Jak poinformowała aspirant sztabowa Marta Haberska z Komendy Rejonowej Policji Warszawa II, do zdarzenia doszło 21 kwietnia wieczorem na jednej ze stacji metra na Mokotowie. - 16-latek, stojący przy biletomacie, został nagle zaatakowany przez nieznanego mu mężczyznę. Napastnik najpierw uderzył go w tył głowy, powodując upadek, a następnie zadawał kolejne ciosy, kopiąc chłopaka w okolice twarzy. Poszkodowany trafił do szpitala, natomiast sprawca oddalił się z miejsca zdarzenia. O całej sytuacji policjantów powiadomili świadkowie - wyjaśniła Haberska.
Podejrzany to 40-latek z Mokotowa
Policjanci na miejscu m.in. przeanalizowali monitoring i zebrali zeznania od świadków. Wytypowali mężczyznę, który mógł mieć związek z napaścią. To 40-letni mieszkaniec Mokotowa, już wcześniej notowany za przestępstwa.
Mężczyzna został zatrzymany, usłyszał zarzut spowodowania naruszenia czynności narządu ciała. Za popełnione przestępstwo grozi mu kara do dwóch lat pozbawienia wolności, która może zostać zaostrzona z uwagi na chuligański charakter czynu.
Jak się dowiedzieliśmy, zatrzymany tłumaczył policjantom, że młodzież, którą spotkał przy biletomacie, miała głośno się zachowywać. To go wyprowadziło z równowagi.
- Prokuratura nie przychyliła się do wniosku o zastosowanie wobec podejrzanego środka zapobiegawczego o charakterze izolacyjnym. Po wykonaniu czynności procesowych mężczyzna został zwolniony do domu - poinformowała rzeczniczka mokotowskiej policji.