Jak podała agencja prasowa Reuters, ogień pojawił się w miejscowości Karaoz pod Antalyą w poniedziałek po południu. Silny wiatr i niska wilgotność powietrza sprzyjały rozprzestrzenianiu się płomieni. Pożar szybko zbliżył się do obszarów zamieszkałych, stanowiąc zagrożenie dla wielu osób.
Według informacji przekazanych przez dziennik Hurriyet lokalne władze ewakuowały mieszkańców 254 gospodarstw domowych w dzielnicy Aksu, do której należy Karaoz, oraz sąsiedniej dzielnicy Kepez. Urzędnicy zarządzili również ewakuację zwierząt z miejscowego schroniska, które znajdowało się na obszarze zagrożonym przez ogień.
Trudna akcja gaśnicza
Ogień uszkodził infrastrukturę energetyczną - jak podały lokalne media, we wtorek przerwy w dostawie prądu dotknęły prawie 3000 odbiorców w Aksu. Dym i popiół z pożaru dotarły nawet do centrum Antalyi. Strażacy próbowali opanować żywioł z powietrza i z ziemi, wykorzystując samoloty, śmigłowce, cysterny i pojazdy służb bezpieczeństwa. Gaszenie ognia utrudniał jednak silny wiatr.
To nie jedyny pożar, z jakim mierzyli się we wtorek tureccy strażacy. Ogień rozprzestrzenił się także w miejscowości Kozan w Adanie. Kilka miejscowości zostało ewakuowanych, a według lokalnych doniesień spłonęło siedem domów. Działania gaśnicze prowadzono także w wielu innych miejscach.