W piątek premier Donald Tusk cytował w Sejmie wyjaśnienia świadka w śledztwie Zondacrypto, w tym o udziale byłego ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobry i obietnicach ułaskawień.
Później wystąpienie szefa rządu komentował prezes PiS Jarosław Kaczyński.
- Zbigniew Ziobro, z tego co wiem - ale wiem od bardzo niedawna, bo ja czasem z nim rozmawiam przez telefon - to człowiek, który po prostu po wielu namowach przyjął (…) jakieś pieniądze jako wsparcie dla fundacji - powiedział. - To był na pewno jego błąd i on się do tego błędu przyznaje - dodał. Kaczyński powiedział, że Ziobro "miał zwyczaj zapewniać, że wsparcie jest z powodów społecznych".
Premier informował w kwietniu, że fundacja Instytut Polski Suwerennej otrzymała od Zondacrypto 450 tysięcy złotych. Z oświadczenia majątkowego Ziobry wynika, że polityk PiS pożyczył od własnej fundacji 57 tysięcy złotych.
Kaczyński: to są incydenty, nie ma nic wspólnego z partią
Według premiera cytowany świadek miał uzyskać zapewnienie "ułaskawienia" przez prezydenta Karola Nawrockiego. Propozycję miała składać osoba znana publicznie, ale Tusk nie ujawnił jej nazwiska. - Powiedzieć można wszystko. Mowa jak papier, wszystko wytrzyma, a sprawdzenie tego w porządnym śledztwie pokaże, jak to naprawdę było. To jest po prostu prowokacja - komentował Kaczyński przemówienie premiera.
- Nie przeczę, że jacyś ludzie z prawicy mogli zachować się tak jak ktoś, kto czuje zapach, tutaj użyję pewnej przenośni kiełbasy, tylko tej kiełbasy nie ma. To jest kiełbasa nieistniejąca i takie rzeczy były możliwe. Ale to są incydenty i to nie ma nic wspólnego z partią. To nie ma nic wspólnego z ludźmi tej partii, kierownictwa - mówił prezes PiS o powiązaniach polityków prawicy z kryptoaferą - oświadczył.
Kaczyński o Moskalu: stosunki się troszkę rozluźniły
Prezes PiS był pytany o tłumaczenia posła PiS Michała Moskala, który spotkał się Przemysławem Kralem na Ibizie. Krótko potem poseł zgłosił poprawki do ustawy o kryptowalutach. - Tłumaczył się, że chciał załatwić jakieś pieniądze dla swojej fundacji - powiedział Kaczyński. - Nie widzę powodu, żebym miał mu nie dowierzać - dodał.
Reporterka TVN24 Katarzyna Gozdawa-Litwińska pytała prezesa PiS o wypowiedź Moskala, w której wskazał też na kolejny powód spotkania z Kralem. - Ja mocno myślałem o tym od dłuższego czasu, żeby tematykę kryptowalut przyjąć za pewną niszę, w której będę się poruszał w polityce. Stąd też pojawiła się chęć, żeby spotkać się z człowiekiem, który jest praktykiem i o tym chwilę porozmawiać - powiedział Moskal w Kanale Zero 31 sierpnia.
Kaczyński przekonywał, że nie znał "innych wypowiedzi" Moskala. - Chciałem sprostować, że on (Michał Moskal) był rzeczywiście moim bliskim współpracownikiem w tym sensie, że był szefem mojego gabinetu, ale od pewnego momentu, pewnej decyzji, którą podjąłem w jego sprawie, to już stosunki się troszkę rozluźniły - przyznał prezes PiS.
- Oczywiście nie traktuję tego (jako) tłumaczenia. Po prostu to jest człowiek, który też popełnił błąd, jadąc do tego pana - dodał.
Kaczyński skomentował wpis Tuska: w tym nie ma ani milimetra prawdy
"Jarku, kiedyś gardziłeś takimi ludźmi. Dziś stałeś się jednym z nich" - napisał Tusk na platformie X po przemówieniu w Sejmie. Kaczyński skomentował ten wpis. - Otóż mogę powiedzieć jedno: W tym nie ma ani milimetra prawdy. Ja z tym, co się działo wokół kryptowalut, nie miałem najmniejszego związku. Bardzo długo w ogóle nie wiedziałem, kto to jest pan Kral i w ogóle się tym nie interesowałem - mówił.
Według prezesa PiS kwestia kryptoafery "na pewno swego czasu stanie się przedmiotem jakiegoś poważnego postępowania, ale dopiero wtedy, kiedy w Polsce będzie przywrócona praworządność".