Piotr Niemczyk jest jedną z 26 osób skazanych za udział w proteście Ostatniego Pokolenia wiosną ubiegłego roku. W związku z tym, że odmówił wykonania kary w formie prac społecznych, ta została zamieniona na 15 dni aresztu - informowała "Gazeta Wyborcza".
We wtorek rzeczniczka prasowa Dyrektora Generalnego Służby Więziennej podpułkownik Arleta Pęconek potwierdziła w rozmowie z tvn24.pl, że od dzisiaj Niemczyk przebywa w jednej z warszawskich placówek penitencjarnych.
"Stał z transparentem na chodniku"
Ponad 40 byłych opozycjonistów z czasów PRL zaapelowało w liście do Rzeczniczki Praw Obywatelskich Sylwii Gregorczyk-Abram oraz szefa Ministerstwa Sprawiedliwości Waldemara Żurka o wniesienie kasacji od wyroku za wykroczenia w związku ze wspomnianym protestem Ostatniego Pokolenia.
Podpisani pod apelem ocenili "zarówno sam wyrok jak i późniejsze działania wymiaru sprawiedliwości w tej sprawie za niedopuszczalne w demokratycznym państwie prawa".
"Obwinieni nie są i nie byli (w każdym razie nie wszyscy) członkami organizacji społecznej, obwinieni (w każdym razie nie wszyscy) nie byli wcześniej skazani za podobne wykroczenie, nie wszyscy obwinieni zachowywali się jednakowo, nie wszyscy siedzieli na jezdni tamując ruch, nie wszyscy odmawiali wykonywania poleceń policji" - zaznaczyli. Jak podkreślili na przykład Piotr Niemczyk "stał z transparentem na chodniku, a nie siedział na jezdni jak utrzymuje policja".
Protest Ostatniego Pokolenia
Chodzi o protest Ostatniego Pokolenia, czyli grupy aktywistów, którzy chcieli zwrócić uwagę na "skutki zapaści klimatycznej" podejmując między innymi próby blokowania ulic i mostów. W maju 2025 roku grupa przeprowadziła blokadę jednego ze stołecznych mostów, siedząc na jezdni. Blokujący zostali usunięci przez policję, zaś do sądu trafiły wnioski o ukaranie wobec 26 osób.
W grudniu ubiegłego roku warszawski sąd rejonowy uznał winę tych osób, orzekł generalnie kary ograniczenia wolności w postaci prac społecznych. W kwietniu Ostatnie Pokolenie zakończyło działalność.