Historyczne chwile w warszawskiej kawalerce. Tak sąsiedzi wspierali akcję Łatwoganga

Miejsce prowadzenia zbiórki influencera Łatwoganga w Warszawie
Sąsiedzi wspierali akcję Łatwoganga. Relacje muzyków, influencerów i aktorów
Źródło: TVN24
To, co wydarzyło się w kawalerce na warszawskim Gocławiu, przechodzi do historii. Małe mieszkanie Łatwoganga zmieściło miliony serc i chęć pomocy. Zadziałała też sąsiedzka pomoc. Była nieoceniona, bo w kolejce do jego mieszkania cierpliwie czekało mnóstwo osób.

Okrzyki, hałas, tłum gości, bałagan, gitary, trąbki, krzyki pod oknami i tak do późnej nocy. Przez dziewięć dni. Co na to sąsiedzi? Dumni. Mówią, że było to dla nich "bardzo miłe zaskoczenie" i odczuwali "radość, że mogli w tym uczestniczyć".

Oglądaj najnowsze wydania programu "Polska i Świat" >>>

- To jest boskie, że ludzie młodzi mają w sobie coś takiego, że potrafią się dzielić serduchem - opisywała jedna z sąsiadek Łatwoganga.

Internetowa zbiórka zaczęła się niepozornie. Nikt nie spodziewał się, że w kawalerce dziać się będą cuda, że za jednym chłopakiem, który postanowił zebrać środki na pomoc dzieciakom w walce z rakiem, pójdą miliony.

26.04.2026
Miejsce prowadzenia zbiórki influencera Łatwoganga w Warszawie
Źródło: PAP/Leszek Szymański

Sąsiedzkie wsparcie akcji Łatwoganga

Sąsiedzi wspominają, że "ciężko było samochodem przejechać, bo na ulicy było dużo ludzi". Zebrani pod blokiem, w którym mieszka Piotr, wzbudzali zainteresowanie, a liczba zgromadzonych z każdym dniem rosła. - Na początku było z 15 osób, kolejnego dnia z 40, później 200 - mówił jeden z sąsiadów.

W ciągu kilku dni przez kawalerkę przewinęło się ponad 300 osób. Sąsiedzi zaś witali tłumy nieznajomych, choć często znanych gości. - Ktoś nas przejął, dołączyła dziewczyna w windzie i powiedziała, że mamy iść do przodu i tam czekaliśmy - opowiada piosenkarz Jacek Sienkiewicz.

- Jeden pan mówi: "Wie pan co, jestem sąsiadem. Nie ma pan gdzie stanąć, to ja wpuszczę pana na moje miejsce w parkingu podziemnym" - wspomina aktor Cezary Pazura.

Influencerka i piosenkarka Julia Żugaj nadawała z mieszkania sąsiadów Łatwoganga. Dziennikarka i prezeska Fundacji Unaweza Martyna Wojciechowska przyznała, że jedna z sąsiadek pozwoliła jej skorzystać z łazienki. - Druga mnie napoiła wodą, jeszcze w jednym z mieszkań był skład tych pięknych koszulek - dodała, wspominając o koszulkach z napisem "Cancer Fighters".

Sportowcy, celebryci i aktorzy ustawili się w kolejce do Łatwoganga

Szczytny cel całego zamieszania zagłuszył hałas i przykrył nieporządek. - Staraliśmy się pomóc, czy dać wodę, czy jedzenie. Jak ktoś przychodził po wsparcie, to staraliśmy się pomóc - powiedziała pani Angelika.

CZYTAJ RÓWNIEŻ: Łatwo dokonuje rzeczy niemożliwych. Kim jest Łatwogang?

Przed drzwiami małego mieszkania ustawiała się kolejka, w której każdy chciał stanąć. Niepotrzebne były zaproszenia, umawianie spotkań przez agentów, wpisywanie w grafik, garderoby, katering, czerwony dywan - sportowcy, celebryci, aktorzy cierpliwie czekali na klatce schodowej, bez przejść dla VIP-ów.

- Wyszedłem stamtąd i do tej pory potrzebuję chwili, żeby zrozumieć, ile dobra było w jednym miejscu. Ja czegoś takiego (wcześniej - red.) nie przeżyłem - przyznał piosenkarz Dawid Kwiatkowski.

Vito Bambino wyraził zdumienie, że "młody rocznik ruszył coś viralowego". - Napawam się dumą - dodał.

- W korytarzu panowały nie tylko duże emocje, ale też odbywały się spotkania. Było mnóstwo ludzi, z którymi się znamy - powiedziała piosenkarka Katarzyna Sienkiewicz. Jacek Sienkiewicz ocenił, że to, co zrobił Łatwogang "to najlepsze wykorzystanie polskich cech". - I najlepsze wykorzystanie internetu, jakie się da - dodała Katarzyna.

OGLĄDAJ: TVN24
pc

TVN24
NA ŻYWO

pc
Ten i inne materiały obejrzysz w subskrypcji
Czytaj także: