezes Zondacrypto mógł zdecydować się na współpracę z prokuraturą. Żurek, nie ujawniając statusu Krala w śledztwie, powiedział, że "zazwyczaj potencjalni przestępcy, którzy są osaczani przez instytucje państwa" i "mają szemranych wspólników" zaczynają "kalkulować". 

- Cały czas bycie ściganym to nie jest dobra sytuacja. Poza tym wiemy, że ci przestępcy to są po prostu mafie. W tle są rosyjskie pieniądze - zauważył Żurek. 

Dopytywany, czy Kral bał się i wybrał drogę współpracy, minister sprawiedliwości, odpowiedział: moim zdaniem się bał. Tak, wybrał tę drogę. 

W ujawnionych przez Tuska zeznaniach z wątkami Ziobry jest mowa również o udziale jego żony Ziobry, Patrycji Koteckiej-Ziobro w tym procederze. - Ten wątek jest rozwijany w prokuraturze, więc ja też zamilknę - skomentował minister sprawiedliwości. 

Żurek: widać pewną panikę w Pałacu Prezydenckim

Premier powiedział w piątek w Sejmie również o "panu X", który miał obiecywać ułaskawienie u prezydenta Karola Nawrockiego w sprawie Zondacrypto. - Te wątki są rozwijane, więc ja też, podobnie jak premier, nie będę opowiadał, kim jest X. Natomiast widać pewną panikę w Pałacu Prezydenckim i w samym zachowaniu kancelarii prezydenta - powiedział Żurek w TVN24.  

Jak zaznaczył, chciałby, żeby to śledztwo "toczyło się w swoim tempie". - Oczywiście musimy mieć też świadomość, że śledczy czasem pozwalają sobie na ujawnienie pewnych danych, bo to jest tak, jak mówimy w przysłowiu: uderz w stół, a nożyce się odezwą - podsumował szef MS. 

Żurek o ucieczce Ziobry: jakimś cudem z Budapesztu znalazł się w USA

Prokuratura sprawdza, czy Tomasz Sakiewicz i Adam Bielan pomagali Zbigniewowi Ziobrze uniknąć odpowiedzialności karnej - poinformował we wtorek rzecznik rządu Adam Szłapka. Chodzi o ucieczkę byłego ministra do USA.

- To jest odrębne śledztwo Prokuratury Okręgowej w Warszawie. Jakimś cudem Ziobro z Budapesztu znalazł się w Stanach i nie wierzę w to, że miał telefon do Departamentu Sprawiedliwości. Tylko podejrzenia są takie, że osoby tu, w Polsce pomagały mu i widzimy dzisiaj, że też pracuje dla jednej z telewizji, jeżeli tak można to nazwać - powiedział minister sprawiedliwości. 

Ziobro jest "komentatorem" w sprzyjającej PiS Telewizji Republika. 

Czy prokuratura wie, gdzie jest Marian W.?

Marian W. to jedna z kluczowych postaci w aferze Zondacrypto. Od kilku lat ma status podejrzanego w wątku dotyczącym zaginięcia Sylwestra Suszka - założyciela giełdy kryptowalut BitBay, poprzedniczki Zondacrypto, określanego mianem "króla kryptowalut". Marian W. w 2019 roku, gdy resortem sprawiedliwości kierował Zbigniew Ziobro, uzyskał list żelazny w sprawie paliwowej.

Żurek przyznał w TVN24, że prokuratura wie, gdzie przebywa Marian W.. Na pytanie, czy będzie przesłuchiwany, odpowiedział: - Nie mogę tego ujawnić.

Dotychczas zatrzymano i aresztowano dwie osoby z otoczenia mężczyzny: jego bliską współpracowniczkę Annę P. i byłą żonę Jaromirę W. 

Żurek o ślubowaniu Berka: mamy ten scenariusz już opanowany

Posłowie wybrali Macieja Berka na sędziego TK. Nie jest jasne, czy prezydent zaprosi go na ślubowanie. - Mamy ten scenariusz już opanowany. Prezydent liczy, że będzie łamał konstytucję, a my będziemy siedzieć i płakać, bo demokraci to tacy są - skomentował Żurek. 

Pytany, czy Berek podobnie jak czworo innych sędziów TK, złoży ślubowanie w Sejmie, odpowiedział: - Nie chcę tego przesądzać, bo tę decyzję musi podjąć pan doktor Maciej Berek (...) Natomiast wiem, że Trybunał uzdrowią niezależni sędziowie, którzy mają charakter, którzy mają kręgosłup i którzy się nie boją orzekać.

OGLĄDAJ: "Gdzie rosyjskie mafie, tam rosyjski wywiad. Kral się bał"
Ten i inne materiały obejrzysz w subskrypcji
Źródło: TVN24
Czytaj także: