Wrażliwe informacje, do których mógł mieć dostęp Tomasz Szmydt. "Słabości, przebyte terapie, rodzina, znajomi"

dobrzynski
Jacek Dobrzyński: ABW wszczęła czynności kontrolne
Źródło: TVN24

Tomasz Szmydt miał dostęp do akt spraw, w których mogły znajdować się wrażliwe, a nawet intymne informacje o urzędnikach państwowych i funkcjonariuszach służb specjalnych, dopuszczonych do największych tajemnic Polski i NATO. - Mając takie dossier urzędników i funkcjonariuszy, można bez problemu wytypować daną osobę i przeprowadzić skutecznie pozyskanie jej jako agenta - tłumaczy mecenas Antoni Kania-Sieniawski w rozmowie z reporterem "Superwizjera" TVN.

Dotarliśmy do informacji o sprawach, którymi zajmował się w warszawskim Wojewódzkim Sądzie Administracyjnym Tomasz Szmydt. Na rozmowę zgodził się pełnomocnik, który reprezentował klientów w dwóch sprawach rozstrzygniętych przez sędziego będącego obecnie obiektem zainteresowania polskich władz po tym, jak w poniedziałek poprosił o azyl na Białorusi.

Adwokat specjalizujący się w sprawach dotyczących służb specjalnych - Antoni Kania-Sieniawski, reprezentujący przed sądem m.in. generała Piotra Pytla, byłego szefa SKW, czy Pawła Wojtunika, byłego szefa CBA - tłumaczy, do jakich tajemnic potencjalnie miał dostęp Tomasz Szmydt.

Pierwsza ze spraw prowadzonych przez Kanię-Sieniawskiego dotyczyła byłego już funkcjonariusza Służby Celnej. - Co istotne w kontekście ostatnich informacji, celnik ten służył na przejściu granicznym z Białorusią. W 2022 roku zwrócił uwagę przełożonym na prawdopodobne nieprawidłowości dotyczące funkcjonowania przejścia granicznego z Białorusią, w związku z czym wszczęto wobec niego postępowanie kontrolne, które niestety zakończyło się odebraniem mu poświadczenia bezpieczeństwa w zakresie dostępu do informacji niejawnych o klauzuli "poufne". Celnik odwołał się do WSA w Warszawie. Sędzia sprawozdawca, czyli Tomasz Szmydt, oddalił tę skargę - tłumaczy mecenas Antoni Kania-Sieniawski.

Adwokat był też pełnomocnikiem w sprawie dotyczącej jednego z wyższych urzędników resortu spraw zagranicznych. – Tu sprawa była poważniejsza. Urzędnik miał bowiem komplet poświadczeń bezpieczeństwa, w szczególności do tajemnic NATO i Unii Europejskiej (NATO Secret, Secret UE). Sprawę sprowadziła Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego, która cofnęła urzędnikowi te poświadczenia. Jego skargę w WSA rozpatrywał zasiadający w składzie orzekającym Tomasz Szmydt – mówi Kania-Sieniawski. - Skarga urzędnika została wtedy oddalona - dodał mecenas.

Do jakich tajnych i wrażliwych informacji miał dostęp Tomasz Szmydt?

Wiadomo, że spraw, w których orzekał Tomasz Szmydt, a które dotyczyły odebrania poświadczeń bezpieczeństwa funkcjonariuszom służb specjalnych, urzędnikom państwowym w czasach rządów Zjednoczonej Prawicy, którzy mieli wcześniej dostęp nie tylko do polskich, ale także tajemnic NATO, było znacznie więcej. Do jakich tajnych i wrażliwych informacji o polskich funkcjonariuszach i urzędnikach mógł mieć wtedy dostęp zbiegły na Białoruś sędzia?

- W każdym z tych przypadków były prowadzone kontrolne postępowania sprawdzające. Oznacza to, że w takich aktach znajdowały się nie tylko informacje osobowe, ale można tam było znaleźć także opinie psychologiczne, psychiatryczne, ankiety dotyczące ich majątków, posiadanych ruchomości i nieruchomości, ale także ich słabości, przebytych terapii, dane członków rodziny, małżonka i dzieci, znajomych, znajomych za granicą. Mając takie dossier urzędników i funkcjonariuszy, można bez problemu wytypować daną osobę i przeprowadzić skutecznie pozyskanie jej jako agenta – tłumaczy mec. Kania-Sieniawski.

- Zakładając, że sędzia został zwerbowany przez obce służby, mam na myśli białoruskie czy rosyjskie służby, mógł swobodnie przekazać takie wrażliwe dane z każdej sprawy, do której z racji stanowiska miał nieograniczony dostęp - dodał Kania-Sieniawski.

Sprawa sędziego Tomasza Szmydta, ABW wszczęła czynności kontrolne

O tym, że zwraca się do białoruskich władz o azyl, sędzia Szmydt poinformował w poniedziałek na konfererencji w Mińsku. Mówił również o "rezygnacji ze stanowiska sędziego" RP "ze skutkiem natychmiastowym". Przekonywał, że rezygnacja ze stanowiska to wyraz "protestu przeciwko polityce prowadzonej przez władze polskie wobec Białorusi i Rosji".

Także w poniedziałek rzecznik prasowy ministra koordynatora służb specjalnych Jacek Dobrzyński poinformował, że Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego wszczęła czynności kontrolne w celu zweryfikowania zakresu informacji niejawnych, do których, w związku ze sprawowaną funkcją i prowadzonymi sprawami, miał dostęp Szmydt.

Oprócz tego Prokuratura Krajowa wszczęła postępowanie związane ze sprawą sędziego Tomasza Szmydta, a minister sprawiedliwości i prokurator generalny Adam Bodnar przekazał, że w przygotowaniu jest wniosek o uchylenie sędziemu immunitetu. Decyzję podejmie sąd dyscyplinarny, który działa przy Naczelnym Sądzie Administracyjnym.

Sędzia Szmydt jest jednym z bohaterów afery hejterskiej z czasów rządów PiS, która dotyczy szkalowania sędziów przeciwnych reformom Zjednoczonej Prawicy w sądownictwie.

Zorganizowana akcja hejtu wobec sędziów. Zobacz raport tvn24.pl >>>

Niedawno śledztwo w sprawie afery nabrało większego tempa, a w Prokuraturze Regionalnej we Wrocławiu został powołany trzyosobowy zespół do prowadzenia dochodzenia.

CZYTAJ TAKŻE: "Dynamizacja". Co się dzieje w śledztwie w sprawie afery hejterskiej

Czytaj także: