"Urwany film" policji

Zamiast broni - kamera filmowa. Zamiast kajdanek - taśma filmowa. Wrocławscy policjanci, po godzinach, postanowili nakręcić film przestrzegający przez skutkami nadmiernego spożycia alkoholu. Cel? Edukacja i... sukcesy na offowych festiwalach filmowych.

- Może nasza akcja otworzy komuś oczy. To jest nasz cel - mówi Robert Błaszczak, policjant i reżyser produkcji.

Bez happy endu

Film zaczyna się od wymownej planszy - C2H5OH - i już wiadomo co będzie tematem filmu. Produkcja przedstawia świat oczami bohatera, który spędza wieczór na piciu alkoholu. Na początku bawi się świetnie, potem obraz ulega zamazaniu, a mężczyzna kończy na wrocławskim bruku.

Jedyne koszty jakie ponieśliśmy to piwo, które użyliśmy jako rekwizyt Beata Tobiasz, wrocławska policja

Kupili tylko piwo

Wszyscy twórcy, aktorzy, a nawet statyści to policjanci z Wrocławia. Nawet ścieżka dźwiękowa jest autorstwa funkcjonariuszy. - Na film nie wydaliśmy złotówki z państwowych pieniędzy - podkreśla Beata Tobiasz z wrocławskiej policji. - Jedyne koszty jakie ponieśliśmy, to piwo, które użyliśmy jako rekwizyt - dodaje.

Na Oscara jeszcze poczekają

Produkcja trafi teraz na strony internetowe dolnośląskiej policji. - Fajnie by było, gdyby film trafił na jakiś festiwal kina offowego - mówi Mirosław Oleksa, policjant grający w filmie barmana. - Dobrze, że chce im się robić. Ale do nagród jeszcze długa droga - uważa słynny dokumentalista Marcel Łoziński.

Źródło: Fakty TVN

Czytaj także: